Były wielki przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński we wczorajszej „rozmowie dnia” (RFM ) skrytykował nowelę ustawy o IPN.
Poniżej fragment rozmowy:
Marcin Zaborski, RMF FM: Ile razy pan przeczytał nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej?
Prof. Andrzej Rzepliński: Tylko raz czytałem.
I wystarczyło, żeby zrozumieć jej zapisy?
Tak, bo taka lektura pokazuje, że na pewno nie pisali tego prawnicy, którzy zasługują na to miano.
Ale ten przepis, o którym dyskutujemy, jest dla pana jasny, zrozumiały, klarowny?
Tak. Jest niekonstytucyjny, ale jeszcze z innego punktu widzenia. W każdej legislacji, w której ustawodawca ogranicza jakąś wolność czy jakieś prawo, musi najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, to jest taki test proporcjonalności, który został użyty pierwszy raz w 1906 roku przez Federalny Sąd Okręgowy w Nowym Jorku. Najpierw sprawdź ustawodawco, czy jak chcesz ścieśnić wolność czy prawo, czy to jest konieczne. I tylko wtedy, kiedy to jest konieczne. I na to pytanie już odpowiadam, że nie jest konieczne. Prawo, które do tej pory mamy, m.in. zapisane w ustawie o IPN, w ustawie zmieniającej ustawę o Instytucie w czerwcu 2006 roku, bo przypomnę, że ustawa o IPN została przyjęta 18 grudnia 1998 roku, była zmiana w tej ustawie, dodanie do przepisu obowiązującego. Istota całego Instytutu polega na tym, żeby zachować w pamięci narodu polskiego to, co się wydarzyło strasznego w historii naszego narodu.
Pan Andrzej Rzepliński, kolejny autorytet oPOzycyjny, raczył pominąć dość istotny szczegół.
Otóż nad wspomnianą ustawą, a raczej jej projektem, pochylili się prawnicy, i to z najwyższej półki, i nie znaleźli zastrzeżeń.

.

.
Czyżby pan Rzepliński swoją wypowiedzią sugerował konieczność rozwiązania Sądu Najwyższego, który nie dostrzegł w 2016 roku niekonstytucyjności projektowanej ustawy?
3.02 2018
Panie, kogo pan chcesz przekonać i wcisnąć ciemnotę? Wszystkie ustawy PiS są pisane na kolanie i niekonstytucyjne. Gdyby nie to, ze zrobili zamach na TK to żadna z tych deform nie ujrzałaby swiatła dziennego.
Warto to tak się szmacić?