Wyobraź sobie, że siadasz obok mnie. Jak syn obok ojca. I pytasz: co się wtedy stało?
A ja nie chcę mówić wielkich słów. Nie chcę krzyczeć i straszyć. Bo to nie jest dzień krzyku. To jest dzień ciszy, która boli.

Na Wołyniu ginęli ludzie. Zostali wymordowani. Zwykli, tacy jak my. Mieli swoje domy. Swoje pola. Swoje dzieci. Swoje małe światy. I nagle to wszystko zostało im odebrane. W okrutny sposób. Bez litości.

I wiesz, najtrudniejsze jest to, że robili to ludzie innym ludziom. Sąsiedzi sąsiadom.

Ale ja chcę dziś mówić: „Nie o zemstę, lecz o pamięć”.

Bo zemsta niczego już nie naprawi. Nie cofnie czasu. Nie przywróci życia. Zemsta tylko dokłada kolejny kamień do ciężaru, który już i tak jest zbyt wielki.

Pamięć jest czymś innym. Pamięć to odpowiedzialność. To powiedzenie: wiemy, co się stało. Nie zapomnimy. Ale nie pozwolimy też, żeby ta tragedia zatruła przyszłość.

Dziś relacje polsko-ukraińskie są trudne. Są emocje. Są rany, które wciąż się odzywają. I będą się odzywać. To normalne. Tego nie da się wymazać.

Ale jest też coś więcej. Jest teraźniejszość. Jest wspólne doświadczenie. Jest wojna, która pokazała, czym jest solidarność. Pokazała, że potrafimy być obok siebie.

I właśnie dlatego trzeba uważać.

Bo zawsze znajdą się tacy, którzy będą chcieli na tej tragedii coś zbudować. Nie pamięć. Nie pojednanie. Tylko własny zysk. Polityczny. Emocjonalny. Medialny.

Będą podsycać gniew. Będą mówić: „pamiętaj”, ale w taki sposób, żebyś nienawidził. Bo na emocjach łatwiej budować swoją pozycję.

A nienawiść nie zatrzymuje historii. Ona ją powtarza. Z nienawiści rodzi się zło. Ze zła rodzą się tragedie. Dokładnie takie, jak ta, którą dziś wspominamy.

I wtedy trzeba się zatrzymać. I zapytać: czy naprawdę o to nam chodzi? Czy chcemy, żeby pamięć była paliwem dla kolejnych konfliktów? Czy chcemy, żeby była przestrogą?

Bo można pamiętać i jednocześnie nie nienawidzić. Można czcić ofiary i nie budować na tym murów. Nie dzielić, a łączyć.

Pamięć nie oznacza zapomnienia win. Ale oznacza odpowiedzialność za to, co z tą pamięcią robimy dalej. Bo prawdziwym sprawdzianem człowieczeństwa jest ponieść pamięć tak, by nie popalić nią rąk kolejnym pokoleniom.

Ja chcę pamiętać po to, żebyś ty nie musiał tego przeżyć. Chcę, żebyś wiedział, co się wydarzyło. Ale jeszcze bardziej chcę, żebyś wiedział, jak łatwo człowiek może przekroczyć granicę. Jak łatwo można uwierzyć, że drugi człowiek jest mniej wart. I jak straszne są tego skutki.

Dlatego dziś nie krzyczę. Dziś pamiętam.
I chcę, żebyśmy jako naród byli na tyle dojrzali, żeby nie budować polityki na bólu. Nie handlować emocjami. Nie zamieniać tragedii w narzędzie.

Bo prawdziwa siła nie jest w gniewie. Jest w mądrości. W rozwadze. W umiejętności powiedzenia: pamiętam, ale nie dam się poprowadzić nienawiści.

To jest trudniejsze. Ale tylko to ma sens.

Bo pamięć ma nas chronić. Nie niszczyć.

#PawełŚliz #Wołyń #pamięć

Autor: Paweł Marek Śliz  Polski prawnik i polityk, adwokat, poseł na Sejm RP X kadencji.