W końcu nie takie już protesty udawało mu się przetrwać. Dla każdego, kto chce mieć odrobinę politycznej orientacji powinno być jednak jasne, że w tej sprawie władzom nie chodzi o 800 milionów dla budżetu, których braku minister finansów obracający setkami miliardów w innym przypadku nawet by nie zauważył.

O co zatem chodzi?

O pogłębienie wywołanego przez pandemię kryzysu finansowego sporej części prywatnych właścicieli mediów, tak aby kolejne spółki skarbu państwa mogły łatwiej podążyć śladem prezesa Orlenu i odkryć, że ich dynamiczny rozwój wymaga inwestycji na rynku mediów.

Czy to się może udać?

W pewnym zakresie na pewno tak, skoro nawet niemiecki wydawca szybciutko sprzedał Orlenowi pakiet przynoszących straty gazet regionalnych, za nic mając instrukcje z Berlina aby utrzymać to przemożne narzędzie indoktrynacji Polaków.

A co będzie, gdy to się uda?

Będzie dobrze! Oczyma wyobraźni już widzę, jak za kilka lat politycy PiS grzejąc w Sejmie ławy opozycji, będą z nich krzyczeć o zorkiestrowanej nagonce medialnej na ich partię, płynącej już nie tylko ze strony mediów mających zagranicznych właścicieli, ale i tych jak najbardziej „narodowych”, czyli państwowych.

Pytanie tylko kto, poza TV Republika i pewnym braćmi to pokaże?

List otwarty do władz w obronie mediów czytaj tutaj. 

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.