W dniu 22 września 2017 roku udałem się do New Delhi, stolicy Indii. Na miejscu nawiązałem kontakt z moim znajomym, który posiada dom rodzinny w Śrinagarze i korzystając z jego zaproszenia wykupiłem bilet lotniczy do Śrinagaru. Odbyłem również podróż autobusem jedną z najbardziej niebezpiecznych dróg na Świecie z Śrinagar do Ladakh (miasta, które jest jednym z najwyżej zamieszkałych na Ziemi tj. powyżej 3500 m n.p.m.) a następnie do klasztoru w Hemis przecinając nurt rzeki Indus. Kilka razy odwiedzając Indie bardzo pragnąłem aby tam się udać, ale zawsze na przeszkodzie była sytuacja zagrożenia zamachami oraz ogólnie napięta sytuacja w tym rejonie. Śrinagar jest cały czas strefą stanu wojennego, raz jest spokojnie to znowu zamachy czy też zagrożenie ze strony Pakistanu z którego przenikają do Indii terroryści. Tym razem się udało, po wylądowaniu na lotnisku w Śrinagar musiałem odbyć rozmowę z przedstawicielem służb bezpieczeństwa oraz podać adres gdzie się udaję (bez tego nie zostanie się wypuszczony z lotniska). Przed lotniskiem jeszcze raz, tym razem policjant upewnia się, że podałem kierowcy taxi ten adres i odnotowuje to w raporcie.. Należy zaznaczyć, że taksówki nie kursują ot tak sobie po mieście (są tylko przy lotnisku) natomiast po mieście jeżdżą tylko riksze a ich kierowcy nie mówią po angielski. Miałem szczęście, rodzice mojego znajomego, którzy mnie serdecznie przyjęli, poprosili sąsiada, który znał angielski, posiadał samochód i znał miasto, aby pokazał mi miasto a w szczególności miejsce o nazwie  Roza Bal – dosł. „grób proroka”. Cóż niewielu miejscowych o tym miejscu wie gdzie jest, albo nie chcą ujawniać obcym informacji na ten temat, musiałem w Internecie pokazać miejsce, ale i tak mój przewodnik pytał po drodze kilka razy, co wzbudzało zainteresowanie miejscowych, kto to taki pyta i po co. O miejscu zwanym Roza Bal za chwilę.

Należy podkreślić, że hipoteza o wędrówkach Jezusa po Indiach i Tybecie jest znana od dawna, ale niezmiennie odrzucana przez oficjalną naukę i Kościół. Wielka szkoda, bo takie podróże były wtedy nie tylko możliwe, ale bezpieczniejsze niż dzisiaj. Pierwszego pretekstu dostarcza Nowy Testament. Ewangeliści ani słowem nie wspominają, co młody Jezus robił pomiędzy 12 a 30 rokiem życia. Natomiast wg źródeł Wschodu młody Jezus miał przyłączyć się do karawany kupieckiej i udać w okolice rzeki Indus. Zresztą może to jest również „praca” Soboru Nicejskiego z 325 roku, który przyjął pracę „Ojców korektorów” tak, że np. w Ewangelii św. Mateusza z1072 wierszy, na autora przypada tylko 330 a w Ewangelii św. Marka z 677 wierszy przypada tylko 68 własnych i wreszcie w Ewangelii św. Łukasza na 1152 wierszy przypada na autora 541. Przy okazji zostało zniszczonych wiele innych Ewangelii i pism dot. życia Jezusa i świadków tych wydarzeń, ale niektóre się odnalazły bądź zostały odkryte np. zwoje z Qumran i inne.

