Jeśli ktoś myśli, że lewicowa ideolo w dzisiejszych czasach ogranicza się tylko do zupełnie nieszkodliwych mniej lub bardziej tęczowych odlotów w połączeniu z żądaniem zabijania nienarodzonych niech prędziutko przeczyta poniższy materiał.
Do tej pory idąc do lekarza miałem świadomość, że bez względu na to, czy pan/pani w białym fartuchu popiera KOD, PiS, SLD czy też lubi Putina to diagnozując mnie nie będzie się wypytywał o mój światopogląd. Okazuje się jednak, że to wypaczony ogląd rzeczywistości. Nadciąga bowiem nowe – i wzorem PRL będą lekarze tylko do użytku wewnętrznego danej partii.
Oto kandydująca z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej (okręg nr 39 – Poznań) niejaka Adrianna Palus (lat 24) ponownie zabłysnęła w przestrzeni wirtualnej. Na facebooku złożyła „płomienną” deklarację ideową. Przyszła pani położnik nadaje niczym jakaś współczesna Dolores Ibarruri czy inna Aleksandra Kołłontaj wygrażała pacjentom, którzy mieliby inne zapatrywania na kwestię życia niż ona i jej lewicowe środowisko.
Sekunduje jej przyszła pani doktor niejaka Karolina Stachowiak.

W opublikowanym 24 września oświadczeniu Adrianna Palus stara się zbagatelizować incydent i nadać mu wymiar polemiki ze stanowiskiem pro life. Pisze m.in.:
Poznań, dn. 24 września 2020 r.
OŚWIADCZENIE
W SPRAWIE WYCIEKU SCREENÓW Z PRYWATNEJ GRUPY NAPISANYCH 5 MIESIĘCY TEMU
Szanowne Osoby,
W nawiązaniu do ostatnich wydarzeń dotyczących mojej osoby, a związanych z wyciekiem screenów z komentarzy sprzed pięciu miesięcy z zamkniętej grupy, w których zawarłam dwie wypowiedzi dotyczące procedur medycznych, pragnę za te wypowiedzi przeprosić i zapewnić, że z mojej strony nigdy nie wyszłaby inicjatywa celowego zadania cierpienia osobie pacjenckiej.
Pierwszy komentarz związany był z postawą pani Zuzanny Wiewiórki, która swoim działaniem zniszczyła życie nastoletniej, ciężarnej dziewczyny, za co została okrzyknięta bohaterką przez środowisko anti-choice i odznaczona rządowym medalem. Komentarz ten był napisany w silnych emocjach – byłam wzburzona tym, że przez działanie pani Zuzanny Wiewiórki niepełnoletnia dziewczyna zostanie zmuszona do urodzenia niechcianego dziecka, a jednocześnie została odcięta od pomocy z zewnątrz. W komentarzu tym zawarłam kwestię doboru wenflonu – jest to nawiązanie do mema, który pojawił się na fanpage’u Siostry Bożenny.
Jednocześnie pragnę poinformować, że nie uzależniłabym doboru rozmiaru igły do stopnia opryskliwości osoby pacjenckiej, kierując się kryteriami doboru rozmiarów igieł do poszczególnych procedur oraz dostępnością w oddziale. Biały wenflonu zaś nie jest największym dostępnym rozmiarem – w bloku porodowym najczęściej widuje się wenflony zielone i białe, rzadziej różowe.
Drugi komentarz był także nawiązaniem do wierszyka na stronie Siostry Bożenny, gdzie także pod nim pojawiły się podobne rymowanki, będące w większości nawiązaniami do osób pacjenckich wysoce agresywnych w oddziałach i środków uspokajających. Będąc na praktykach, nigdy nie bałam się podejść i poprosić doświadczonej pielęgniarki czy położnej o pomoc w odczytaniu niewyraźnego zlecenia lekarskiego, zaś podczas przygotowywania i podawania leków kierowałam się zasadą pięciokrotnego sprawdzenia osoby pacjenckiej, leku, drogi i czasu podania oraz dawki. Ten komentarz nie był już nawiązaniem do pierwszego – było to tylko dlatego, że w wątku na tej prywatnej grupie zobaczyłam znającą podobne żarty koleżankę i miało to wydźwięk żartobliwy.
(…)
Chciałabym w tym miejscu zaznaczyć także, że wyciągnięcie tego screena teraz nie jest przypadkowe. Screen został wykonany w przeciągu ostatnich kilku dni (wskazuje na to dopisek „19 tyg. temu”), zaś w ostatnich dniach szczególnie naraziłam się środowisku anti-choice poprzez próbę formalnego zablokowania ich inwazyjnej akcji pod GPSK Polna. Screen ten pojawił się nagle i został rozpropagowany przez strony takie jak stronazycia.pl, Magna Polonia czy PCh24 i jest to celowe działanie, by publicznie zdyskredytować, upokorzyć mnie oraz Karolinę Stachowiak, co już odnosi skutek w postaci dziesiątek prywatnych wiadomości o charakterze wysoce wulgarnym, zaś w wątkach na ten temat pojawiają się groźby.
