„Covidowy dziennik” łatwo krytykować. Jeśli przeżyjecie COVID-19 lub zamkną Was na kwarantannie to zrozumiecie jego przesłanie. Wtedy się otworzą oczy wszystkim hejterom i ludziom twierdzącym, że korona wirus to taka mocniejsza grypa. Niestety, to tylko obiegowa dezinformacja, która służy manipulacji i walce z faktami, które są porażające. – „Ktoś kto tego nie przeżyje na swoim organizmie choroby COVID-19 nie ma pojęcia o czym mówię. Coraz częściej śmiem twierdzić, że od samej choroby ten chory system opieki zdrowotnej i wsparcia pacjenta chorego na korona wirusa w tym kraju jest dużo groźniejszy. Bezduszność instytucji państwowych a w szczególności Pań z Sanepidu aż boli” – podkreśla Pani Renata, która jest żoną chorego Pana B. i matką Emilki z Brzeszcz w powiecie oświęcimskim, w Małopolsce. Jej codzienne relacje wzbudzają sensację i zdziwienie osób opierających swoją wiedzę na temat problemów ludzi zamknięty w „domowym więzieniu” na przekazie medialnym z telewizji. „Covidowy dziennik” stał się też poradnikiem dla ludzi chorych i osadzonych w kwarantannie. Jak wynika z napływających informacji od czytelników Pressmania.pl, jest to też doskonała instrukcja postępowania w ekstremalnych sytuacjach, gdy chory lub jego rodzina walczy z aparatem państwa o swoje życie.

Zacznijmy od początku. To już wasz 3 tydzień w izolacji domowej. Jak się Wam żyje? – „Piątek 31 lipca 2020 roku, to dzień jak praktycznie co dzień, czyli poranek zaczynam od batalii z Sanepidem. W minioną środę Pani urzędniczka tej państwowej instytucji obiecała, że umówi nas na wymaz pierwszy kontrolny po chorobie w Krakowie. Dziś zatem chciałam sprawdzić jak postępy w umówieniu nas na testy w dniu 5.08.2020 r., a więc grzecznie zadzwoniłam więc do Sanepidu. Przyznaję, nie sprawia mi to przyjemności, bo to orka na ugorze, rozmowy z tymi Paniami to dramat. Przedstawiam się zawsze jak dzwonię, po prostu tak mnie wychowano. Nikt nigdy nie odebrał w tej instytucji telefonu przedstawiając się imieniem i nazwiskiem. Dzisiaj poprosiłam Panią by się przedstawiła, na co usłyszałam, że ona nie ma obowiązku, po czym wymamrotała coś pod nosem czego dwukrotnie nie zrozumiałam, dopytywałem, ale chyba się wstydziła i odpuściłam. Po czym dowiedziałam się, że do Krakowa celem ustalenia wymazu mamy dzwonić sobie sami. Nie byłoby w tym nic złego, przecież rozumiem, że nasza rodzina nie ma prawa być traktowana jakoś szczególnie, gdyby nie fakt, że w środę zapewniono mnie, że Sanepid to zrobi” – wspomina żona Pana B.

Umówiliście się na ponowne wykonanie testów na COVID-19? – „Zaczęliśmy na przemian z Panem B. dzwonić do Krakowa, po kilkudziesięciu bezskutecznych próbach dodzwonienia się postanowiłam zadzwonić ponownie do Sanepidu z zapytaniem, co mamy robić dalej. Więc po raz nie wiem, który zadzwoniłam do Sanepidu, przedstawiłam się i zapytałam Pani, która odebrała, co my możemy zrobić w tej sytuacji. Usłyszałam w słuchawce bardzo niemiły głos, który odpowiedział, że ona nie wie po co ja dzwonię? Więc tłumaczę bardzo spokojnie, w jakiej sprawie dzwonię. Po czym słyszę, że powinnam się przedstawić. Mówię więc Pani, że przedstawiłem się od razu, gdy odebrała telefon, ale spokojnie podaję znowu nazwisko i dodaje, że ona też powinna się przedstawić. Ta kobieta pracownik instytucji publicznej też stwierdziła, że nie ma takiego obowiązku. Po czym kazała mi poczekać. Nie wyciszając rozmowy zwraca się do koleżanki:

– „Znów dzwoni ta B. i znów czegoś chce”

na co koleżanka odpowiada:

– „Powiedz jej, że nie mamy czasu”

Na co odpowiada jej kobieta z którą rozmawiam:

– „Powiem jej, że my też nie możemy się dodzwonić”

I co było dalej? – „Po wymianie zdań między sobą Pani wraca do rozmowy ze mną i mówi, że muszę próbować. Byłam tak rozgoryczona tą sytuacją, że nie doznałam olśnienia, a więc poinformowałam ją, ze słyszałam całą wymianę zdań i na pewno tak tego nie zostawię, bo jesteśmy zamknięci w domu od 3 tygodni i to w dodatku nie z własnej winy. Przeraża mnie, że końca tej izolacjo domowej nie widać, a paniusie z Sanepidu ma czelność obmawiać mnie tylko dlatego, że oczekuje pomocy od placówki, która została do tego powołana. Zastanawiam się dlaczego Panie z Sanepidu nie przedstawiają się odbierając telefon, to bardzo proste na anonimową osobę nie można się poskarżyć, anonimowa Pani nie zostanie ukarana za swoje nie profesjonalne i skandaliczne zachowanie” – stwierdza Pani Renata.

Przecież Premier Morawiecki oraz Rzecznik Ministerstwa Zdrowia zapewniają, że instytucje państwowe działają sprawnie, a w dodatku ludzie z Sanepidu wspierają chorych na COVID-19. Czyżby to było kłamstwo? – „Krew mnie zalała, gdy słuchałam rzecznika Ministerstwa Zdrowia, który twierdzi, że chorzy są górnicy, wymazuje się górników i ogólnie to przez  ludzi jest taka sytuacja. A więc z mojego punktu widzenia, to wierutne kłamstwo. Obecna sytuacja w której się znajdujemy to wina tych polityków rządzą Polską. W dodatku z moich obserwacji wynika jasny wniosek, że pozytywni są zawsze tam, gdzie się akurat przeprowadza testy. Zresztą sam rzecznik twierdzi, ze jest to wynik testów przesiewowych, bo wtedy ujawniamy nowych chorych tzw. bezobjawowych jak nasza córka” – mówi nam dzielna kobieta, która relacjonuje dzień po dniu walki z chorobą dla Covidowego dziennika”.

Gdzie ma zatem szukać pomocy ten, który jest chory, a być może już nie jest i chciałby się uwolnić z kwarantanny? – „Uwięzieni jesteśmy 3 tygodnie prawda jest taka, że Pan B. powinien być wymazany już końcem tamtego tygodnia, ale nikt tego nie kontroluję. Ugrzęźliśmy w systemie i na obecnym etapie nie bardzo wiadomo do kiedy będziemy zamknięci na kwarantannie. Dla przypomnienia wszystkim hejterom, my nie możemy opuszczać mieszkania, z izolacji domowej możemy wyjść dopiero jak wszyscy będziemy zdrowi, a Sanepid na podstawie decyzji administracyjnej zwolni nas z kwarantanny. Jednak żeby tak się stało, to trzeba nas wymazać i 2 kolejne testy z rzędu muszą wyjść negatywne, a tak naprawdę, to nie jest takie proste. Bo jak Pan B. i Emi będą ujemni, to dopiero ja mogę liczyć na wymaz. Nie chcę nawet myśleć, co będzie jeśli wtedy okaże się, że ja jestem pozytywna. Wtedy okaże się, że nadal jesteśmy zamknięci. To jest nieprawdopodobne. Nie życzę tego nikomu, nawet hejterom” – dobitnie stwierdza Pani Renata.

Dzień urodzin w chorobie. – „Pan B.  obchodził w piątek urodziny, niestety z przyczyn niezależnych od nas miało być raczej bez szaleństw. Natomiast moja kochana przyjaciółka Agnieszka wraz ze swoim córkami przyszły z tortem. Oczywiście nie weszły do nas do domu. Jednak na wycieraczce był tort z zapaloną flarą i chór dziewczyn, który zaśpiewał sto lat. Efekt był cudowny, gdyż aby zachować dystans dziewczyny były na półpiętrze, a echo niosło na całą klatkę. I po tym ciężkim i stresującymi dniu uśmiech pojawił nam się na twarzach. To są chwile dla których warto żyć” – z rozrzewnieniem w głosie opowiada Pani Renata.

Oczywiście w imieniu redakcji Pressmania.pl oraz Czytelników składamy Panu B. serdeczne życzenia urodzinowe i przyłączamy się do tego odśpiewanego STO LAT. Niech kolejne dni w chorobie będą już spokojniejsze i trzymamy kciuki by Pan B. wrócił do pełni zdrowia. Jednocześnie informujemy, że o całej sytuacji ze skandaliczną działalnością Sanepidu w Oświęcimiu poinformowaliśmy Rzecznika Prasowego Wojewódzkiego Małopolskiego Inspektora Sanitarnego w Krakowie, który był zaskoczony tym, co się tam wyprawia. Jak nam zdeklarował zajmie się sprawą i zapozna się ze wszystkimi wpisami z „Covidowego dziennika”, a zatem czekamy do poniedziałku, bo tak się umówiliśmy. Przecież warto przypomnieć, że doszło do zaniechania procedur epidemiologicznych, bo nie przeprowadzono dochodzenia w sprawie osób z kontaktu z Panem B., które jeździły autobusem do pracy razem z chorym na COVID-19, tym był najbardziej zaskoczony Pan Rzecznik i obiecał wyjaśnić całą sytuację. Mamy nadzieję, ze nie będzie za późno i wirus SARS-CoV-2 nie został rozniesiony po Polsce pomimo, że pracownicy są na urlopach, a jeździli z Panem B. do pracy na linii Brzeszcze-Tychy. W tej sytuacji należałoby minimum to ich znaleźć i nakazać przeprowadzenie testów na COVID-19.

Nasze 10 wcześniejszych wpisów w Covidowym dzenniku” znajdą Państwo tutaj. Poniżej dalsza część relacji tej sprawy:

11. PILNE! Sanepid działa ze szkodę dla chorego na COVID-19 (czytaj więcej).

12. Sanpeid to państwo w państwie. Chory na COVID-19 musi radzić sobie sam! (czytaj więcej).

13. „Covidowy dziennik” czyli codzienna relacja chorych na COVID19 (czytaj więcej).