Po raz pierwszy o tzw „Tybetańskiej Ewangieli” dowiedziałem się przebywając w Los Angeles w roku 1986 od jednego z członków Towarzystwa Tozoficznego,  w 1988 roku w moje ręce dostały się materiały drukowane w jednym z miesięczników w Polsce napisane przez Wacława Korabiewicza. Były to fragmenty drukowane w odcinkach przez Fakty i Mity w 1987 roku o tytule  „Inne drogi Jezusa”. Wacław Korabiewicz na podstawie jednego z niewielu zachowanych wydań książki  Nikołaja Notowicza  w j. francuskim w Paryżu i w j. angielskim w Londynie, które były zaraz po wydrukowaniu na pniu wykupywane i niszczone, (dopiero Towarzystwo Teozoficzne w Chicago wydało w 1910 roku jego książkę w 1000 egzemplarzy, które sie zachowały w całości), przybliżył polskiemu czytelnikowi historię Jezusa, który przebywał w Indiach i Tybecie.  Jednak ogromnym zaskoczeniem w latach późniejszych była dla mnie potwierdzona informacja , że w Śrinagarze jest grobowiec  Issy pochodzącego z Izraela czyli Jezusa. A zaskoczeniem tym większym było to że grobowiec ten jest pilnie strzeżony i opiekują się nim muzułmanie. (O czym się przekonałem docierając do tego miejsca osobiście).  Miejsce to jest strzeżone przez Imama z pobliskiego meczetu, jest tutaj kompletny zakaz filmowania i robienia zdjęć, ale Imam na moją gorącą prośbę udzielił milczącej zgody na kilka zdjęć, wcześniej wypytując się o mnie mojego przewodnika. Na jedno ze zdjęć zwróciłem uwagę dopiero po kilku dniach. Było to zdjęcie grobowca okrytego dywanem, zrobione przez okno, po lewej stronie widać ciemną rozmytą postać z brodą, wąsami i w kapeluszu. Byłem w szoku. Pomieszczenie z grobowcem jest zamknięte i niestety nie ma tam wstępu, pomimo próśb wejścia do środka Imam odmówił mówiąc, „tam jest tylko grobowiec i nikogo tam nie wpuszczamy od wielu lat”. A tak apropo, nikt nie jest wpuszczany, gdyż wiele lat temu pewna turystka z USA zaczęła w pry tym grobowcu medytować i nie chciała wyjść z tego budyneczku przez kilka dni, dopiero ściągnięci pracownicy Ambasady USA usunęli ją siłą.  Informacja o tym grobowcu była dla mnie o tyle ciekawa, że pokrywała się z teorią, że Jezus został zdjęty z krzyża żywy!? Dokładna analiza wersetów zawartych w Ewangeliach sama dostarcza na to dowodów.

– Po pierwsze, Jezusowi na krzyżu zostaje podana na włóczni gąbka z octem. No cóż, nigdy skazanym nie podawano czegoś takiego, prawdopodobnie został mu podany silny narkotyk. Otóż ocet lub wtedy kwaśne wino było używane do ocucenia i otrzeźwienia omdlałych galerników. Natomiast u Jezusa ten podany środek zadziałał odwrotnie, tj. wypowiada ostatnie słowa i „oddaje ducha”. W tym okresie używano środka nasennego złożonego z opium i belladony co mogło spowodować taki skutek i upozorować śmierć. Mało tego w taki sposób można było wypełnić przepowiednie o Mesjaszu ze Starego Testamentu?.

– Po drugie, zdjętym z krzyża łamano golenie, tj. wyłamywano ręce w łokciach i nogi w kolanach, aby sprawdzić czy skazaniec żyje. Jezusowi tego nie zrobiono.

– Po trzecie, ciało Jezusa nie zostało wydane rodzinie tylko Józefowi z Arymatei i Nikodemowi, ten ostatni był jednym z dostojników żydowskich, faryzeuszem i członkiem Sanhedrynu, który potajemne spotykał się z Jezusem i odbył z nim rozmowy. Jedna z nich jest opisana w trzecim rozdziale Ewangelii Jana. Stanął w obronie Jezusa przed sanhedrynem. Był człowiekiem bardzo majętnym. Nikodem był zwolennikiem idei Jezusa, on też użyczył swojego domu i jednego z pomieszczeń na Ostatnią Wieczerzę, gdyż posiadał duży dom. Zginął jednak później śmiecą męczeńską.

– Po czwarte, gdy rodzina Jezusa wraz z Magdaleną udali się do domniemanego miejsca pochówku ciała Jezusa, grobowiec był pusty.

– Tutaj też jest pewien ślad, którego nie zauważyło większość badaczy, otóż wg Ewangelii Jana 19,41 – „A w miejscu gdzie go ukrzyżowano, był ogród, a w ogrodzie zaś nowy grobowiec, w którym nikt jeszcze nie był złożony”. Z tego jasno wynika, że Jezus nie był ukrzyżowany na wzgórzu w kształcie czaszki ani też w miejscu publicznej egzekucji. Jasno wynika, że na prywatnym terenie z prywatnym grobowcem. Według Ewangelii św. Mateusza grobowiec i ogród należały do Józefa z Arymatei – (Mat. 27,60). To, że nie było tłumów wynika również z Ewangelii tak św. Mateusza, jaki i św. Marka i św. Łukasza, którzy opisali, że większość ludzi obserwujących ukrzyżowanie Jezusa, wśród których znajdowały się kobiety „stała opodal”. Tak więc tylko nieliczni mogli się zbliżyć na ten teren prywatny. Cóż takie wykonanie egzekucji wymagało zgody i wiedzy Poncjusz Piłata, a mógł się o to postarać tylko jeden człowiek i tutaj znowu wracamy do Nikodema.

– Po piąte, Jezus po rekonwalescencji ukazywał się uczniom, ale oni uciekali sądząc, że to zjawa czy też duch.

– Po szóste, Paweł (inaczej Szaweł), Żyd o obywatelstwie rzymskim, człowiek światły i wykształcony w przeciwieństwie do reszty uczniów wywodzących się niższych warstw społecznych, jest opisywany że „ścigał chrześcijan do Damaszku”. Jest pewne, że w odległym Damaszku niewiele osób lub też wcale nie słyszało o Jezusie. Należy przypuszczać, że najprawdopodobniej Paweł ścigał żywego Jezusa, który powracał do Indii i Tybetu. Po drodze doszło do spotkania i przez jakiś czas przebywali razem. Jezus wyłożył  Pawłowi nową ideę dot. Religii i wiary którą chciał zmienić zatwardziałość Żydów i stworzyć uniwersalny kościół miłości w którym wszyscy ludzie są równi. Jezus nie mógł wrócić do Jerozolimy, gdyż taka była umowa Nikodema z władzami rzymskimi , ale Jezus do tej nowej idei przekonał Pawła. Ten do niedawna wróg, stał się  jego orędownikiem i najwybitniejszym przedstawicielem głoszenia „Dobrej Nowiny” innym narodom. Jest to w Ewangelii opisane jako „oślepienie Pawła i odzyskanie przez niego wzroku”.

– Po siódme, kiedy Józef z Arymatei prosi Piłata o wydanie zwłok Jezusa, ten dziwi się bardzo, że Jezus już nie żyje i wydaje ciało. Wiadomym jest, ze regułą było wiszące ciało przez wiele czasem dni jako ostrzeżenie dla innych potencjalnych przestępców. Jeszcze najważniejsze ówczesne prawo rzymskie odmawiało ukrzyżowanemu pochówku. W późniejszych przypowieściach można znaleźć informację o więzach rodzinnych krwi Jezusa z Józefem z Arymatei.

Ale wracając do tzw. Tybetańskiej Ewangelii należy przytoczyć historię Nikołaja Notowicza. Zastanawiające też jest, że wśród mieszkańców odległych rejonów Azji od niepamiętnych czasów krążyły opowieści o wędrówkach i czynach Jezusa. Kościół zawsze ignorował i zwalczał te informacje. Dopiero od XIX wieku podróżnicy odwiedzający północne Indie i Tybet zaczęli natykać się na dowody, a naukowcy badać szereg zastanawiających cech plemion Azji Centralnej.

