W Polsce Tuska grupa rządzących posłów może dziś zlecić zatrzymanie każdego z nas – na kilka godzin, dni, a może i miesięcy. Komuna wróciła na pełnej.

Tak właśnie orzekła usłużna wobec władzy sędzia Anna Zdziarska z Sądu Apelacyjnego w Warszawie, uznając, że moje zatrzymanie – i sposób, w jaki zostało przeprowadzone podczas posiedzenia byłej komisji ds. Pegasusa – było zgodne z prawem. Pominę już fundamentalne argumenty prawne, w tym oczywisty wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który powinien być bezwzględnie respektowany. W jego świetle to zatrzymanie od początku do końca jest jawnym bezprawiem.

W państwie prawa zatrzymanie obywatela może nastąpić wyłącznie w ściśle określonym celu – w tym przypadku: przesłuchania. I nie może trwać ani chwili dłużej, niż jest to konieczne do jego realizacji. Tymczasem wszyscy widzieliśmy, jak członkowie tej pseudokomisji uciekli z sali, choć wiedzieli, że zostałem skutecznie doprowadzony przez policję. Dla każdego jasne było, że nie zamierzają mnie przesłuchiwać. Mimo to nadal byłem przetrzymywany w sejmowym garażu – jeszcze przez godzinę. Choć było już oczywiste, dla wszystkich, że przesłuchanie nie nastąpi.
Sędzia Zdziarska doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Wiedziała, że pozbawienie obywatela wolności – jednej z fundamentalnych wartości konstytucyjnych – może mieć miejsce wyłącznie na podstawie ściśle przestrzeganych procedur i nie może trwać ani minuty dłużej, niż jest to niezbędne. A mimo to, nawet tę farsę „zalegalizowała”.

Po to właśnie minister Adam Bodnar przeprowadził czystki w warszawskich sądach – Apelacyjnym i Okręgowym. Co ważne zrobił to wyłącznie w wydziałach karnych!!! Usunął sędziów uznanych przez siebie za niezależnych, a wcześniej, by to umożliwić, nielegalnie odwołał prezesów i bezprawnie powołał swoich nominatów. Po co? By mieć pewność, że przestępcze działania zdemoralizowanej tuskowej władzy będą chronione przez „właściwe” orzeczenia.

Panie ministrze – ta bezkarność jest iluzją. Gdy do władzy wróci Prawo i Sprawiedliwość, zostanie Pan po zatrzymaniu z pewnością przesłuchany. I proszę pamiętać – drugiej „grubej kreski” dla Pana i Pańskich reżimowych sędziów już nie będzie.

Autor: Zbigniew Ziobro
Polski polityk i prawnik. Współzałożyciel i prezes Suwerennej Polski (w latach 2012–2023 pod nazwą Solidarna Polska). Poseł na Sejm IV, V, VI, VIII, IX i X kadencji (2001–2009, od 2015), deputowany do Parlamentu Europejskiego VII kadencji (2009–2014). W latach 2005–2007 minister sprawiedliwości i prokurator generalny w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, w latach 2015–2023 minister sprawiedliwości w rządach Beaty Szydło oraz Mateusza Morawieckiego, w latach 2016–2023 ponownie prokurator generalny. Jest osobą, która najdłużej sprawowała urzędy ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w historii III RP.