Na Zachodzie omawiamy sobie tutaj wygraną Trumpa, pozwolenie dla Ukrainy na uderzenia na głębokie tyły rosyjskie ze strony Waszyngtonu, rozpad koalicji rządzącej w Niemczech itd A tymczasem w Rosji z tydzień temu odbyła się pewna konferencja o nazwie Russkij Gospodarczy Forum. Zazwyczaj to jest dość nudna impreza dla fachowców, którzy muszą umieć czytać między wierszami, żeby z ostrożnych, bardzo ostrożnych, wypowiedzi rosyjskich urzędników i bankierów, wyciągnąć jakieś wnioski o stanie rosyjskiej gospodarki. Tym razem jednak sytuacja dość mocno się różni. Szczególnie dobrze to widać, jeżeli porównamy tę imprezę z zeszłorocznym Forum. Rok temu tam się tylko omawiało pewne potencjalne problemy, które mogą prowadzić do negatywnych scenariuszy dla gospodarki. Natomiast dziś zupełnie otwarcie przedstawiciele biznesu deklarowali, że jeżeli nic się nie zmieni, to czarny scenariusz jest nieunikniony.

Mówiąc o tym scenariuszu myśli się tzw stagflacja. Czyli sytuacja, w której masz spadek gospodarczy w połączeniu z wysoką inflacją. Opierając się na tych danych, które można usłyszeć ze słów rosyjskich bankierów, przedsiębiorców i przedstawicieli Banku Centralnego Rosji, spróbuję krótko opisać zainteresowanym sedno problemów, z którymi boryka się rosyjska gospodarka. Sytuacja tak naprawdę jest dość prosta. Przyczyna problemów – wojna i sankcje. One są powodem przestawienia rosyjskiej gospodarki na tryb wojenny wraz ze zmianą orientacji z Zachodu na Wschód. Kiedy zaczęła się wojna, rosyjski rząd zaczął pompować w gospodarkę pieniądze, żeby zrekompensować odejście zachodnich firm i rozbudować produkcję wojenną. Pompowanie to dotyczy wielu obszarów: budownictwo, rolnictwo, przemysł ciężki. dopłaty do kredytów, rekompensaty, bezpośrednie inwestycje w firmy państwowe. Wszystko po to, by rozkręcić gospodarkę i zwiększyć produkcję wojenną. I to dało odpowiedni efekt w latach poprzednich w postaci wzrostu PKB. Co z kolei wielu komentatorów zachodnich przekonało, że sankcje w obecnej ich postaci nie dają większego efektu, a Rosja świetnie adaptuje się do sytuacji wojennej i może przez długi czas w taki sposób podtrzymywać swoją gospodarkę wojenną bez większych problemów. Rosyjscy oficjele i ich zachodnia agentura podtrzymywali tę narrację, by zmusić Zachód do ustępstw w sprawie Ukrainy. Ale teraz sytuacja się odwróciła. Wielu komentatorów w Polsce nadal jeszcze podtrzymuje tę narrację o stabilności rosyjskiej gospodarki. Natomiast w samej Rosji wybuchła dyskusja o tych oczywistych już dla wszystkich problemach i tam optymizm zniknął. Pompowanie gospodarki pieniędzmi dawało pozytywny efekt do pewnego tylko momentu. Do momentu wyczerpania się rezerw tej gospodarki. Przede wszystkim ludzkich. Rosyjska gospodarka jest bardzo niewydajna i potrzebuje dużej ilości rąk do pracy. O wiele większej, niż potrzebują kraje zachodnie dla wytwarzania porównywalnego PKB. Nasze stereotypowe myślenie o Rosji jako kraju gdzie „ludi jest mnogo” w rzeczywistości jest złudzeniem. Dosłownie wszyscy w Rosji w tej chwili, zaczynając od Banku Centralnego i dyrektorów wielkich fabryk, aż po patriotycznie nastawionych blogerów, mówią to samo. Kluczowym problemem są w tej chwili braki kadrowe. To jest główny hamulec, który nie pozwala dalej rozwijać produkcji. Problem pogłębiany jest przez ostrą politykę antyimigrancką, wprowadzoną raczej z powodów politycznych po niedawnych aktach terrorystycznych w kraju. W tej sytuacji zaczyna się ostra konkurencja o ludzi pomiędzy przemysłem zbrojeniowym, pozostałą gospodarką … i też armią. Co prawda ta ostatnia stara się o pozyskanie dla siebie rekruta z oddalonych biednych regionów, nisko wykwalifikowanego, którego można skusić wysoką dopłata do podpisanego kontraktu. Z drugiej strony zbrojeniówka wchłania pracowników odbierając ich pozostałym gałęziom gospodarki poprzez ostre podniesienie wypłat. A to z kolei ciągnie za sobą wzrost pensji w sektorze cywilnym. Ten wzrost idzie w oderwaniu od realnego wzrostu gospodarki i przekłada się po prostu na większe koszty produkcji i inflację.

Kolejnym czynnikiem, ze słów głowy banku centralnego FR, są sankcje. Na Zachodzie można czasem usłyszeć zdanie, że skoro Rosjanie są w stanie obejść sankcje i sprowadzić potrzebne towary z Zachodu, to sankcje nie działają. Pani Nabiulina jest innego zdania. Twierdzi, że to jest jeden z najważniejszych czynników wzrostu inflacji w Rosji. Bo sprowadzanie towarów w ten sposób wiąże się z wysokimi kosztami logistyki i koniecznością płacenia za towar poprzez skomplikowane schematy angażujące wielką liczbę pośredników. „Sojusznicy” Rosji w tym wypadku nie są żadnymi sojusznikami, tylko cwanymi handlarzami gotowymi wykorzystać trudną sytuację Rosji dla zarobku.

Rosyjski Bank Centralny twierdzi, że nie może pozwolić sobie na niereagowanie na wlewanie przez rząd pieniędzy do gospodarki. Próbuje zrekompensować to poprzez podniesienie podstawowej stopy procentowej. W październiku została ona podniesiona do 21% z deklaracją, iż może pójść jeszcze wyżej w górę, jeżeli inflacji nie da się opanować. Stopa ta oznacza, iż realny kredyt w banku Rosjanin może wziąć już na poziomie bliskim do 30%. W ten sposób Pani Nabiullina świadomie wygasza rosyjską gospodarkę w tej chwili. Wszystko, co nie jest bezpośrednio wspierane przez rząd centralny, obecnie zwalnia i spada nie wytrzymując ogromnego kosztu kredytu i wzrostu kosztów produkcji. O tym na Rosyjskim Forum Gospodarczym było najwięcej mówione. Liczni przedstawiciele biznesu krytykowali Bank Centralny za taką politykę i sugerowali, iż w tej sytuacji będą zmuszeni wstrzymać produkcję w ciągu następnego roku, jeżeli nic się nie zmieni. Przedstawiciele Banku odpowiadali im, iż nie mogą nie reagować w ten sposób, bo jeśli by nie hamować inflacji, to jej niekontrolowany wzrost szybko wymknie się spod kontroli. Inaczej mówiąc Rosja stoi przed wyborem pomiędzy wyhamowaniem gospodarki i możliwą recesją w połączeniu z wysoką inflacją lub odpuszczeniem stopy i niekontrolowaną inflacją. Której przyczyny leżą poza kontrolą rosyjskiego Banku Centralnego tak naprawdę. O czym zresztą przedstawiciele banku również mówią dość otwarcie. Po prostu nazywają to skromnie „czynnikiem Specjalnej Operacji Wojskowej”, która, jak mają nadzieję, zakończy się prędko i przestanie im tak negatywnie wpływać na sytuację. Skończy się oczywiście zwycięstwem Rosji. Kolejny wniosek, który wypływa z tych rosyjskich dyskusji o gospodarce jest taki iż ROSJA NIE MOŻE PRZEPROWADZIĆ MOBILIZACJI bez poważnych skutków dla własnej gospodarki. Rekrutacja na kontrakt, jak już wspomniałem, daje im większe pole do manewru.

Jestem daleki od myśli, iż te problemy doprowadzą do szybkiego załamania się rosyjskiej gospodarki. Jednak z pewnością, jeżeli Rosja będzie kontynuowała wojnę w tym samym trybie, cena, którą będą musieli zapłacić za tą inwazję obywatele tego kraju, wzrośnie znacząco. Będzie to realnie odczuwalne i nie da się szybko znaleźć rozwiązania dla tych problemów gospodarczych, w które Rosja sama siebie wepchnęła. Rosja nie ma jak szybko zwiększyć wydajności swojej gospodarki. Wręcz odwrotnie. Straciła wiele wysokowykwalifikowanych pracowników w ostatnim czasie. Rosja nie ma skąd wziąć dodatkowego zasobu ludzkiego dla tej gospodarki. Jedyne, na co Rosja może mieć obecnie nadzieję, to jest wymuszenie na Zachodzie ustępstw i jakiegoś porozumienia. Zniesienia sankcji gospodarczych, przynajmniej częściowo. Wznowienie handlu i powiązań gospodarczych. To jest coś, co może realnie Rosję uchronić w tej chwili. Każdy inny scenariusz prowadzi do poważnych problemów. I znowuż, nie ja tak mówię. Tylko głowa Rostehu Pan Czemiezow, głowa Banku Centralnego Pani Nabiullina, bankierzy, przedsiębiorcy rosyjscy.

Z drugiej strony linii frontu, Ukraina boryka się w dużym stopniu z tego samego typu problemami. Jednak w odróżnieniu od Rosji, ukraińska gospodarka ma otwartą drogę na Zachód. I jak się okazuje, o wiele lepiej jest być partnerem i sojusznikiem Zachodu w wojnie, niżeli Chin, Iranu i Korei Płn. Ukraińska gospodarka jest mniejsza. Ustabilizowanie jej to jest stosunkowo niewielki koszt dla o wiele silniejszego od Rosji bloku państw zachodnich. I handel z UE, jak się okazuje, jest o lepszym przedsięwzięciem, niżeli handel z Chinami, które coraz bardziej traktują Rosję jako swoją kolonię.

______________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews