Ostatnie doniesienia o Szymonie Hołowni i działaniach śledczych (niezależnie od finału tej sprawy), link do artykułu:
https://wiadomosci.wp.pl/szymon-holownia-dla-wp-nie-udalo-mi-sie-zmienic-polityki-7283416692459584a
prowokują do pytania: czy prokuratura nie stała się instytucją polującą wyłącznie na „łatwe zdobycze”?
Mam wrażenie, że poszczególni prokuratorzy zbyt łatwo poddają się emocjom lub złośliwości, a „góra” całkowicie straciła nadzór nad tym, co dzieje się w terenie.
Mój klient jest tego żywym dowodem.
Przez 10 lat walczył z urzędem skarbowym. Efekt? 4 wygrane wyroki przed sądami administracyjnymi, oficjalne oczyszczenie z zarzutów udziału w karuzeli podatkowej i zwrot niesłusznie zabranych pieniędzy z odsetkami. Sprawa zamknięta? Nie dla prokuratury w Radomiu.
Mimo że Skarb Państwa (rzekomy poszkodowany) uznał, że szkody nie było, prokurator właśnie skierował akt oskarżenia… o to samo.
Logika? Brak. Jedyny realny powód? Moja skarga na przewlekłość i odszkodowanie, które państwo musiało wypłacić klientowi za lata nękania. To nie jest wymiar sprawiedliwości – to próba „przykrycia” błędu statystyką kosztem życia uczciwego człowieka.
Szkoda, że prokuratura nie jest taka waleczna wobec patologii we własnych szeregach, takich jak:
Bezkarność za błędy: Prokuratorzy niszczący firmy i życiorysy rzadko ponoszą odpowiedzialność dyscyplinarną. Gdy państwo płaci miliony za niesłuszne areszty, winni często… awansują.
„Solidarność zawodowa”: Skargi na opieszałość czy błędy merytoryczne są rutynowo oddalane przez prokuratorów wyższego szczebla, którzy chronią kolegów zamiast rzetelnie nadzorować śledztwa.
Ignorowanie faktów: Tak jak w sprawie mojego klienta – prokuratura potrafi ignorować prawomocne wyroki innych sądów, tworząc „alternatywną rzeczywistość”, byle tylko nie przyznać się do porażki.
Selektywna ślepota: Podczas gdy na zwykłych obywateli marnuje się ogromne środki, głośne afery (jak Amber Gold w pierwszej fazie czy sprawy „politycznie niewygodne”) latami utykają w martwym punkcie z powodu „braku znamion czynu zabronionego”.
Pora zacząć głośno mówić o tym, że prokuratura wymaga nie tylko zmian personalnych, ale przede wszystkim realnej odpowiedzialności za niszczenie obywateli. System, w którym prokurator jest „państwem w państwie”, po prostu nie działa, po prostu się wyczerpał. To był system sformowany po to by trzymać obywateli za pysk. System rodem z komuny.
Czy ratunkiem byłby powrót do instytucji sędziego śledczego?
Patrząc na to, co wyprawia prokuratura w sprawie mojego klienta, trudno nie odnieść wrażenia, rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie instytucji sędziego śledczego – bezstronnego arbitra, który nadzorowałby śledztwo, zanim prokurator w ogóle pomyślałby o akcie oskarżenia.
Dlaczego to ważne?
Sędzia śledczy, widząc 4 wygrane wyroki przed sądami administracyjnymi, prawdopodobnie wyrzuciłby takie oskarżenie do kosza na starcie.
Sędzia nie musi gonić za „wynikami” oskarżeń, by przypodobać się górze. Interesuje go prawda, a nie statystyczny sukces. To zwycięstwo obiektywizmu nad statystyką.
Last but not least – byłby to dobry bezpiecznik dla obywatela: To koniec sytuacji, w których prokurator mści się aktem oskarżenia za skargę na przewlekłość.
Dziś prokurator jest sędzią we własnej sprawie, a my, adwokaci, musimy bić się z systemem, który błędy swoich pracowników przykrywa uporem i arogancją. Bez realnej, sądowej kontroli nad etapem śledztwa, historie takie jak ta z Radomia nadal będą codziennością.
Czy jednak myślicie Państwo, że w obecnym klimacie politycznym jakakolwiek opcja byłaby gotowa oddać taką władzę nad śledztwami w ręce niezawisłych sędziów?
#Prawo #Prokuratura #PaństwoPrawa #Skandal #Sprawiedliwość #Adwokat #Radom
Zostaw komentarz