Uznany autorytet prawniczy całej oPOzycji mgr prawa Borys Budka (przypominam, że doktorat ma z ekonomii) uznał, że jedynym kandydatem na urząd Pierwszego Prezesa SN jest krakowski karnista dr hab. Włodzimierz Wróbel.

Zdaniem przewodniczącego Borysa

Swoją drogą ciekawi mnie, czy w przypadku uzyskania takiej większości przez. panią dr hab. Małgorzatę Manowską Budka byłby równie radykalny?

Oczywiście nie, wszak sędzia SN Małgorzata Manowska należy do tej kategorii sędziów, którzy wg uchwały kadłubowego SN pod wodzą ówczesnej Pierwszej Prezes Małgorzaty Gersdorf są co prawda sędziami, ale… nie mogą orzekać.

Poza tym Małgorzacie Manowskiej oPOzycja wyrzuca, że od 30 marca do 27 listopada 2007 sprawowała funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, odpowiedzialnego za nadzór nad sądownictwem. W tym czasie jej szefem był Zbigniew Ziobro.

Zupełnie pomijają przy tym sędziowskie doświadczenie dr hab. Małgorzaty Manowskiej.

Tymczasem sędzia Manowska przeszła całą karierę sędziowską, możliwą w Polsce.

W 1994 roku zdała z wynikiem celującym egzamin sędziowski, następnie orzekała w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Pragi, skąd awansowała do Sądu Okręgowego w Warszawie. Od 2004 r. była sędzią Sądu Apelacyjnego tamże.

Sędzią SN została w 2018 roku.

Włodzimierz Wróbel natomiast togę sędziowską ubrał po raz pierwszy w życiu jako sędzia SN, gdzie trafił w 2011 roku.

Jest więc nominowany przez ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Jakoś jednak nikt ze Zjednoczonej Prawicy nie krzyczy, że to „nominat” PO. 😉

Dlaczego Budka stoi murem za sędzią Wróblem świadczy wystąpienie tego ostatniego na Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów SN.

Jeden niewielki przepis konstytucji. Mówi o tym, że to zgromadzenie ma przedstawić prezydentowi kandydatów na stanowisko szefa głównego sądu w tym kraju. Oczywiście tych sądów jest bardzo wiele, możemy sobie opowiadać o tym, że każdy ma swoje kompetencje, ale wiemy, jakie jest znaczenie Sądu Najwyższego. To kluczowa pozycja. Może zmienić każdy wyrok praktycznie innego sądu.

Szef tego sądu też ma ogromną pozycję, już abstrahując od tego, jak może organizować pracę Sądu Najwyższego, to pamiętajmy, że jest szefem Trybunału Stanu, tego sądu, który sądzi władze.

Czy to jest powód, dla którego oPOzycja tak ostro występuje przeciw innym kandydatom?

Póki na czele Trybunału Stanu stała Gersdorf poprzednia ekipa nie miała się czego obawiać.

Glejt nietykalności może zapewnić także Wróbel. Sędzia ten nie tylko jest kojarzony z PO, ale, przede wszystkim, z rozmaitymi protestami krakowskich akademików przeciw rzekomemu łamaniu Konstytucji przez urzędującego Prezydenta.

I choć Trybunał Stanu za pospolite przestępstwa może skazać tak samo, jak normalny sąd, trzeba pamiętać, że przede wszystkim może zakończyć kariery polityczne szeregu prominentnych działaczy obecnej oPOzycji, samego Budki nie wyłączając (był wszak ministrem w najgorszym po 1989 r. rządzie).

Zgodnie z art. 25 ustawy o Trybunale Stanu mogą być orzeczone kary:

1) utratę czynnego i biernego prawa wyborczego w wyborach Prezydenta, w wyborach do Sejmu i do Senatu, w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach organów samorządu terytorialnego;

2) zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i w organizacjach społecznych;

3) utratę wszystkich albo niektórych orderów, odznaczeń i tytułów honorowych.

I to na przeciąg 2-10 lat.

Skazanie przez TS mogłoby więc oznaczać koniec kariery politycznej wielu polityków., ciągle aktywnych nie tylko w Platformie Obywatelskiej.

24.05 2020

fot. pixabay