W związku z powyższym wszystkie osoby, które poczuły dyskomfort na myśl o polskiej ochronie zdrowia, pragnę raz jeszcze szczerze przeprosić i zapewnić, że każdą osobę pacjencką traktuję z należytym szacunkiem oraz poszanowaniem jej praw, kierując się zasadą „po pierwsze – nie szkodzić”, bo w murach placówek medycznych swoje poglądy zostawiamy w szatni czy wśród koleżanek i kolegów.
(…)
Nie zmieniam jednak zdania na temat zachowań pani Zuzanny Wiewiórki czy radykalnych „obrońców życia”, czyli de facto środowiska anti-choice – ich metody oraz cele są godne potępienia. Polskie prawodawstwo gwarantuje prawo do przerwania ciąży w określonych przypadkach, które i tak nie jest respektowane, co stanowi naruszenie praw człowieka.
Pomińmy, że Palus nagle (czyli po prawie dwóch latach od ich zamieszczenia!) zauważyła dwa memy z prześmiewczego konta siostra Bożenna.
Zatrzymajmy się na Zuzannie Wiewiórce, której zachowania wedle przyszłej pani doktor zasługują na potępienie.
Oto jak jej sylwetkę przedstawia największa lewicowa gazeta codzienna w Polsce:
W sieci znalazła 17-latkę, która zamierzała przerwać ciążę. Napisała, by tego nie robiła. Od ministra sprawiedliwości dostała medal za „odwagę, determinację i przestrzeganie prawa”. Kim jest Zuzanna Wiewiórka?
Informację skierowaną do nastolatki wysyła na Instagramie, 33 minuty po północy. „Cześć, kochana :) Wiem, że siedzisz na grupie aborcyjnej. Nie mam zamiaru Cię oceniać. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że jeśli zdecydujesz się urodzić, pomożemy Ci ze wszystkim – pieniądze, wyprawka, wsparcie. Nie zostaniesz z tym absolutnie sama. Życie często się komplikuje, ale nigdy nie ma tylko jednego wyjścia. Przemyśl to i jeśli się zdecydujesz dać szansę życiu, to napisz do mnie, zajmę się wszystkim (ikonka serca)”.
17-latka nie chce pomocy. Zuzanna nie daje za wygraną: „Wiem, że się boisz, bo ciąża na początku przeraża, ale daj sobie szansę. Mogę Ci pomóc we wszystkim :)”.
Po chwili wyskakuje jej na komórce odpowiedź: „Dziewczyno, nie masz dzieci, żadnej wiedzy na mój temat, a próbujesz tu mnie przekonywać. Nie ośmieszaj się i nie baw w psychologa”.
Zuzanna wysyła dwa zdjęcia. Na tym z lewej widać kobiecą dłoń, na której opiera się malutka ręka niemowlaka. Z prawej jest tylko zamazany płód trzymany w rękawiczce.
„Nie muszę mieć swoich dzieci, żeby wiedzieć, że aborcja je zabija. A kobieta zostaje z PTSD”. Chodzi o znany choćby wśród weteranów wojen syndrom stresu pourazowego.
„Lecz się” – odpisuje jej 17-latka.
Zuzanna Wiewiórka ma 25 lat. Mieszka w Rumi, na Pomorzu. Jest działaczką pro-life i sprzeciwia się aborcji. Z konta na Facebooku wynika, że jej pasją jest wypalanie w drewnie. Ci, którzy znają ją tylko z działalności w sieci, powiedzą, że jej pasją jest raczej pisanie do dziewczyn, które spodziewają się dziecka, i namawianie ich do nieprzerywania ciąży.
Jedna z nich cytuje wiadomość, jaką dostała od Wiewiórki: „Kochana Agnieszko, aborcja tylko zrani twoje serce. Tabletki szkodzą także i matce, trują organizm, zagrażają życiu. Dzieciątko da ci wiele szczęścia i miłości. Nawet jak teraz uważasz inaczej, z czasem się to zmieni. Aborcja cię zrani, aborcja rani też bliskich. Wiem coś o tym, bo była u mojej bliskiej osoby. Cierpi przez to bardzo całe życie. I to dotknęło także i mnie. To jest trauma na całe życie. O pomoc możesz poprosić także tutaj (numer telefonu)”.
