„Każdy człowiek ma prawo do wyboru miejsca zamieszkania i do poszanowania w swoich przekonaniach, kulturze, języku i wierze”.

To fragment z listu kardynała Rysia o migrantach.

NO TO JA CHCĘ ZAMIESZKAĆ W WATYKANIE szanowny „Panie Rysiu”.

Ale okazuje się, że:
nie, nie można się swobodnie przeprowadzić i zamieszkać w Watykanie, ponieważ Watykan nie prowadzi polityki imigracyjnej tak jak inne państwa i nie przyznaje prawa pobytu ani obywatelstwa obcokrajowcom na życzenie.

Hmmm

No za rażąca niesprawiedliwość.
Mi się Watykan podoba i chętnie przeprowadziłbym się tam. Z racji wielkiego serca i poczciwości ludzi już tam żyjących zapewne będę mógł liczyć, że podzielą się tym co mają i na drobry start dostanę jakiś social i dach nad głową.

Ach! Jak to łatwo rozdaje się cudze pieniądze panie kardynale. Jak łatwo dorzuca się komuś do jego domu „gości”, których się nie zapraszało. Jak łatwo przychodzą piękne wzniosłe idee ludziom, którzy sami nie są żadnym przykładem.

Wiecie

Musimy mieć więcej dzieci i dobrze je wychować! – no ale to Ty/Wy macie to zrobić, kiedy ja w tym samym czasie „sobie pożyję”.

Musicie przyjmować ludzi z całego świata! – ale „wicie rozumicie” na wasz koszt a nie nasz (majątku kościoła)

Musicie się poświęcić dla innych! – abyśmy my mogli święcić innych za pieniądze.

Kpię sobie, prześmiewam hipokryzję, ale czy jestem wrogiem ludzi szukających lepszego życia u nas.

Nie! Tylko, że ich lepsze życie nie może czynić mojego życia gorszym. Dzielić się z potrzeby seraca a z przymusu, to dwie różne sprawy.

no ale ok Ryś z racji tego, że pracuje w takim a nie innym korpo musi powoływać się na jego politykę, nawet jak sam tego nie robi a nawet sam tak nie myśli.

Autor: Diario