Maj 2025 r. Przywódcy europejscy jadą pociągiem do Kijowa na spotkanie z prezydentem Ukrainy Zełenskim. Pociąg rusza z Polski, odjeżdża z Przemyśla. Media obiegają zdjęcia z tej wyprawy – w salonce przy stole radzą prezydent Francji, kanclerz Niemiec i premier Wielkiej Brytanii. Nie ma czwartego uczestnika wyprawy premiera Polski. Na filmie pokazującym przyjazd pociągu do stolicy Ukrainy okazuje się, ze Donald Tusk podróżował tym samym pociągiem, ale jechał w innym wagonie niż wspomniani europejscy liderzy.

Listopad 2025 r. Genewie w Szwajcarii spotkają się przywódcy Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, a także USA i Ukrainy. Rozmowy dotyczyły planu pokojowego dla Ukrainy, który zaproponowały Stany Zjednoczone. W tym czasie premier Tusk został wysłany do Afryki, do Angoli, gdzie zaskoczył witającego go prezydenta tego kraju występując w rozchełstanej koszuli, z niechlujnie podwiniętymi rękawami.

Grudzień 2025 r. Prezydent Zełenski spotyka się w Londynie z premierem Wielkiej Brytanii oraz prezydentem Francji i kanclerzem Niemiec. Omawiają stan negocjacji w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie. Premiera Tuska nie zaproszono na to spotkanie.

Nic dziwnego w Londynie nie jest tak ciepło jak w Angoli i Tusk mógłby zaziębić się występując w koszuli.
……………..
Na marginesie tego prestiżowego „zjazdu w dół” premiera Tuska podpowiedź: jeśli nie potrzebują premiera polskiego rządu przy omawianiu spraw ukraińskich czy to może oznacza, że nie potrzebny jest też „hub” do przyjmowania zaopatrzenia dla Ukrainy i pomoc jaką Polska jej udziela?

Zastanówcie się w tym KPRM i MSZ co robić bo wstyd!

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.