Jurij Uszakow – przedstawiciel Putina w negocjacjach z Ukrainą i USA – oznajmił, że kontynuacja rozmów w tej chwili nie ma sensu. Dopóki siły zbrojne Ukrainy nie wycofają się z Donbasu, rozmów nie będzie. Zwracam uwagę, że Ukraina ma wycofać swoje siły z Donbasu nie jako warunek zawarcia umowy pokojowej, a tylko po to, by Rosjanie chcieli wziąć udział w negocjacjach. Amerykanie manipulują, kiedy wskazują, że niby cały problem leży w tych kilku tysiącach kilometrów kwadratowych ziemi… bo z rosyjskich deklaracji nigdy nie wynikało, że po ukraińskim wycofaniu się z Donbasu nastąpi pokój. Negocjacje mogą być prowadzone w ramach tej logiki przez długi czas, a Rosjanie mogą wymagać kolejnego cofnięcia się Ukraińców z kolejnych pozycji w ramach „otwarcia drogi do dialogu”.

Jak tylko Rosjanie zrozumieli, że Donald Trump jest zajęty czymś innym i już mu nie zależy zupełnie na kwestii ukraińskiej; jak tylko zrozumieli, że on z nimi rozmawia i luzuje sankcje bez żadnych rozmów, to przestali udawać proces pokojowy. W całej tej historii Rosjanom nigdy nie chodziło o żadne porozumienie, tylko o przeciąganie czasu i utrzymanie kontaktu z Trumpem.

Inaczej mówiąc, rosyjska pozycja nie zmieniła się ani trochę. Ani o 1 mm. A to nas prowadzi do prostego pytania… co dalej? Jeżeli dalej będą prowadzić swoją ofensywę – a będą, bo inaczej nie mogą – jeżeli dalej będą ponosić straty w tej skali, jak teraz (a będą, jeżeli będą atakować), to powstaje pytanie o mobilizację w Rosji. Do jej przeprowadzenia przygotowują się od dłuższego czasu od strony technicznej. Wszystko jest gotowe. Jest to w tej chwili jedynie kwestia decyzji politycznej. No i mimo wysiłków ukraińskich, wysokie ceny ropy dają im dodatkowe środki.

___________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews