Prowadziłem ostatnio na FB dyskurs z antyszczepionkowcem. Była to pouczająca lekcja bo przypominał trochę molierowskiego pana Jourdain z „Mieszczanina, szlachcicem”.

Tyle, że on po dość długim wywodzie na temat szkodliwości #lszczepienia uświadomił sobie za moją przyczyną, że stosuje tanie chwyty erystyczne, a nie jak bohater komedii, że mówi prozą. Zdziwił się jednak podobnie jak molierowski mieszczanin, że stosuje ją od wielu lat choć był tego nieświadomy.

Oczywiście, nie osiągnęliśmy żadnego porozumienia, bo w erystyce nie o prawdę materialną chodzi, ale o korzystne rozstrzygnięcie sporu ( dla stosującego ją ) bez względu na prawdę obiektywną popartą dowodami naukowymi. Takie polskie, „moje musi być na wierzchu”.

Najczęściej stosowaną przez niego figurą erystyczną był „argumentum ad personam” czyli, po polsku i nieco żartobliwie, „osobiste wycieczki pod moim adresem” nie mające nic wspólnego z przedmiotem sporu.

Przypisywał mi wyssane z palca cechy, by wyprowadzić mnie z równowagi i tym samym wykrzyknąć zwycięsko – „a widzisz mam cię, wygrałem”. Typowe zachowanie kiedy brakuje rzeczowych argumentów więc, Drodzy Czytelnicy, uważajcie i nie dajcie się sprowokować kiedy Wasz rozmówca, nagle, w czasie dyskursu rzeknie – ” a ty bijesz Afroamerykanów (celowo, w przypadku tego określenia zastosowałem to zgodne z poprawnością polityczną, a nie użyte w znanym wierszyku o chłopcu imieniem Bambo).

Innym chwytem, którego często używał było opieranie się długo mojej rzeczowej argumentacji o pożytku szczepień, aż ją rozszerzyłem poza granice prawdy materialnej mówiąc, że zaszczepienie się jest przejawem odpowiedzialności za siebie i innych. Wtedy dowalił mi z grubej rury mówiąc, że to demagogia sprzeczna z „naukowo” dowiedzioną przez (tu wymienił kilka nazwisk „lekarzy” antyszczepów) szkodliwością szczepień.

Było tych figur erystycznych, w jego wywodzie jeszcze kilka. Jak pan Jourdain ucieszył się wielce, że od lat używa erystyki, bo samo to słowo nadaje jego wywodom pozory uczoności. A to zaś, poprawia mu samopoczucie i trawienie.

Ja zaś miałem satysfakcję, że pomogłem mu uświadomić sobie, że mówi prozą.

Przynajmniej tyle. Dobrej niedzieli.

#covid #erystyka

Fot. Bigedhar/bigstockphoto.com

Antoni StyrczulaAutor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl