Sytuacja, kiedy wypływają ściśle tajne dokumenty jednej z największych afer III RP i każdy internauta ma do nich dostęp po raz kolejny obnaża słabość działania rządu i prokuratury. Upublicznienie części akt przez biznesmena Zbigniewa Stonogę ze śledztwa w aferze podsłuchowej przypomina, że żyjemy w bananowym państwie PO, gdzie państwo nie panuje nad własnymi instytucjami. Osoby odpowiedzialne na utrzymanie ładu i porządku zaistniałą sytuację nazywają demolowaniem kraju (Radosław Sikorski), co wprowadza społeczeństwo w stan jeszcze większego zaniepokojenia a dla rządzących staje się kroplą goryczy, która pogrążyć może już całkowicie. Zaufanie do prokuratury sięga zera, bo jakie może być, kiedy wszelkie dane personalne z aktów tej bulwersującego sprawy można przeczytać w internecie. Skandalem nie jest jednak tak na prawdę ujawnienie akt, ale sposób prowadzenia całego postępowania. Prokuratura od samego początku wyznaczała tu kolejne odległe terminy, po to również chyba by biegnący czas w efekcie doprowadził do umorzenia tej sprawy. Dokumenty wędrowały między Łodzią, Płockiem a Warszawą przerzucane z jednej prokuratury do drugiej, a liczba wątków w sprawie powodowała zagubienie samych prokuratorów. Żadna ze skandalicznych wypowiedzi polityków na taśmach nie doczekała się wyroku, większość uznano za UWAGA: nieszkodliwe i umorzono. W bananowej republice PO zbrodnią staje się każde działanie szkodliwe dla establishmentu. Ujawnienie dokumentów jest zbrodnią lub nie a to już zależy kto i co ujawnia. Jeżeli robi to poseł Jan Bury demaskujący agentów CBA to kończy się to rozmową z premier Kopacz, jeżeli ujawniane są dokumenty w aferze taśmowej, to ujawniający pewnie pójdzie siedzieć. To wszechobecne podwójne standardy władzy. W tej sytuacji prawdziwym wymiarem sprawiedliwości stanie się naród, który mając do czynienia z kompromitacją najwyższych instytucji państwowych oraz patologią obecnej władzy dokonuje ostatecznej oceny ich funkcjonowania. Na koniec zastanawia mnie też czas publikacji części akt tej jednej z najgłośniejszych afer ostatnich lat rządów PO. Czy nie jest nie przypadkowy? W sytuacji kiedy rosną notowania nowego Prezydenta elekta oraz PIS, sondaże notują ogromny spadek poparcia dla PO, a co najważniejsze kiedy jeszcze ruch Pawła Kukiza mający coraz większe poparcie społeczne i stający się tym samym zagrożeniem dla obu ww może nie być przygotowany na przedterminowe wybory parlamentarne – doszukiwać można by się macek tych, którzy wygrać mogliby na tej akcji najprędzej? Jedno jest pewne jednak zbliża się nieuchronny koniec bananowego państwa PO.Niechęć do rządu Ewy Kopacz jest tak oczywista, jak oczywistym wydaje się wynik wyborów parlamentarnych. Czy przedterminowych? Zobaczymy …