Polscy Górnicy boja się zamykania kopalń i likwidacj tysięcy miejsc pracy na Śląsku. Jednak jak wynika z doniesień medialnych i przecieków politycznych trwają prace nad projektem reformy polskiego górnictwa. W dodatku rząd nie zablkowała importu zagranicznego węgla do Polski, gdy nasz rodzimy węgiel zalega zwały przykopalnian. – „Szanowny Panie Premierze, Komisja Krajowa Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80 zwraca się do Pana w trybie pilnym o wyjaśnienie: jak to jest, że w tym samym czasie, w którym Pański rząd pracuje nad planem zamykania kopalń i de facto zagłady Śląska, do Polski wpływają kolejne statki z importowanym węglem? Za czasu rządów Zjednoczonej Prawicy import węgla (w tym tego sprowadzanego z Rosji rządzonej przez Władimira Putina i oligarchów) osiąga niechlubne rekordy” – zaznacza w piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego Bogusław Ziętek, przewodniczący Komisji Krajowej Sierpnia 80.

Jednocześnie Bogusław Ziętek zwraca uwagę, że rekordy bije też  import do Polski gotowej energii elektrycznej. W piśmie do premiera zaznacza, że to dane, którymi nie ma co się chwalić. – „To rekordy zawiedzionych nadziei na dobrą zmianę. Proceder ten uzasadniany jest kłamliwą argumentacją, że węgiel importowany jest tańszy od krajowego” – zaznacza w piśmie do premiera Morawieckiego Bogusław Ziętek.

Pełna treść pisma skierowanego do Premiera Morawieckiego poniżej.

Katowice, 10 sierpnia 2020 roku

      MATEUSZ MORAWIECKI
Prezes Rady Ministrów

Szanowny Panie Premierze,
Komisja Krajowa Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80” zwraca się do Pana w trybie pilnym o wyjaśnienie: jak to jest, że w tym samym czasie, w którym Pański rząd pracuje nad planem zamykania kopalń i de facto zagłady Śląska, do Polski wpływają kolejne statki z importowanym węglem?

Za czasu rządów Zjednoczonej Prawicy import węgla (w tym tego sprowadzanego z Rosji rządzonej przez Władimira Putina i oligarchów) osiąga niechlubne rekordy. Co więcej, rekordy bije też import do Polski gotowej energii elektrycznej. To rekordy, którymi nie ma co się chwalić. To rekordy wstydu i kompromitacji. To rekordy zawiedzionych nadziei na dobrą zmianę. Proceder ten uzasadniany jest kłamliwą argumentacją, że węgiel importowany jest tańszy od krajowego. Na te kłamstwa nie reagują urzędnicy Pańskiego rządu. Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez doktora Dawida Piekarza z Instytutu Staszica, średnio od 2010 r. do końca 2019 r. ceny polskiego węgla dla energetyki były niższe o około 42 zł za tonę od cen węgla obcego pochodzenia. Prócz finansowych korzyści, warto spojrzeń również na takie wartości, jak: miejsca pracy w górnictwie i wokół górnictwa czy na cały garnitur danin publicznych odprowadzanych do budżetu państwa i samorządów terytorialnych przez kopalnie.

Jeszcze w lutym br. wicepremier Jacek Sasin publicznie deklarował, że uczyni wszystko, aby państwowe spółki energetyczne korzystały z polskiego węgla. Jak jednak wynika z informacji strony społecznej, w drugiej połowie lipca br. jedna ze spółek energetycznych sprowadziła drogą morską do Polski prawie 300 tys. ton węgla (ok. 200 tys. z Rosji i 100 tys. z Kolumbii).

Statki te wpływały do naszych portów dokładnie w tym samym czasie, w którym w zaciszach Ministerstwa Aktywów Państwowych przygotowywano drastyczny plan dewastacji i likwidacji polskiego górnictwa węgla kamiennego na Śląsku. Plan ten zakładał niemal natychmiastowe zamknięcie trzyruchowej kopalni zespolonej „Ruda” (czyli kopalń: „Pokój”, „Halemba”, „Bielszowice”) i katowickiej kopalni „Wujek”. Razem tylko w samych tych ruszkich kopalniach jest to ok. 10 tysięcy rodzin, które stracą środki utrzymania i oznacza upadek całego blisko 140-tysięcznego miasta.

Formacja polityczna stanowiąca zaplecze polityczne Pańskiego rządu mówi o repolonizacji mediów, o tworzeniu polskich sieci spożywczych, o promowaniu tego co polskie. I dobrze, ale… Ale tymczasem obcy węgiel wali morzem i koleją do Polski, wypierając nasz rodzimy. Energia elektryczna leci przesyłem do Polski, godząc w polskie kopalnie i elektrownie. To niespójna polityka, skoro rosyjski gaz jest zły, ale już rosyjski węgiel dobry.

To wszystko koszmarnie odbija się na Śląsku. To nie tylko region, który spotkał się z ogromnym hejtem podczas pandemii. Ale to region okropnie marginalizowany (o czym świadczy nie tylko brak wiceministra MAP stricte odpowiedzialnego za górnictwo, ale i brak przedstawiciela Śląska w kluczowym dla regionu jakimkolwiek resorcie rządowym) i skazywany dziś na zagładę, na katastrofę społeczną poprzez pisane na kolanie plany dla górnictwa przez osoby, które co najwyżej mogły być na wycieczce w kopalni soli w Wieliczce lub na „Guido”. A tymczasem Śląsk umiera w biały dzień!

