Tak sobie pomyślałam wczoraj podczas corocznego spotkania z polską diasporą białoruską, że niekoniecznie wszyscy to wiedzą, ale Andrzej Duda jest poza wszystkim, sympatycznym i bardzo przyjaznym człowiekiem.
Jednym z przejawów tej cechy są te coroczne spotkania świąteczno – noworoczne w Belwederze, które zaczęły się zaraz po białoruskiej rewolucji 2020 r. Teraz, gdy Białoruś dawno już zeszła z pierwszych stron gazet, można by uznać,że na co mu tracić czas na osobiste spotykanie się z rozbitkami z kraju dyktatury i emigrantami, ale utarła się taka (przestrzegana) tradycja, że PAD zawsze realnie i “osobą własną” (a nie poprzez któregoś z ministrów) spędza czas z tymi gośćmi, gada z nimi, pozwala sobie robić niezliczone zdjęcia…
Jest choinka,zazwyczaj jakieś kolędy, całkiem sporo jedzenia i bardzo miła, ciepła atmosfera.
W tym roku udało się bardzo interesująco porozmawiać z Prezydentem, jako z jedyną u nas osobą, która w tej sprawie ma jakąś wiedzę najzupełnie z pierwszej ręki, na temat jego doświadczeń i przewidywań co do prezydentury Donalda Trumpa. Bardzo poprawił mi humor!
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zostaw komentarz