To jest długi tekst. I uprzedzam o tym od razu. Jest to fragment większej całości, nad którą pracuję, ale postanowiłem opublikować go również tutaj, bo temat dotyczy czegoś, co może w najbliższych latach zmienić naszą cywilizację bardziej, niż jesteśmy dziś w stanie sobie wyobrazić.
Sztuczna inteligencja nie jest już ciekawostką dla informatyków ani bohaterem filmów science fiction. Jest już obok nas. Rozmawiamy z nią, pracujemy, uczymy się, piszemy, analizujemy i coraz częściej powierzamy jej rzeczy, które jeszcze niedawno wykonywaliśmy wyłącznie sami..A to dopiero początek.
Jeżeli jesteś ciekawy, dokąd ten wyścig może nas zaprowadzić, kto w nim uczestniczy i dlaczego może on mieć znaczenie dla każdego z nas, przeczytaj.
Jeżeli nie masz dziś na to czasu albo zwyczajnie Cię to nie interesuje, też dobrze.
Cześć. Do widzenia. Wrócisz, kiedy będziesz chciał. Bo mam wrażenie, że o sztucznej inteligencji jeszcze długo będziemy rozmawiać. Kto pierwszy stworzy sztuczną inteligencję, bez której człowiek nie będzie chciał żyć?
Jeszcze kilka lat temu sztuczna inteligencja była dla większości ludzi czymś odległym. Kojarzyła się z laboratoriami, filmami science fiction i opowieściami o przyszłości. Dzisiaj wystarczy telefon, komputer i dostęp do internetu, żeby porozmawiać z maszyną, która potrafi napisać tekst, stworzyć obraz, przeanalizować dokument, zaprogramować aplikację, przetłumaczyć książkę, przeprowadzić analizę danych czy pomóc w nauce. Ale to dopiero początek. Bo największe firmy technologiczne świata przestały już ścigać się wyłącznie o to, kto stworzy najlepszego chatbota.
Teraz zaczyna się wyścig o coś znacznie większego. O stworzenie cyfrowej inteligencji, która będzie potrafiła działać. Nie tylko odpowiedzieć na pytanie, ale sama znaleźć informacje, przeanalizować je, napisać raport, przygotować program, wykonać serię poleceń, skorzystać z internetu, uruchomić narzędzia, a nawet prowadzić pracę przez wiele godzin.
I właśnie dlatego po obu stronach tej technologicznej bieżni stoją dziś konkretni ludzie. Pierwszy z nich to
Sam Altman. Stworzył OpenAI i ChatGPT. Jest Amerykaninem. Urodził się w Chicago, a zanim stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy rewolucji AI, był przedsiębiorcą i szefem Y Combinator, jednej z najważniejszych kuźni startupów Doliny Krzemowej.
ChatGPT stał się produktem, który wprowadził sztuczną inteligencję do codziennego życia milionów ludzi.Dziś OpenAI rozwija kolejne generacje GPT.
Ale ambicja Altmana sięga dalej.Chodzi o stworzenie systemów, które nie będą już tylko odpowiadały człowiekowi, lecz będą potrafiły pracować razem z nim.
I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwy wyścig.Nie może w nim zabraknąć Elona Muska z xAI i Grokiem
Musk wcześniej przeszedł drogę od młodego przedsiębiorcy internetowego, przez PayPal, aż po Teslę i SpaceX.
Teraz buduje kolejne technologiczne imperium, wokół sztucznej inteligencji.
Jego xAI rozwija Groka. Najnowszy Grok 4.6 jest nastawiony na długotrwałą pracę agentów, programowanie, analizowanie informacji i wykonywanie złożonych zadań. xAI rozwija nawet Grok Bot, którego założeniem jest agent mogący pracować dla użytkownika praktycznie bez przerwy, we własnym środowisku komputerowym.
Musk nie chce więc stworzyć kolejnego ChatGPT.
Chce mieć własnego zawodnika na tym samym torze.
I chce, żeby ten zawodnik potrafił coraz więcej. W wyścigu jest też
Google z Demisem Hassabisem i Gemini
Tutaj konkurencja robi się naprawdę poważna.