Potrzeba systemowych rozwiązań dla górnictwa i energetyki! Choć dziś, patrząc na pełne przykopalniane zwały węgla, trudno w to uwierzyć, to Polsce grozi za kilka lat niedostatek energii i blackout, a to wszystko przez zwiększające się zużycie energii. Plan likwidacji kopalń przyśpieszy tylko te problemy, wskutek czego importerzy niebotycznie podniosą ceny węgla i innych surowców, a także ceny gotowej energii elektrycznej Polsce, która wyzbędzie się swojego górnictwa węglowego. Potrzeba nam planu dla całego górnictwa, a nie tylko dla PGG. Zła sytuacja dotyczy również kopalń Tauron Wydobycie, Węglokoks Kraj, Jastrzębskiej Spółki Węglowej czy lubelskiej „Bogdanki”. Tauron zapadł w śpiączkę i nie tylko nie odbiera węgla z PGG, ale nawet ze swoich kopalń, co oznacza szybki upadek wszystkich trzech kopalń Tauronu Wydobycie, a więc: ZG „Brzeszcze”, ZG „Janina” i ZG „Sobieski”. Może się okazać, że sytuacja Tauron Wydobycie i kopalń skupionych w tej spółce jest niemniej katastrofalna jak ta z jaką mamy do czynienia w Polskiej Grupie Górniczej. Państwowe spółki zamiast zająć się wydobyciem i spalaniem węgla, zajmują się importem, tak węgla, jak i energii, którą handlują. Są jak w amoku.

W dramatycznej sytuacji znalazło się też górnictwo węgla brunatnego. Kopalnia „Bełchatów” wciąż czeka na koncesję dla odkrywki w Złoczewie, która pozwoli kopalni i siostrzanej elektrowni na funkcjonowanie przez kolejne lata. Terminy wciąż są przedłużane, a Państwo Polskie nie potrafi sobie poradzić z ekoterrorystami blokującymi tę inwestycję i ze szkodliwą zieloną polityką skompromitowanej Unii Europejskiej. Oddajemy pola im i de facto innym państwom i innym kontynentom. Szczegóły problemów sektora węgla brunatnego pozna Pan już 28 sierpnia br. w Warszawie podczas największej od wybuchu pandemii koronawirusa demonstracji. Górnicy zrzeszeni w WZZ „Sierpień 80” również wezmą udział w tej demonstracji, ponieważ opowiadamy się za polską energią z polskiego węgla spalanego w polskich elektrowniach!

Panie Premierze, Panie Pośle ze Śląska! Członkowie Pańskiego gabinetu za czasu fatalnych rządów koalicji Platformy Obywatelskiej-Polskiego Stronnictwa Ludowego mówili, że import węgla jest zły, a nawet zapowiadali embargo na węgiel sprowadzany z Rosji. Co się stało, że teraz rosyjski węgiel jest nagle dobry? Za rządów PO-PSL  prominentni politycy Zjednoczonej Prawicy wskazywali, że likwidacja polskich kopalń jest zdradą Polskiej Racji Stanu, a dziś o tym samym procesie pośpiesznego zamykania kopalń mówi się, że to „twarda konieczność”. Chcemy wierzyć, że to nie przejaw hipokryzji i lekceważenia problemów jednego z największych i najważniejszych regionów Polski, z którego – nawiasem mówiąc – został Pan wybrany posłem. Niestety, kolejne decyzje i głosy płynące ze strony urzędników Pańskiego rządu sprawiają, że ta wiara ma coraz słabszą podstawę.

WZZ „Sierpień 80” wnosi o ustosunkowanie się do treści niniejszego pisma, na rozwianie wątpliwości i udzielenie odpowiedzi na zadane pytania.

/ za Komisję Krajową /
BOGUSŁAW ZIĘTEK
Przewodniczący Komisji Krajowej
WZZ „Sierpień 80

W dodatku lider górniczej Solidarności Bogusław Hutek skrytykował w poniedziałek 10 sierpnia 2020 roku pomysł udziału parlamentarzystów opozycji w pracach zespołu, który ma wypracować program naprawczy dla górnictwa. Dzień wcześniej apel w tej sprawie wystosowały śląskie struktury Platformy Obywatelskiej. – „Za zupełnie absurdalny uważam pomysł, by do rozmów zapraszać polityków reprezentujących ugrupowania typu Platforma Obywatelska czy Polskie Stronnictwo Ludowe. Ci panowie myślą, że myśmy zapomnieli, co oni wyprawiali 5 lat temu. Kiedy Kompania Węglowa klęczała, kiedy Jastrzębską Spółkę Węglową doprowadzono na skraj zapaści, pan Saługa nie zabierał głosu i nie interesował się górnictwem” – ocenił związkowiec.

Odnosząc się do pomysłu zaproszenia do prac także przedstawicieli samorządów, Hutek wyraził satysfakcję, że – jak powiedział – „samorządowcy wreszcie zorientowali się, jak likwidacja kopalń wpłynie na sytuację społeczno-ekonomiczną tzw. gmin górniczych – że do kasy nie wpłyną podatki odprowadzane przez spółki węglowe, że wzrośnie bezrobocie”. „To ciekawe, bo do tej pory siedzieli cicho i nie przejmowali się tragiczną sytuacją sektora. Ale o tym, czy w toku rozmów górnictwo będzie miało z ich strony realne wsparcie, dopiero się przekonamy” – skomentował szef górniczej „S”.

Warto przypomnieć, że jest to zespół, mający do końca września wypracować rozwiązania dla pogrążonej w kłopotach Polskiej Grupy Górniczej oraz całej branży, zbierze się we wtorek w Warszawie. Obradom ma przewodniczyć minister aktywów państwowych, wicepremier Jacek Sasin. Decyzję o powołaniu zespołu, który ma wypracować program dla górnictwa, podjęto 28 lipca 2020 roku w Katowicach, podczas spotkania związkowców z zarządem PGG oraz wicepremierem Jackiem Sasinem