(…)
Wróćmy do 17-latki. Dziewczyna nie zna Zuzanny, nie są też znajomymi na Facebooku. Nastolatka weszła na jedną z zamkniętych grup dla kobiet, które proszą o pomoc związaną z aborcją. Gdy nie chciała rozmawiać z Zuzanną, Wiewiórka odnalazła chłopaka, sprawcę jej ciąży. Namawiała go, żeby wraz z ciężarną przemyśleli sprawę jeszcze raz. Chłopak nic nie wiedział o ciąży. Był jednak przeciwny aborcji. Skontaktował się z rodzicami 17-latki. Ci zagrozili, że jeśli córka przerwie ciążę, wyrzucą ją z domu. Historia momentalnie obiegła internet. Dziś mało kto wie, co dzieje się z 17-latką, za to głośno jest o Zuzannie Wiewiórce.
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26132652,zuzanna-walczy-o-zycie.html
W dalszej części swojego artykułu czerski żurnalista Michał Radkowski przytacza głosy lewicowych autorytetek. ;) Oczywiście potępiające w czambuł straszliwy czyn Zuzanny Wiewiórki, która o zgrozo ocaliła czyjeś życie.
Autorytetka Maria Lempart:
– Za każdym razem, gdy ktoś się sprzeciwia dyskryminacji, nienawiści czy nawoływaniu do przemocy, oni traktują to jak atak na chrześcijaństwo i walkę z wiarą i wyznawanymi przez nich wartościami. To są argumenty zgodne z Agenda Europe, dokumentem programowym międzynarodowej siatki fundamentalistów religijnych, do której należy m.in. Ordo Iuris.
(op. cit.)
Prawda, jaka ta lewica zatroskana o fundamentalne prawa człowieka? Gdyby tylko nie było Kościoła i jego tajnych/poufnych agend (w domyśle terrorystycznych) nawołujących do nienawiści i dyskryminacji tak, że… za chwilę bieda może w oczy zajrzeć aborterom.
Zdecydowanie dalej poszły natomiast członkinie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Wg cytowanego już lewackiego źródła opublikowały poniższe:
To młoda fanatyczka religijna związana z fundamentalistami notorycznie łamiącymi prawo. Budzą oni publiczne zgorszenie za pomocą zdjęć płodów po poronieniach, opisanych kłamliwie jako płody po aborcji. Sama Zuzanna jest przestępczynią wyłudzającą dane osobowe, stalkerką zastraszającą osoby w niechcianych ciążach i pochwalającą mordowanie osób pracujących w ochronie zdrowia czy otwartą na pomysł dokonywania motywowanych religijnie ataków terrorystycznych.
Kończąca art czerskiego żurnalisty wypowiedź Marty Lempart jak ulał pasuje do postawy moralnej przyszłej pani doktor Adrianny Palus.
– Fundacja Pro – Prawo do Życia tworzy w mediach społecznościowych grupy wsparcia dla kobiet w niechcianej ciąży. Ale to tylko przykrywka. Dzięki temu mają dostęp do danych wielu młodych kobiet, którym próbują wyprać mózg swoimi teoriami i zmuszają je do utrzymania ciąży. Zuzanna działa w ten sam sposób co jej koleżanki z innych krajów. Niestety, państwo zupełnie nie działa, a politycy nie chcą o tym dyskutować albo kłamią na temat aborcji. W Polsce zawsze liczniejsza była grupa zwolenników jej legalizacji niż tych, którzy żądają zaostrzenia przepisów. Niestety, w krótkim okresie czekają nas liczne dramaty w związku z działaniem grup fundamentalistycznych, które mają nieograniczone środki na swoje działania. Będą atakować lekarzy i miejsca, w których jeszcze można wykonać legalny zabieg aborcji. Będą nękać i zastraszać dziewczyny, ale efekt będzie taki, że aborcja w Polsce prędzej, niż nam się wydaje, będzie legalna.
Nie wątpię, że w takim świecie studiująca wg informacji medialnych położnictwo Adrianna Palus doskonale się odnajdzie. Bo w końcu jaka to różnica aborcja czy poród? I tak dziecko opuści ciało matki. Choć w pierwszym przypadku nie w całości, ale jej lewicowa moralność najwyraźniej tego nie rozróżnia.
A w dalszej przyszłości, to kto wie, jak daleko zdąży awansować?
Może nawet zostanie Przewodnikiem w Domu Śmierci, zgodnie z wizją Iana Watsona*? Wszak jego wyobrażenie przyszłości doskonale odpowiada ideom dzisiejszej ultralewicy.
25.09 2020
________________
Ian Watson, „Łowca śmierci”, wyd. polskie 1987
Tak, bo mówienie że użyjesz trochę grubszej igły do założenia wenflonu to są groźby karalne, ale zmuszanie kogoś do narażania swojego życia i zdrowia na modłę czyjejś pokręconej moralności to już bohaterskość xD Nie jesteście klaunami, jesteście całym cyrkiem.
Do osób co mnie zaczną zaraz od lewaków wyzywać – Jestem jak najbardziej osobą prawicową, konserwatywną. Ba, nawet na Bosaka głosowałam (pomimo jego radykalnych zapędów pro-life). Ale ruch pro-life nigdy nie był i nie będzie ruchem humanitarnym.