PiS będąc w opozycji zarzucał koalicji PO-PSL, że sfałszowano wybory samorządowe. Powołano wtedy nawet do życia Ruch Kontroli Wyborów. Padało tyle pięknych słów o bezpieczeństwie państwa, o możliwości ingerencji obcych wywiadów w nasze życie polityczne i sam proces wyborczy. Jednak słowa te wkrótce okazały się frazesami. PiS po objęciu władzy pozwalał i pozwala na jeszcze większe lekceważenie procedur i wyciek danych nie tylko wrażliwych, ale będących informacjami o strategicznym znaczeniu wywiadowczym czy gospodarczym dla Polski. Jak to możliwe? Czy wszystko przez brak odpowiedzialności pracowników i procedur w Kancelarii Sejmu? A może to zwykłe dyletanctwo polityczne? Przesłanie prezydentowi Trzaskowskiemu loginu i hasła głosowania to mały pikuś. – „Jeśli chodzi o tzw. nadzór kontrwywiadowczy nad posłami są sprawy poważniejsze” – mówi prof. Józef Brynkus.

Były poseł Kukiz’15 z Wadowic wyjaśnia problem. – „Wysłanie przez kancelarię linka do głosowania, z regułą zalogowania się i głosowania, to nic wielkiego. Mogło się tak zdarzyć przez pomyłkę pracowników Kancelarii Sejmu. Ale jeśli chodzi o tzw. nadzór kontrwywiadowczy nad posłami są sprawy poważniejsze” – sygnalizuje prof. Józef Brynkus poważne zagrożenie.

Parlamentarzysta musi mieć sprzęt informatyczny i nie tylko. – „Posłowie otrzymują od kancelarii sejmu urządzenia typu telefon, iPad, komputer, drukarki itd. A za pieniądze na obsługę biura mogą dla tego biura kupić laptop, komputer. Problem w tym, że te urządzenia będące na wyposażeniu biura są posłom wypożyczane na jakiś czas. Na jakiś czas, bo co jakiś czas te urządzenia są wymieniane nawet w trakcie kadencji Sejmu. I teraz pytanie co się dzieje z tymi urządzeniami, na których często zapisywane są sprawy wrażliwe podejmowane przez Posła i kierowane do niego przez ludzi i różne organy państwa” – wyjaśnia były poseł.

Urządzenia prywatnej firmy na wyposażeniu posła? – „Urządzenia – jeśli jest w atrakcyjnej cenie – co rok amortyzuje się 10% wartości urządzenia – może poseł kupić bądź nie, jeśli tym nie jest zainteresowany. I pytanie co się dzieje z takim urządzeniem. Ono przechodzi na własność firmy, KTÓRA UDOSTĘPNIA to urządzenie – może przejść wraz z danymi. Nikt w Sejmie, a także w innych organach nadzorczych: ABW, CBA i inne, nie jest zainteresowany tym co się z tymi nośnikami dzieje” – informuje były parlamentarzysta Kukiz’15.

Wiedza i dane są własnością posła? – „Teoretycznie poseł może dostać tzw. twardy dysk i zrobić z nim co zechce – np. zniszczyć go. I tak w większości przypadków się dzieje. Ale nie musi. Co więcej także w trakcie kadencji to właśnie firma udostępniająca posłom urządzenia dba o ich serwis!!!” Jaka możliwość pozyskania danych wrażliwych. Bezwzględnie to musi być zmienione i dowodzi sienkiewiczowskiej konkluzji o stanie państwa polskiego – …. d … i kamieni kupa” – pisze w serwisie społecznościowym prof. Józef Brynkus.

Warto do tego dodać jeszcze kilka słów od redakcji. Firma, która prowadzi serwis sprzętu de facto użycza tego sprzętu Kancelarii Sejmu, a ta przekazuje na wyposażenie biur poselskich. Jednak po okresie eksploatacyjnym nikogo w Sejmie nie interesuje, co się z tym sprzętem dzieje, a szczególnie posła.

W biurze poselskim zjawia się tylko co jakiś czas pracownik i wymienia sprzęt na nowy oraz zabiera stary. Oczywiście istnieje możliwość odkupienia sprzętu. Ale w momencie jak odkupującym jest poseł nikt nie kasuje zawartości dysków. Nie ma takiej procedury, bo poseł sam nie może tego zrobić. W dodatku jeśli sprzęt zabiera firma serwisująca, to ona zajmuje się tzw. utylizacją sprzętu, którym już nikt się nie interesuje po wyłączeniu z użytkowania. Jest to polityczne dyletanctwo z
bezpieczeństwa państwa.

Polska jest chyba jedynym krajem na świecie, gdzie najważniejsze osoby w państwie, które odpowiadają za stanowienie prawa pracują na sprzęcie firmy zewnętrznej w dodatku prywatnej czyli sprzęcie nie będącym własnością Kancelarii Sejmu. Czy nikt w tym kraju nie zdaje sobie z tego
sprawy, że taki komputer, iPad czy inny sprzęt tego typu to nie wypożyczony samochód, bo przetwarzane są na nim newralgiczne dla bezpieczeństwa państwa dane, którymi zajmuje się poseł?

W tej sprawie w imieniu redakcji skierujemy stosowne pytania do Kancelarii Sejmu.