Wk#rwiłem się. Pewien znajomy, raczej były, bo po jego wyczynie lepiej, żebym go już nie spotkał, oskarżył mnie o… bronienie Bilewicza. Tak, tego Bilewicza. Bronienie go przed oskarżeniami Alka Temkina.
Czemu niby bronię Bilewicza? I tu pięknie się robi- bo jestem żydowskiego pochodzenia. Co prawda Alek też, ale walić to. I jestem, ot taka sugestia, członkiem zorganizowanego frontu obrony Izraela, więc dostałem taki prikaz w sprawie Bilewicza.
Ok, olewam już ten bełkot, w który z ochotą wchodzą niektórzy moi byli znajomi, true lewaki najwyższej, światowej klasy, które jedyne o czym potrafią pisać, to o Epsteinie i żydowsko izraelskich spiskach, no bo nie ma w Polsce innych problemów.
Chodzi o co innego. Otóż pomyślałem, że i z tego kłamstwa może wyjść coś dobrego. Bo sam chciałem napisać o tym, co spotkało Alka, tylko mi się zapomniało, zająłem się innymi sprawami, moja wina.
A tymczasem sprawa jest naprawdę istotna, niezależnie od plwocin różnych typków. Pokazuje bowiem jak w soczewce to, czym jest „antysemityzm” dla tej niby lepszej, niby intelektualnej, niby postępowej Polski, czyli dla ludzi pokroju Bilewicza, rozmaitych cyngli z GW etc. Zwyczajną pałką polityczną, narzędziem, które cynicznie wykorzystują, jednocześnie wycierając sobie gęby żydami czy walką z ksenofobią. Po co im to, jaki jest ich cel- najczęściej pokazanie swojej pseudo wspaniałości, elitarności, obślinienie butów Tuska, zgn#jenie kogoś, kto wyciąga ich świństwa na światło dzienne.
I dokładnie to spotkało Alka Temkina. Kiedy nie zgodził się na projekty polityczne forsowane przez Bilewicza, ten go porównał z Moczarowcami, sugerował antysemityzm i „język marca 68”.
Dowcip tylko polega na tym, że Alek jest pochodzenia żydowskiego oraz mierzył się, sam byłem tego świadkiem, bo znamy się i lubimy już kilkanaście lat, z bardzo paskudnym antysemityzmem (on i jego rodzina).
Bo antysemityzm istnieje. Ba, czasem nawet Bilewicze czy cyngle z GW faktycznie odnoszą się do realnych aktów antysemickich. Tylko raz jeszcze- robią to czysto cynicznie, i, jeśli tylko będzie taki prikaz, pierwsi przytulą tych samych antysemitów i będą opiewać ich wielkość. Przykład? Spójrzcie na to, co dzieje się z familią Giertychów. Uśmiechnięty Populizm wręcz uwielbia antysemityzm, jeśli służy jego celom.
Przypomina mi to taką uroczą historię, kiedy wrzuciłem cytat z Marksa jako swój, z jego eseju „w kwestii żydowskiej”. Zostałem natychmiast przez cyngli z GW oskarżony o antysemityzm. Gdy ze śmiechem oświadczyłem, że to nie moje słowa, ale Marksa, usłyszałem, że Marks nie miał intencji antysemickich, a ja mam.
Kurtyna.
Na koniec tego posta dodam jedno. Nie przypomnę sobie, ile to razy z Alkiem się nie zgadzałem, ile to razy Alek mnie obraził, albo moich przyjaciół, ile razy mnie wk#rwił etc.
Ale, po pierwsze, Alka nie da się sprowadzić do żadnej polit ideolo szufladki.
Po drugie Alek jest jedną z najbardziej uczciwych, odważnych, niezłomnych osób, jakie poznałem. Więc Alek, bądź dalej sobą i czniaj typków pokroju Bilewicza.
Tyle.
Ps.
Zadziwiające, myślałem, że ludzie znają tych bohaterów. No to krótko.
Bilewicz to wielki autorytet Uśmiechniętego Populizmu, gość m.in. arcykapłanki propagandy Schnepf i innych Uśmiechniętych tub propagandowych. W moim odczuciu skrajnie cyniczna, bezideowa postać. Wsławił się najbardziej tym, że ludzi chcących głosować na Nawrockiego porównał do osób, które chcą palić Żydów w stodołach.
Temkin- humanista, filozof, walczy o polską edukację i stan szeroko pojętej humanistyki. Ciężko go zaszufladkować, nienawidzi go właściwie każdy rząd. Bardzo często się z nim nie zgadzam, dużo częściej niż zgadzam (chociaż najczęściej nie rozumiem, bo to jednak ekspert a ja się nie znam), ale wiem jedno. Alek to stu procentowy ideowiec.
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz