Wiele osób mówi, że porywamy się z motyką na słońce. No bo jak w pandemii realizować film o transformacji energetycznej w 10 krajach na kilku kontynentach? Odpowiadam. Ciężko. I sami na pewno nie damy rady.
Kiedy 14 lat temu zaczynałam pracę w górnictwie i z górnictwem, nie wiedziałam, że doprowadzi mnie ona do etapu, na jakim jestem dziś. Że przyjdzie mi się mierzyć z produkcją filmową za 250-500 tysięcy złotych (z naciskiem na pół miliona).
Testy covidowe droższe niż bilety lotnicze, koszty kwarantanny większe, niż część pracy w danym kraju – witajcie w rzeczywistości, w której postanowiliśmy nie siedzieć dalej z założonymi rękami czekając na to, że pandemia może się kiedyś skończy. Bo transformacja energetyczna na koniec koronawirusa czekać nie będzie. Bo ona się dzieje tu i teraz i to jest TEN moment, gdy należy o niej mówić i ją tłumaczyć.
W Outriders przygotowujemy pełnometrażowy film dokumentalny o transformacji energetycznej na całym świecie i końcu węglowego świata, który już się rozpoczął.
Wiele kopalń, w których już byłam, nie działa. I to ostatni dzwonek, by zrealizować ten dokument.
Urodziłam się w Jaworznie, mój pradziadek i mój dziadek byli górnikami w Bytomiu na Dymitrowie (dzisiejsza nieczynna kopalnia Centrum), ale dziadek dostał nakaz pracy w Jaworznie na Komunie Paryskiej (nieczynny od lat Jan Kanty) i… tyle. Żadnego z nich nie znałam. Pracowałam od 2003 r. w „Rzeczpospolitej” w dziale miejskim i po studiach zaproponowano mi „działkę” węglową, bo na emeryturę przechodziła wieloletnia śląska korespondentka działu ekonomicznego. Powiedziałam „tak”. Nie żałuję.
Pod ziemię w tym czasie zjechałam już ze sto razy, z czego ponad 70 w czynnych kopalniach węgla i nie tylko.
Temat zamykania kopalń wywołuje wiele emocji, a górnicy w większości wciąż nie przyjmują do wiadomości, że to naprawdę koniec, bo zawsze przecież jakoś się udawało to czy tamto przesunąć i ugrać.
Gdy w lutym przyszłam do Outriders od początku moim głównym celem była realizacja filmu dokumentalnego o zmierzchu górnictwa węgla kamiennego w energetyce w Polsce i na świecie, ale jednocześnie od początku mówiliśmy o podcaście. One man show jest wyzwaniem, ale ja się świetnie bawię przygotowując każdy z odcinków, a chyba o to w pracy też chodzi.
Po części zadecydowała też pandemia. Ja nie umiem usiedzieć na miejscu, a wiedziałam, że tutaj, choćby nie wiem co, to wiele podróży po prostu musi się udać. I to się dzieje.
Ale dziać się może tylko dzięki wsparciu naszych Odbiorców.
Owszem, część filmu finansuje grant, ale po pierwsze on się kiedyś skończy, a po drugie jego warunkiem jest zachęcenie do wsparcia naszej dziennikarskiej roboty jak największej liczby ludzi. Do końca 2022 r. ma ich być 5000, a dziś jest 550. Ale do połowy lipca powinno być ich 1000, żebyśmy mieli pewność, że zrealizujemy film tak, jak zaplanowaliśmy. Jesteśmy już po zdjęciach w Polsce, Niemczech i Ukrainie. Właśnie wyjeżdżamy do Hiszpanii. Pracujemy na profesjonalnym sprzęcie z najlepszymi fachowcami. Owszem, oszczędzimy na hotelach ile się da, ale nie na jakości materiału.
Przemierzyliśmy już ponad 15 tysięcy kilometrów samolotami, pociągami, autami, na piechotę. A wszystko to, by pokazać, jak świat zmienia klimat, a klimat zmienia świat, a węgiel jest nieodzowną częścią tej zmieniającej się rzeczywistości. W planach mamy jeszcze realizację zdjęć w Wielkiej Brytanii, Kolumbii, USA, Chinach i Australii, przy czym w tych dwóch ostatnich krajach będziemy pracować z miejscowymi reporterami, bo koszty i czas kwarantanny (odpowiednio 4 i 2 tygodnie) są dla nas niewykonalne. Wolimy być tam, gdzie to możliwe, a z drugiej strony realizować węglowy dokument bez Chin, największego producenta węgla na świecie, jest trochę bez sensu.
Wiemy, że ciężko się tłumaczy, że zbieramy pieniądze na naszą działalność, a nie zamykamy treści, ale taka jest właśnie idea Outriders. Tworzymy dobre dziennikarstwo, które ma móc dotrzeć do wszystkich. Dlatego nasze materiały są najczęściej przynajmniej w dwóch językach (a niekiedy i w czterech). Dlatego są dostępne dla wszystkich. Ale członkowie społeczności World zwykle dostają je wcześniej i zwykle dostają coś jeszcze.
Dlatego prosimy o to wsparcie: https://world.outride.rs/pl/koniec-gornictwa/
Autor: Karolina Baca-Pogorzelska
Polka ur. 1983 w Jaworznie, absolwentka UW, dziennikarka, inżynier górniczy drugiego stopnia, współautorka książek „Drugie życie kopalń”, „Babska Szychta”, „Ratownicy. Pasja zwycięstwa”, „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu”. Ta ostatnia z Michałem Potockim to efekt dwuletniego śledztwa na temat importu antracytu z okupowanego Donbasu, za co duet był wielokrotnie nagradzany (m.in. Grand Press 2018, Nagroda im. Dariusza Fikusa 2019).
Zostaw komentarz