Demis Hassabis jest Brytyjczykiem, współtwórcą DeepMind, człowiekiem, który łączy doświadczenie programisty, przedsiębiorcy i naukowca. DeepMind został kupiony przez Google i stał się jednym z najważniejszych laboratoriów sztucznej inteligencji na świecie.
Dzisiaj jego wielkim narzędziem jest Gemini.
I Google nie ogranicza się do jednego modelu. Gemini rozwija rozumowanie, głos, obraz, wideo, programowanie i działania agentowe.
Ale Google idzie jeszcze dalej.
Gemini ma wejść w świat fizyczny. Google rozwija Gemini Robotics 2, czyli systemy mające pozwalać robotom rozumieć otoczenie, planować działania i je wykonywać.
Czyli znowu: nie chatbot, ale inteligencja zdolna działać.
Kolejna osoba w wyścigu, to Dario Amodei z firmą Anthropic i modelem Claude
Dario Amodei jest Amerykaninem i byłym badaczem OpenAI. W 2021 roku wraz z siostrą Danielą założył Anthropic.
Ich odpowiedzią na ChatGPT jest Claude.
Anthropic od początku mocno podkreśla bezpieczeństwo i możliwość kontrolowania zachowania modeli. Ale to nie oznacza powolnego rozwoju.
Claude ma być nie tyle sympatycznym rozmówcą, ile cyfrowym fachowcem.
Programistą.
Analitykiem.
Partnerem w pracy.
I kolejny koń w wyścigu to
Mark Zuckerberg. Meta i Llama
Zuckerberga przedstawiać chyba nie trzeba. Facebook, później Meta, Instagram, WhatsApp. Człowiek, który stworzył jedno z największych imperiów komunikacyjnych świata.
Teraz chce, żeby sztuczna inteligencja była wszędzie tam, gdzie są jego użytkownicy.
Meta rozwija rodzinę modeli Llama, a jednocześnie coraz mocniej inwestuje w agentów i własną infrastrukturę AI. Llama 4 Scout i Maverick są multimodalnymi modelami, które można pobierać i wykorzystywać poprzez partnerów Meta.
Zuckerberg ma więc własną strategię.
Nie chodzi tylko o stworzenie inteligentnego modelu.
Chodzi o to, żeby miliardy ludzi miały AI w kieszeni, w komunikatorze, w mediach społecznościowych i być może w okularach, które będą widziały świat razem z człowiekiem. Kolejny zawodnik w wyścigu to
Mustafa Suleyman z Microsoft i Copilotem.
To jedna z ciekawszych postaci tego wyścigu.
Brytyjczyk, syn syryjskiego taksówkarza i angielskiej pielęgniarki. Współtworzył DeepMind razem z Hassabisem. Później stworzył kolejną firmę AI, Inflection, a następnie przeszedł do Microsoftu.
Dzisiaj kieruje Microsoft AI
i rozwija Copilota i coraz bardziej przesuwa go od odpowiadania na pytania do wykonywania wieloetapowych zadań. Firma mówi już wprost o przejściu od AI, która pomaga, do AI, która wykonuje pracę.
To bardzo ważny moment.
Bo jeśli OpenAI chce dać człowiekowi cyfrowego współpracownika, Microsoft chce umieścić takiego współpracownika bezpośrednio w miejscu pracy.
W Wordzie.
W Excelu.
W poczcie.
W firmowych systemach.
W codziennym życiu. I w wyścigu jest jeszcze człowiek, o którym mówi się znacznie mniej, to Jensen Huang.
Urodzony na Tajwanie, jako dziecko wyjechał do Stanów Zjednoczonych. W 1993 roku założył Nvidię.
Przez lata kojarzono ją przede wszystkim z kartami graficznymi.
Dzisiaj jej procesory są jednym z fundamentów infrastruktury sztucznej inteligencji.
To trochę tak, jakby wszyscy zawodnicy ścigali się samochodami, a Huang produkował silniki.
Im szybciej rozwija się AI, tym większe staje się zapotrzebowanie na moc obliczeniową.
Wyścig modeli jest więc jednocześnie wyścigiem o komputery, energię, centra danych i chipy.
Europa też chce mieć swojego zawodnika
Mistral AI powstał we Francji i jest jednym z najważniejszych europejskich projektów sztucznej inteligencji.