Pierwsze informacje, jak już podałem na wstępie, pochodziły od rosyjskiego dziennikarza i podróżnika Nikołaja Notowicza, który w 1894 roku wydał książkę pt. „La Vie onnue de Jésus-Christ” (Nieznane życie Jezusa Chrystusa). Zdaje tam relację ze swojej podróży do Ladakh w Kaszmirze a w zasadzie do „Małego Tybetu”, w trakcie której w buddyjskim klasztorze w Hemis (Himis) mnisi zapoznali go ze starożytnymi zwojami opisującymi życie i dokonania buddy Issy.  Przechowywany w Hemis tekst, którego pełny tytuł brzmi „Żywot św. Issy – najlepszego z synów człowieczych”. Utożsamiali go z Jezusem Chrystusem i uznawali za jednego z buddów. W 1922 r. do Ladakhu udał się Swami Abhedananda (1866-1939) – bengalski mistyk i propagator hinduizmu na Zachodzie. Udało mu się ponoć potwierdzić obecność Notowicza w klasztorze Hemis, jak i fakt, że czytał on tam kontrowersyjny manuskrypt. Hindus również zyskał do niego dostęp, publikując własny przekład. Co ciekawe, historia przedstawiona w buddyjskim „Żywocie Issy” jest bardzo podobna do tej, którą znamy z lekcji religii. Jest tam mowa o niewoli egipskiej narodu Izraelitów, o wyprowadzeniu ich przez Mossę (Mojżesza) i o narodzeniu się dziecięcia w ubogiej rodzinie, którego ustami przemawia sam Bóg. Czyli opis dziejów ludu Izraela, ale co jest najważniejsze, żywot wspomina o dzieciństwie Jezusa i jego wejściu w dorosłość, kiedy podjął niecodzienną decyzję: „Gdy osiągnął on 13 lat, tj. wiek, w którym Izraelici żenili chłopców, ubogi dom jego rodziców stał się miejscem spotkań bogatych i znamienitych osób, które dokładały starań, by dostać młodego Issę za zięcia” – czytamy. „Wówczas potajemnie opuścił on dom rodzinny, wyszedł z Jerozolimy i z karawaną kupców dotarł do odległej krainy Sindh (wtedy uczęszczanym i bezpiecznym Szlakiem Jedwabnym), z zamiarem doskonalenia się w poznawaniu słowa i studiowania praw Wielkiego Buddy”. Tekst przechodzi następnie do opisu pobytu Issy wśród braminów i studiowaniu Wed. Czyli Issa w wieku 13 lat opuszcza dom i przyłącza się do karawany wędrującej na Wschód, aby tam studiować nauki wielkich buddów. Po roku wędrówki przybywa do Sind w dorzeczu Indusu. Potem wędruje do świętych miast hinduizmu, aby studiować Wedy.

Wkrótce popada w konflikt z braminami, ponieważ naucza również niższe kasty, co było zabronione. Kapłani i wojownicy chcieli go zgładzić, ale ostrzeżony w porę ucieka do Tybetu. Tam przez szereg lat studiuje nauki buddyjskie, po czym nauczając wędruje na zachód.

W wieku 29 lat wraca do Palestyny. Historię tę mieli zawieźć do Indii żydowscy kupcy, którzy byli świadkami ukrzyżowania. „Żywot Issy” spisano w języku pali, starożytnym języku buddystów, a potem przetłumaczono na tybetański. Oryginalne zwoje miały znajdować się w klasztorze w Lhasie, a ich tybetańskie tłumaczenie znajduje się w klasztornej bibliotece w Hemis.

Pomimo, że przez następne dziesiątki lat zorganizowano szereg wypraw, napisano kilka książek i nakręcono film, które w dużej części potwierdziły rewelacje Notowicza, to wciąż brakuje materialnych dowodów. Historii tej wiele uroku dodają krążące legendy i intrygujące zbieżności kulturowe. Arabska księga „Tariq al.-Ahan” wspomina np, że Jezus zatrzymał się, aby obmyć dłonie i odpocząć nad stawem niedaleko Kabulu. Aby upamiętnić to wydarzenie, do dzisiaj co roku odbywają się tam uroczystości, a sam staw nosi nazwę „Stawu Issy”.

Zastanawia także dzisiejsza nazwa miasta. Kabul istniał przecież w czasach biblijnych w Galilei, a jeden z narodów zamieszkujących Afganistan i Pakistan – Chazarowie, zachował wiele obyczajów podobnych do żydowskich. Czy jest to jedno z zaginionych pokoleń Izraela?

Podobna legenda – o odpoczynku Jezusa pod drzewem nad stawem – krąży w Leh, stolicy Ladakhu.

