Ostatnia wiadomość z frontu walki PiS kontra Ziobro przekazana przez Onet – być może spekulacje, głosi, że:
1. Kaczyński wejdzie do rządu jako oberpolicjant,
2. w obawie przed vetem prezydenta w sprawie norkowej ustawy PiS wniesie do niej poprawki;
3. Nie będzie ustawy bezkarność plus w wersji forsowanej przez PiS i Morawickiego.
Jeśli ten scenariusz miałby być prawdziwy, to Morawiecki przegrywa na całej linii, a Kaczyński ponosi klęskę wizerunkową.
Z tych warunków najgorszy jest punkt pierwszy, mówiący o tym, oberpolicjancie Kaczyńskim. Nie dość, że podważa to naturalny porządek władzy wykonawczej, to jeszcze pokazuje, że dotychczasowe „olewanie” przez Ziobrę posiedzeń rządu i osobiście Morawieckiego miało sens. A siła Morawickiego nie wynika z jego własnych osiągnięć, a tylko ze wsparcia Prezesa.
Co do ustawy „norkowej”, by można było w niej wprowadzić poprawki przez PiS, to musiałaby ona wejść z powrotem do Sejmu. I może się to dopiero stać po podpisaniu tej obecnej przez Prezydenta, przy równoczesnym szybkim trybie procedowania poprawek. Onę musza być, bo faktycznie ustawa uderza w rolnictwo, nie tych hodowców „surowca na futra”, ale tych produkujących bydło, drób i inne zwierzęta na mięso. Inna sprawa, że PiS pewnie policzył ile tych głosów rzekomo stracił albo faktycznie zyskał przez np. przepis zabraniający uboju rytualnego. Pamiętajmy – na wsi ludzie mieszkają, choć nie znaczy, że wszyscy oni żyją z rolnictwa. Tych jest coraz mniej
No i ustawa o bezkarności. To jest istota sporu. wycofanie się z niej prze PiS oznacza oddanie Morawickiego i Sasina na pastwę Ziobry. Ten z tego skorzysta, gdy tylko nadarzy się pierwsza lepsza okazja.
Dla Kaczyńskiego jedynym kompromisem jest pójście przez Ziobrę w worku z włosienicy i ukorzenie się. Jedyną ceną, na którą może się zgodzić, by się nie skompromitować, to zgoda na bycie przez Ziobrę Ministrem Sprawiedliwości.
Ale numer by Kaczyński zrobił, gdyby doprowadził do dymisji Ziobry, a w jego miejsce desygnowano innego polityka Solidarnej Polski.
8Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji .
Zostaw komentarz