Więc wracam spod pałacu królewskiego i wtedy po raz pierwszy widzę norweską dziewczynę ubraną w bunad. Jest tak biała, że trudno sobie wyobrazić coś bielszego, więc to jest po prostu norweski odcień bieli. A bunad granatowy. Ładna kompozycja.
Bez trudu jestem sobie w stanie wyobrazić tę dziewczynę na dziobie drakkara wikingów, który przybijał do wybrzeży zielonej Irlandii. Rozwiane białe włosy błyszczą w promieniach porannego słońca, a w powietrzu czuć zapach oceanu i porannej rosy.
A to był dopiero początek, gdyż później tych białych zjaw o zjawiskowym wyglądzie widzieliśmy dziesiątki, jak w jakimś fantastycznym filmie. Ja to nic, no co ty, byłem tam z żoną, i to ciemnowłosą, ale kolega bez żony był zauroczony norweskim odcieniem włosów i emocjonował się jak muzułmanin marzący o sułtańskim seraju. Nie chciałem mu nic mówić, ale on był o połowę niższy od norweskich kobiet i obciążony brzuchem piwnym. A one były wysokie i szczupłe.
„Więc ty im, chłopacze, mógłbyś co najwyżej buty wiązać, gdyż do sznurowadeł mógłbyś dosięgnąć, ale wyżej musiałbyś podskoczyć!”
Ale zaraz. Właściwie dlaczego one były takie białe, jak z faszystowskiej reklamy promującej wyższość rasy aryjskiej nad innymi? I wtedy uświadomiłem sobie, że to nie było w porządku, że one takie białe, szczupłe i wysokie, gdyż brakowało w tym różnorodności kulturowej. Nie powinny być trochę złamane kolorystycznie, aby pokazać, że się nie wywyższają nad innymi?
Nasze dziewczyny dały się złamać, bo są nowoczesne. Pamiętam czas, gdy Polki były bardzo piękne, być może najpiękniejsze. Ale później nadeszła transformacja ustrojowa i mendowaci cinkciarze przemienili się w wolnorynkowych biznesmenów, atrakcyjnych dla pięknych polskich dziewczyn. A gena nie wydłubiesz.
Dlatego dzisiaj polskie ulice zostały zdominowane przez młode dziewczyny, które zachowują się i wyglądają jak dawni cinkciarze. Natomiast chłopcy wzdychają do szczupłych i wysokich germańskich blondynek z Norwegii. Tego już się szybko nie cofnie. Wysiłek wielu polskich pokoleń, aby Polki były najładniejsze, został zmarnowany. Można tylko mieć pretensje do Norweżek, że pozostały kulturowo niezłamane i swoim wyglądem podważają europejską multikulturowość.
Więc zaczynam się rozglądać za kulturową różnorodnością w Norwegii. I jest. Cała masa żółtych turystów, którzy namiętnie wszystkiemu pykają fotki. Ale to turyści, więc się nie liczą. Są też czarni i Polacy. Polacy też się nie liczą, bo po trzech miesiącach pobytu w Norwegii zapominają języka polskiego i stają się bardziej norwescy od Norwegów. Ich wkład w różnorodność kulturową jest więc nijaki, bo my raczej tacy właśnie jesteśmy.
Zostają czarni: czarni Afrykanie i bardziej szarzy, choć barwni muzułmanie. Dużo ich, choć mniej niż w skandynawskich filmach. Tyle że wcale się nie przenikają ze śnieżnobiałymi Norweżkami.
Wiem, że w Norwegii są także Norwedzy, ale mam taką przypadłość, że faceci są dla mnie przezroczyści i widzę wyłącznie kobiety. Myślę, że to dlatego, że w dzieciństwie nie ubierano mnie w sukienki ani w domu, ani w przedszkolu. Więc generalnie to wina mojej mamy. Lub przedszkola.
No więc się nie przenikają. Tu biali, tu czarni, tu żółci, tu muzułmanie. Na filmach się przenikają i skandynawskie społeczeństwo jest już multikulturową pulpą. Na norweskiej ulicy tego nie widać. Tu różnorodność kulturowa jest wstrząśnięta, ale niezmieszana.
W Polsce się miesza, bo bez trudu można zobaczyć multikulturowe pary. Szybko poszło. A tam nie. To znaczy pewnie są, ale ja wypatrywałem i nie widziałem. Być może po prostu miałem pecha. W każdym razie widziałem pary i rodziny muzułmańskie w tych ich burkach, czarne, żółte i białe w odcieniu bielszym od bieli, ale nie widziałem mieszanych.
Więc o co tu chodzi? Czy Norwegia jest multikulturowa, czy nie? I wtedy zacząłem się zastanawiać, co jest bardziej różnorodne?
Bo teraz mi się wydaje, że za parę lat Norwegia wciąż będzie biała i wciąż będzie można spotkać norweskie blondynki w stylu aryjskim. A obok nich będą żyły inne społeczności. A w Polsce będzie żyło wówczas społeczeństwo jednolicie szare jak dzisiejsze społeczeństwa latynoskie w Ameryce Południowej. I co jest bardziej różnorodne: gdy jest czarne i białe, czy też wtedy, gdy z tego zrobimy szare?
Zostaw komentarz