Życie chorego na koronawirusa pisze swój scenariusz. Dziennikarze i politycy interweniują. Sanepid stracił pozytywnego pacjenta. Kwarantanna przez redakcję Pressmania.pl został wymuszona! Policji jednak nie ma. A więc hulaj dusza piekła nie ma! Medialne doniesienia i zapewnienia Premiera oraz Ministra Zdrowia mają się nijak do rzeczywistości. Czy to jest zapowiedź tego, co nas czeka, gdy jesienią nadejdzie druga fala zachorowań na COVID-19? A rząd zapowiada luzowanie kolejnych obostrzeń! Polska stanie się nową Lombardią?

Jesteście już 3 dzień po pozytywnym teście na korona wirusa, a więc co się teraz dzieje? – „Piątek (17.07.2020 r.) od rana próbuje nas zarejestrować do lekarza rodzinnego. W końcu się dodzwoniłam do Ośrodka Zdrowia, proszę o teleporadę u naszego lekarza rodzinnego. Słyszę, że już nie ma numerków, a więc spokojnie tłumaczę Pani w rejestracji, że mój mąż jest pozytywny i musi mieć teleporadę, bo walczy z bólem. Na co Pani odpowiada, że przecież my do tej pory teleporady mieliśmy u innego lekarza. Więc ponownie tłumaczę, że tamten lekarz był na zastępstwie (chociaż sama powinna wiedzieć), a więc chcę teleporadę u naszego lekarza rodzinnego. Niestety Pani była nieugięta, gdy powiedziałam, że znowu zadzwonię do Sanepidu (już w poniedziałek skarżyłam się na poczynania naszego ośrodka zdrowia) Pani zgodziła się połączyć mnie z Panią doktor, bym sama zapytała, czy zgodzi się nam udzielić teleporady. Pani doktor oczywiście się zgodziła. W końcu, ktoś zadbał o odpowiednie leki dla Pana B.” – tłumaczy Pani Renata.

Co z Pani wynikiem testu na COVID-19? – „Sanepid nie odezwał się w sprawie mojego wyniku mimo że obiecali iż wyniki będzie dziś (tj. piątek 17.07.2020 r.). Coraz mniej dowierzam tym placówkom, okazało się bowiem po 46 godzinach od potwierdzonego pozytywnego testu, że Sanepid nie ma żadnych danych odnośnie mojego męża. A przecież od środy wiemy my. W czwartek osobiście informowałam Sanepid telefonicznie o tym. Wkurzające jest to, że nawet nie można iść ze śmieciami. No właśnie śmieci, miały przyjść worki z gminy, ale jak przyjdą worki skoro mój mąż w Sanepidzie nie widnieje jako chory na koronawirusa. Ja dopiero w piątek po godz. 14 dostałam e-mail odnośnie obowiązku przebywania na kwarantannie, ale tylko ja, córka Emilia nie, ona też nie istniej dla Sanepidu. Przyszedł SMS bym zainstalowała na telefon aplikacje KWARANTANNA za pomocą tej apki będą chyba sprawdzać, czy jesteśmy w domu. Choć ja kwarantannę mam od piątku ale grzecznie w domu jesteśmy wszyscy już od wtorku” – relacjonuje żona Pana B. pacjenta z pozytywnym wynikiem na COVID-19, który leczy się w izolacji domowej.

Znajomi w chorobie o Was nie zapomnieli? – „Covidowe” szaleństwo ma też pozytywny aspekt. Okazuję się, że ludzi dobrej woli jest więcej. Kochana Agnieszka mimo wszystko jest ze mną od początku, jej córka zajęła się psem rano, Roksana wyprowadza Olafa wieczorem. Dostajemy wiele wiadomości od bliższych i dalszych znajomych z chęcią zrobienia zakupów. Dzisiaj jedna z moich znajomych postanowiła zrobić tzw. duże zakupy. Taszczyła pod drzwi na trzecie piętro dwie zgrzewki wody, soki, owoce i lody dla osłody kwarantannowego życia Emilce. Alu bardzo dziękuję za wszystko” – mówi Pani Renata. – „Fajne w zakupach jest to, że znajduje je pod drzewami, gorsze jest to, że nie płacę za nie na bieżąco, mam nadzieję, że na zapłatę mi starczy” – dodaje.

Co jest z Pani wynikiem testu na COVID-19? – „Wszyscy którzy czekają na mój wynik tak jak ja, do poniedziałku muszą nadal żyć w niepewności. Wyniki miały być w piątek, ale nikt nie zadzwonił z informacją. Przerażająca jest niepewność i ten strach o ludzi z kontaktu. W dodatku cały czas z tyłu głowy mam fakt, że w niedzielę (12.07.2020 r.) pracowałam w komisji wyborczej, bo nie miałam żadnych objawów, a nikt nas nie poinformował, że może to być korona wirus, lekarz bagatelizował w piątek sprawę. Burmistrz o fakcie już wie, ale nie mamy wyników moich testów” – martwo się ta dzielna kobieta, która opisuje na kolejny 3 dzień „covidowy”.

Państwo polskie nie zdało egzaminu. Wybory się skończyły a politycy jak wynika z powyższej relacji zostawili pacjentów samych sobie. Gdzie jest empatia i procedury pandemiczne? Jeśli to tak ma wyglądać walka o zdrowie i życie Polaków, to bójmy się kolejnej fali zachorowań jesienią. Kampanijne opowieści Premiera Mateusza Morawieckiego o tym, że pandemia się cofa i jest pod kontrolą, to była tylko pusta gadka? Gdzie się teraz schował minister zdrowia prof. Łukasz Szumowski? Co w tej sprawie robi Sanepid w Oświęcimiu i kiedy zacznie działać oraz prowadzić dochodzenie pandemiczne w tej sprawie? Warto zasygnalizować publicznie, że małżeństwo B. pracuje w dużych zakładach na Śląsku a do pracy oboje dojeżdżają przewozami pracowniczymi, jednak to tej pory jak udało nam się ustalić nikt nawet nie szukał ludzi z tych autobusów! Czy niebawem usłyszymy w mediach o kolejnym dużym ognisku COVID-19 na Śląsku? To jest chocholi taniec na beczce prochu! Politycy obudźcie się w końcu, by Polska nie była nową Lombardią…

Nasze wcześniejsze relacje w tej sprawie:

  1. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).
  2. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! Walka o życie po potwierdzonym teście (czytaj więcej).
  3. Drugi „covidowy” dzień. Pacjencie z COVID-19 radź sobie sam! (czytaj więcej).