Tygodnik Wysokie Obcasy należący do Gazety Wyborczej mianował 100 kobiet w ramach plebiscytu na sto lat polskiej niepodległości. Na liście znalazła się Anna Grodzka. Jeżeli osoba urodzona jako Krzysztof Bęgowski w nim zwycięży będą z tego niezłe jaja – i to nieomal w sensie dosłownym.

Ludzie mnie kojarzący jako dziennikarza obywatelskiego oraz komentatora życia politycznego znają dosyć dobrze moje konserwatywne poglądy co do aborcji. W przeciwieństwie do mordowania nienarodzonych dzieci mam jednak dosyć liberalne podejście – jak na prawicowego Polaka – w tematach tak zwanych mniejszości seksualnych – pod warunkiem, że nie angażują w swoje sprawy dzieci. Nie interesuje mnie kto co robi za zamkniętymi drzwiami oraz zasłoniętymi zasłonami. Bardziej niż transseksualistom po operacji współczuję kastrowanym kotom, które swojego losu nie wybrały. Chcącemu nie dzieje się krzywda. Podczas usuwania ciąży zabijane jest nienarodzone dziecko. Wybory „osób trochę innych niż większość społeczeństwa pod wiadomym względem” dotyczą jedynie ich samych.

Zarówno kobiety jak i mężczyźni noszą w sobie i żeńskie i męskie hormony. W przypadku płci pięknej dominują hormony żeńskie a u płci tradycyjnie uznawanej za silniejszą męskie. Nie wgłębiając się zbytnio w temat jestem w stanie zrozumieć, że nie u wszystkich proporcje są odpowiednie. Rodzą się przecież i ludzie, którzy mają częściowo rozwinięte oba narządy płciowe. Niektóre cywilizacje starożytne uznawały istnienie trzeciej płci. Obecnie ideologia gender próbuje jednak postawić świat na głowie wymyślając ich kilkadziesiąt. Wyobraźnia wyznawców tej pseudonauki szaleje i nie widać jej końca. Od nowa wymyślają nawet kolejność liter alfabetu i sami już się w tym wszystkim gubią. Ze względu na pewną wyrozumiałość, tolerancję nie przekraczającą zdrowego rozsądku oraz uprzejmość nie przeszkadza mi nazywanie Panią Annę Grodzką Panią. Jak tak sobie życzy i dzięki temu jest szczęśliwsza to tym lepiej dla niej.

Uważam jednak, że jej wyróżnienie oznacza policzek skierowany w polskie kobiety. Anna Grodzka nie zrobiła nic co by uzasadniało jej nominację. W razie odniesionego zwycięstwa, dla innych kobiet przegrana z kimś kto się urodził mężczyzną byłoby znakiem, że płeć piękna jest dyskryminowana i we własnych konkursach. Na szansę wygrania tytułu Polki 100-lecia zasłużyły osobowości pokroju Marii Skłodowskiej-Curie czy Danuty Siedzikównej – pseudonim Inka – a nie ktoś, którego największym wyczynem było poddanie się kontrowersyjnej operacji w Bangkoku. W naszej bogatej historii nadzwyczajnych Polek przecież nigdy nie brakowało.

Stając się Anną Grodzką Krzysztof Bęgowski rzeczywiście musiał okazać się pewną odwagą. Obojętnie co kto myśli o jego czy jej decyzji jedno jest pewne: nie każdemu jest łatwo nauczyć się pokonać krytyczne spojrzenie innych ludzi, ich oceny oraz ataki. Anna Grodzka jednak sama szukała konfrontacji – choćby po to, aby dostać się do Sejmu oraz zostać osobą publiczną. Z podobnymi problemami muszą sobie zresztą radzić nie tylko transseksualiści, ale także między innymi osoby uważane przez większość społeczeństwa za brzydkie. Pod górkę mają również niepełnosprawni.

Według redakcji Wysokich Obcasów mianowane kobiety miały lub wciąż mają spory wpływ na Polskę lub/i świat. Osiągnięcia wspomnianej Pani nie zmieniły ani losów naszej Ojczyzny, ani naszej planety. Jedynym logicznym uzasadnieniem jej wyróżnienia jest więc chęć promocji ideologii gender. Tak zwani „postępowcy” na pewno byliby dumni, gdyby wygrała ona plebiscyt. Zachwycona byłaby i część zachodnich elit, lecz patrząc bardziej globalnie Polska najadłaby się jedynie obciachu totalnie się kompromitując na scenie międzynarodowej. Śmiałaby się z nas nie tylko bardziej zdroworozsądkowa część społeczeństwa Europy i obu Ameryk, lecz także prawie cała Azja łącznie z coraz bardziej wpływowymi Chinami i Indiami oraz Afryka, czyli grubo ponad połowa ludzkości jak nie trzy czwarte. Była Pani Poseł miała okazję występować w Sejmie w poprzedniej kadencji i to już wystarczy. Niestety nie zawsze stawała po „jasnej stronie mocy”.

Krzysztof Bęgowski, czyli Anna Grodzka przed operacją.
Warto dodać, że były członek PZPR-u – co nie jest zbyt chwalebne.

Banknoty z Marią Skłodowską-Curie:
– z czasów PRL-u oraz początku III RP przed denominacją
– kolekcjonerski, który wciąż teoretycznie jest środkiem płatniczym w Polsce
– francuski zanim zostało wprowadzone euro

Sanitariuszka Danuta Siedzikówna – pseudonim Inka – wolała oddać swoje własne życie niż podać namiary na żołnierzy z podziemia antykomunistycznego. Stanowi ona przykład prawdziwego bohaterstwa.

Tygodnik Wysokie Obcasy mógł wybrać sympatyczniejszy wizerunek kobiety do swojego plebiscytu. Ta powyżej wygląda agresywnie – tak jakby chciała kogoś pobić.

Źródło głównego zdjęcia: https://www.facebook.com/
Link do wszystkich moich publikacji na serwisie Pressmania: http://pressmania.pl/author/pawel-helinski/
Link do mojego fan page’u na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Link do mojej strony na Twitterze: https://twitter.com/Pawel_Helinski
Własna strona w budowie: http://www.helinski.info/
Adres e-mail do bezpośredniej korespondencji: kontakt@helinski.info