W trakcie swoich wędrówek Jezus wdał się w konflikt z braminami w świętych miastach hinduizmu (Puri – stan Orissa, Rajgir – Bihar, Varanasi – Uttar Pradesh). Uciekając przed wrogami, dotarł na północ do Kapilavastu (dziś w Nepalu – Lumbini, które odwiedziłem w 2016 roku), miejsce gdzie narodził się Siddhartha Gautama czyli Budda. Potem trafił do Lhasy w Tybecie, siedziby Dalajlamy. W drodze powrotnej powędrował przez Leh, stolicę rejonu Ladakh (stan Dżammu-Kaszmir). W drodze powrotnej Jezus – przez Radżastan i Kabul – udał się do Persji. Tam kapłani Zoroastra, czciciele świętego ognia, porzucili go na pustyni, by pożarły go dzikie zwierzęta. Jezus jednak przeżył i powrócił do Jerozolimy. Według islamu, Jezus (Issa) był najważniejszym przed Mahometem prorokiem. Muzułmanie czczą Jezusa, choć zaprzeczają, aby był synem Bożym.

Muzułmański „Ruch Ahmadija” (mesjanizm), opierając się na nauczaniu Mirzy Gulam Ahmada, głosi, że Jezus nie umarł na krzyżu. Został uratowany i udał się do Kaszmiru w poszukiwaniu „zagubionych owiec Izraela” (dziesięć zaginionych pokoleń Izraela), gdzie miał głosić ewangelię pod imieniem Jus Asafa (Yousa Asaf, Youza Asouph, Jezus Gromadziciel).

Nauczał też w Bengalu i Nepalu, umarł w wieku 106 lat?, a jego grób znajduje się w Śrinagar. Podobne poglądy reprezentują i inne ruchy religijne, m.in. Żydzi-mesjaniści. Rozabal (Roza Bal – dosł. „grób proroka”) – malutki, nieefektowny meczet w dzielnicy Khanyar, a w nim sarkofag liczący sobie ponoć 1900 lat. To miejsce jest od niepamiętnych czasów celem pielgrzymek muzułmanów, chrześcijan, jak i hinduistów.

Napis w języku sharda na sarkofagu brzmi: „Tu spoczywa prorok Yuz-Azaf, zwany Yusu, prorok dzieci Izraela”. Grobowiec jest zorientowany w żydowski sposób ze wschodu na zachód, w kamiennej płycie wyrzeźbiony jest krzyż oraz ślady stóp.

Wyraźne w nich wgłębienia są zdaniem badaczy śladami po gwoździach, a ich układ wskazuje, że lewa noga była przybita nad prawą. Odcisk stóp w kamieniu to symboliczny zabieg stosowany w świątyniach wielkich religii Azji, wskazujący na obecność bóstwa, a karanie ukrzyżowaniem nigdy nie było stosowane w tej części świata.

Nowe istotne wiadomości na ten temat Jezusa zostały opublikowane przez Johna Behnera, który analizował wiele dokumentów na temat Jezusa i tak:

– Maria Magdalena obmywała rany Jezusa po zdjęciu z krzyża, to zajęcie przysługiwało mężczyznom a nie niezamężnej kobiecie jak podaje Biblia, wg J. Behnera, który dotarł do dokumentów, Maria Magdalena była żoną Jezusa i miała z nim 2-je dzieci, zamieszkali początkowo po wyjeździe z Jerozolimy w Grecji (lub na terenach dzisiejszej Turcji), ale drogi ich się rozeszły. Maria Magdalena udała się z dziećmi do Francji a Jezus z matką udał się do Indii, gdzie w obecnym Pakistanie Maria (jego matka) zmarła. Jest tam jej grób w miejscowości Mudi niedaleko granicy z Indiami, gdzie dochodzi do wielu cudów w małej świątyni, która została  tym miejscu wybudowana,

–  Do Jezusa dołączył Św Tomasz, który późnej w okolicach Madrasu zmarł śmiercią męczeńską, podczas chrystianizacji tamtych terenów. Zbudował 17 kościołów w Kerali i Tamil Nadu,

–   Jezus następnie udał się do Kaszmiru do Śrinagaru, gdzie królestwem tym władał król Saliman, na postawie dokumentów archiwalnych on też powiedział Jezusowi aby się ożenił i wybrał dla niego spośród wolnych panien pasterkę o imieniu Mardżan,

–  Na wzgórzu Salimana nad Jeziorem Dal w Śrinagarze znajduje się świątynia Shiwy (235 stopni prowadzi do niej stromo w górę), która została wybudowana 220 lat p.n.e, Król Kapananda zwrócił się do Jezusa, aby pomógł mu rozbudować tę świątynię. Dzięki przedstawionym przez Jezusa planom, świątynia ta została zbudowana na wzór Świątyni Salomona w Jerozolime, tylko dużo pomniejszona. W świątyni tej były cztery filary. Jeden z filarów był dedykowany Jezusowi, drugi Elikin synowi Mardżan czyli synowi Jezusa. Filary wiele lat temu zostały zniszczone , ale w archiwach zachowały się ich fotografie, które można zobaczyć w niektórych publikacjach,

–  Panujący w Kaszmirze król Kanishka, kiedy panował jak jeszcze żył tam Jezus, nakazał wybicie dwóch monet, na jednej jest wizerunek Mojżesza a na drugiej Jezusa,

– Nadto jest dużo materiałów na temat Jezusa w starożytnej Chińskiej „Księdze cudów”,

–   Według zachowanych materiałów archiwalnych zdaniem Johna Behnera Jezus dożył wieku 117 lat. (odkrył jeszcze wiele innych rewelacji na które natrafił studiując i śledząc życie Jezusa).

Wartym odnotowania jest fakt, że przed laty w dzielnicy, gdzie znajduje się Roza Bal wybuchł pożar, który strawił wiele domów w tym domy dookoła Roza Bal, ale ta mała świątynia z grobowcem została nienaruszona!!!!!!

Należy podkreślić, że szef archiwum miejskiego, archeolog i indolog prof. dr F. M. Hassnain od lat starał się o zgodę na zbadanie grobu, jednak władze nie wyrażają na to zgody. Obawiają się zranić uczucia religijne wyznawców wszystkich trzech największych religii świata. Tak też moim zdaniem należy postąpić i nie zakłócać tego miejsca, ale odnosić się do niego z szacunkiem. Pragnę jeszcze nadmienić, że zbliżając się do tego małego meczetu Roza Bal, z daleka poczułem zapach róż, których nigdzie nie było widać, miałem to uczucie w kilku miejscach świętych, które dotychczas odwiedziłem na Świecie, stąd tez wiem, że trafiłem dobrze.

Oczywiście odwiedziłem również „moją” słonicę Lakszmi, odwiedziłem również jeszcze inne ciekawe miejsca w Indiach, m.in. „Most Adama”, (a w zasadzie most-połączenie czy też groblę) zbudowany wiele tysięcy a może milionów lat temu przez małpy pod wodzą Hanumana pomiędzy Indiami a Cejlonem (Srilanką), czy Kanniyakumari tj najdalej wysuniety na południe półwysep Indii, Wyspy Andamany, Ellora Caves, Monumenty w Mahabalipuram, Kutb Minar, Tadź Mahal itd. Itd.  Napiszę o tych podróżach w następnych odcinkach……..

Bibliografia dot. Issy – Jezusa

  1. Andrzej Kotowiecki – Roza Bal – Szlakiem Issy (Jezusa) w Kaszmirze i Himalajach, Nieznany Świat 5/2018
  2. Andrzej Kotowiecki – Fundacja Nautilius – http://podroze.onet.pl/indie-i-tybet-sladami-jezusa/7s3y2
  3. Wacław Korabiewicz – Inne drogi Jezusa: o czym milczy Kościół?, Poznań 1992
  4. Abhenananda, N. Notowicz, N. Rerich, Nieznane życie Jezusa, Zakopane 1993
  5. Wykład Johna Behnera –  https://cloud.imp.gda.pl/index.php/s/5XAcHpnxa6CSgKx
  6. The Unknown Life of Jesus Christ by Nicolas Notovitch – 2012 rok, Rough Draft Printing, Translated by J. H. Connelly, L. Landsberg
  7. Wacław Korabiewicz, Tajemnica młodości i śmierci Jezusa, Wydawnictwo: Przedświt, 1992

Gokarna, Indie – 11-09-2017 r. oraz uzupełniono Wadowice 01-07- 2018 i 31-07-2020 r.

Autor: ANDRZEJ KOTOWIECKI
Urodzony w Wadowicach w 1954 roku. Z wykształcenia prawnik, studia w Uniwersytecie Jagiellońskim, z zawodu prokurator, z zamiłowania historyk, archeolog, geolog, paleontolog, religioznawca,  kolekcjoner i podróżnik.