Firma rozwija własne modele, w tym Mistral Large 3, Mistral Medium 3.5 i Mistral Small 4. Szczególnie ważne jest podejście do modeli o otwartych wagach, które można szerzej dostosowywać i wykorzystywać. Mistral rozwija również własnych agentów do pracy i programowania.
Europa nie chce więc być wyłącznie klientem technologii z Doliny Krzemowej.
Chce mieć własnego zawodnika.
A z drugiej strony świata:
Chiny również nie zamierzają stać z boku.
DeepSeek pokazał, że chińskie laboratoria potrafią stworzyć modele konkurujące z najlepszymi systemami świata. We wrześniu 2026 roku firma wypuściła DeepSeek-V4.1-Flash, model multimodalny nastawiony m.in. na szybkość, efektywność i pracę agentową.
I tutaj pojawia się kolejny wymiar rywalizacji.
Nie wystarczy stworzyć mądrzejszą AI.
Trzeba jeszcze stworzyć ją taniej.
Szybciej.
Na mniejszej ilości sprzętu.
Przy niższym zużyciu energii.
Bo prawdziwym zwycięzcą może zostać nie ten, kto pierwszy stworzy najmądrzejszą maszynę, ale ten, kto potrafi sprawić, że miliardy ludzi będą mogły z niej korzystać każdego dnia.
I właśnie dlatego ten wyścig jest tak niezwykły
Jeszcze wczoraj pytaliśmy:
Kto ma najlepszego chatbota?
Dzisiaj pytanie brzmi:
Kto stworzy najlepszego agenta?
Jutro może już brzmieć:
Kto stworzy inteligencję, która potrafi samodzielnie wykonać pracę człowieka?
A później?
Naukowiec, który prowadzi eksperyment.
Lekarz, który analizuje miliony przypadków.
Programista, który tworzy kolejne programy.
Nauczyciel, który zna możliwości każdego ucznia.
Robot, który rozumie, co dzieje się wokół niego.
Firma, która posiada tysiące cyfrowych pracowników.
I wtedy wracamy do pytania, które jest znacznie ważniejsze od tego, czy Grok jest lepszy od ChatGPT, Claude’a czy Gemini.
Czy człowiek będzie potrafił żyć ze sztuczną inteligencją, którą sam stworzył?
Bo być może największym problemem przyszłości nie będzie to, że sztuczna inteligencja zabierze człowiekowi pracę.
Być może większym problemem będzie to, że człowiek tak bardzo przyzwyczai się do tego, że AI robi wszystko za niego, że pewnego dnia zapomni, jak robić to samemu.
A może stanie się odwrotnie.
AI uwolni człowieka od najbardziej monotonnej pracy, da mu więcej czasu, przyspieszy naukę, medycynę i naukę o świecie.
Nikt jeszcze nie zna odpowiedzi.
Ale jedno już wiemy.
Wyścig się rozpoczął.
I tym razem zawodnicy nie ścigają się o kolejny telefon, samochód czy wyszukiwarkę.
Ścigają się o coś znacznie większego. O stworzenie inteligencji, która może stać się jednym z najważniejszych wynalazków w historii człowieka.
A pytanie brzmi:
Czy to człowiek będzie kierował sztuczną inteligencją, czy pewnego dnia sztuczna inteligencja zacznie kierować światem, który dla niej stworzy
A gdzie w tym wszystkim jestem ja?
Pytam o to nie jako dziennikarz obserwujący wyścig z boku. Pytam również jako człowiek, który sam każdego dnia rozmawia ze sztuczną inteligencją.
ChatGPT, Grok, Gemini, Claude i pozostali nie są już tylko nazwami modeli zapisanymi na ekranie. Coraz częściej stają się narzędziami, z którymi człowiek myśli, pracuje, uczy się i tworzy.
I właśnie dlatego ten wyścig dotyczy również mnie. A może także Ciebie, Czytelniku.
Bo kiedy pytam sztuczną inteligencję o świat, coraz częściej muszę zadać sobie inne pytanie:
Czy jeszcze tylko korzystam z narzędzia, czy zaczynam żyć razem z nim?
Zostaw komentarz