Będzie o „Akcji Wisła”, w kontekście używania jej jako argumentu o „symetrii zbrodni” między Ukraińcami i Polakami.

Na początek należy przypomnieć że symetria byłaby wtedy gdyby Polacy zamiast wywozić Ukraińców na zachód, dawać im gospodarstwa i domy, po prostu by Ukraińców wyrżnęli.

Jak wiemy tak nie było.
Ale popatrzmy na to z innej strony. Komunistyczna Polska podpisała umowę z ZSRR na mocy której, Polacy z terenów należących do ZSRR mieli być przesiedleni do Polski, a Ukraińcy do ZSRR. Tak wiec Ukraińcy mieli możliwość jechać na Ukrainę i żyć wśród Ukraińców, ale z jakichś dziwnych powodów, woleli zostać w Polsce. W tej Polsce która od stuleci ich straszliwie prześladowała, niż „do swoich” na Ukrainę.

Co więcej część których przesiedlono na do Ukraińskiej SSR, wolała wrócić (nielegalnie) do Polski. Do tej Polski która ich tak dręczyła.

Czyli przesiedlano ludzi którzy WYBRALI życie w Polsce, a co za tym idzie podporządkowanie się polskiemu (komunistycznemu) prawu. Wysiedlano ludzi którzy mieli obywatelstwo polskie, choć mogli wybrać obywatelstwo Sowieckie w Ukraińskiej SSR.
Wysiedlano ich na tereny poniemieckie, gdzie mieli znacznie lepsze warunki życia.

Co ważne, wysiedlano też Polaków z Ukrainy, też w „bydlęcych wagonach”, też bez większego wsparcia, też nie patrząc na to że niektórzy są starzy i schorowani, czy mają malutkie dzieci.
Polakom TEŻ odebrano ich własność, ziemię, domy, mieszkania, które często mieli od wielu, wielu lat.
To jak to? Przesiedlanie Ukraińców to „zbrodnia” a Polaków już nie?

Ale popatrzmy na to szerzej, przecież dziś władze Ukrainy przesiedlają ludzi ze wschodniej Ukrainy, ci ludzie często nie czują się Ukraińcami, są rosyjskojęzyczni. Więc jeśli przesiedlenie swoich obywateli jest „zbrodnią”, to władze Ukrainy TERAZ te zbrodnie popełniają CAŁY CZAS.