Kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, podczas briefingu 21 października w Domu Arcybiskupów Warszawskich poinformował, że „Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński zostanie beatyfikowany 7 czerwca 2020 roku w Warszawie na Pl. Piłsudskiego”. Jednocześnie metropolita warszawski przekazał również mediom, że promulgacji dekretu beatyfikacyjnego dokona wysłannik papieża Franciszka, którym będzie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu. – „Musimy sami duchowo przygotować się do tej beatyfikacji. Bogactwo materiałów na temat kard. Stefana Wyszyńskiego pomoże nam poznać, przypomnieć sobie i naśladować Sługę Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego” – powiedział kard. Nycz. Zachęcił również wszystkich do włączenia się w to dzieło beatyfikacji.

Kard. Nycz powiedział, że wraz z ogłoszeniem daty i miejsca beatyfikacji rozpoczynają się już oficjalne przygotowania. – Nie tylko do samej uroczystości beatyfikacyjnej, ale przede wszystkim duchowe. Chodzi też o oraz poznanie lub przybliżenie sobie i innym osoby kard. Wyszyńskiego. W czasie tych 7-8 miesięcy “wszyscy mamy go poznać, naśladować, przez jego wstawiennictwo modlić się do Boga”- podkreślił metropolita warszawski.

Jego zdaniem, jest to zadanie “praktycznie dla wszystkich diecezji w Polsce, gdyż kard. Wyszyński był Prymasem Polski i przewodniczącym Konferencji Episkopatu” choć są mu diecezje szczególnie bliskie jak: archidiecezja warszawska, diecezje warszawsko-praska i łowicka oraz archidiecezja gnieźnieńska, w których posługiwał. Kard. Nycz zachęcał wspólnoty kościelne, parafie i diecezje, by czas przygotowań wykorzystały do tego, by “zbliżyć się do osoby Prymasa Tysiąclecia”.

Kard. Nycz przypomniał także, że beatyfikacja Prymasa Wyszyńskiego będzie miała miejsce dokładnie 10 lat i jeden dzień po beatyfikacji bł. ks. Jerzego Popiełuszki (6 czerwca 2009 roku).

W Domu Arcybiskupów Warszawskich zaprezentowano też logo beatyfikacyjne. Zostało ono wypracowane przez zespół kreatywny portalu Stacja 7, a wykonała grafik Agnieszka Kozioł. Logo przedstawia krzyżyk otoczony złota aureolą i faksymile podpisu Prymasa Wyszyńskiego. – W tym znaku krzyża wyraża się cała jego droga życiowa, cierpienie i śmierć. Złota aureola jest natomiast symbolem zmartwychwstania i świętości – mówi Agnieszka Kozioł. Celowo został wykorzystany w logo odręczny podpis Prymasa Tysiąclecia, którym sygnował podpisywane przez siebie dokumenty, rozpoznawalny także dzięki jego zapiskom. Założeniem projektu było połączenie nowoczesności z rysem postaci kard. Stefana Wyszyńskiego. Chcieliśmy, aby logo cechowała prostota i elegancja – podkreśliła. Od poniedziałku (21.10.2019 r.) działa również strona internetowa z informacjami o procesie przygotowania do beatyfikacji Sługi Bożego: www.prymaswyszynski.pl

Stefan Wyszyński (1901-1981) Urodzony w Zuzeli nad Bugiem, w wieku 19 lat wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. W 1924 r. przyjął święcenia prezbiteratu, a w 1929 r. ukończył doktoratem studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1946 r. został mianowany biskupem diecezjalnym diecezji lubelskiej i otrzymał sakrę biskupią z rąk kard. Hlonda. Po śmierci prymasa Hlonda w 1948 r. został mianowany arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim oraz prymasem Polski. W 1953 r. papież Pius XII wyniósł go do godności kardynalskiej.

Arcybiskup Stefan Wyszyński, od 1953 r. kardynał, został prymasem i przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski w momencie, gdy władze stalinowskiej Polski rozpoczęły agresywną walkę z religią i Kościołem. Jej celem było stworzenie społeczeństwa ateistycznego m.in. poprzez wyeliminowanie Kościoła z życia społecznego oraz totalne podporządkowanie go państwu, z oderwaniem od Stolicy Apostolskiej włącznie. Trzyletnie internowanie (1953-1956), które dla kard. Wyszyńskiego było czasem cierpienia i modlitwy, czasem osobistych rekolekcji z aktem osobistego oddania się Matce Bożej, przyniosło wielkie duchowe owoce całemu Kościołowi w Polsce. Prymas wyszedł z internowania z programem narodowych rekolekcji – dziewięcioletniej Wielkiej Nowenny (1957-1966), wyrastającej z Jasnogórskich Ślubów Narodu, złożonych 26 sierpnia 1956 r. na Jasnej Górze (bez udziału wciąż internowanego prymasa) oraz programu Milenium Chrztu Polski.

Celem Wielkiej Nowenny było wzmocnienie wiary w społeczeństwie oraz odbudowa chrześcijańskiej moralności. W tym upatrywał prymas zachowanie tożsamości narodu i wewnętrznej wolności, która w sprzyjających okolicznościach, miała przynieść wolność zewnętrzną, co stało się już po śmierci prymasa. Kardynał Wyszyński jako przewodniczący KEP stawiał na jedność biskupów, a także duchowieństwa i wierzących świeckich. Prymas nadawał kierunek pracy duszpasterskiej wewnątrz Kościoła w Polsce, a także kreował jego linię na zewnątrz – w czasie Soboru Watykańskiego II czy broniąc listu biskupów polskich do niemieckich z 1965 r. Linię działania prymasa, wyrażoną w memoriale do Jana XXIII, wspierali jego najbliżsi współpracownicy, wśród których byli sekretarze generalni KEP – bp Zygmunt Choromański, a następnie bp Bronisława Dąbrowski, a od 1967 roku, czyli kreacji kardynalskiej Karol Wojtyła, który w latach 1969-1978 był wiceprzewodniczącym KEP.

Metropolita krakowski darzył prymasa wielkim szacunkiem i był wobec niego bezwzględnie lojalny. Taka postawa udaremniała powodzenie wszelkim operacjom SB, których celem było skłócenie obu kardynałów. W liście do kard. Wyszyńskiego pisanym 30 października 1979 r. Karol Wojtyła jako papież napisał znamienne słowa: „Zawsze byłem przekonany, że Duch Święty powołał Waszą Eminencję w wyjątkowym momencie dziejów Ojczyzny i Kościoła – i to nie tylko Kościoła w Polsce, ale także i w całym świecie. Patrzyłem na to trudne, ale jakżeż błogosławione wezwanie od czasów mojej młodości – i dziękowałem za nie Bogu jako za łaskę szczególną dla Kościoła i Polski. Dziękowałem za to, że «taką moc dał człowiekowi» – i zawsze za to dziękuję”. Prymas Wyszyński, warto podkreślić, odegrał ważną rolę na konklawe w październiku 1978 r. Kiedy 15 października wieczorem jeden z faworytów konklawe kard. Giuseppe Siri zgłosił gotowość wycofania się na rzecz kard. Wojtyły, prymas Polski zaczął intensywnie zabiegać wśród elektorów o poparcie dla metropolity Krakowa.

Kardynał Stefan Wyszyński, prymas Polski zmarł 28 maja 1981 roku, w okresie, gdy Polacy po latach zniewolenia wstali z kolan. Impuls do powstania wielkiego, wolnościowego ruchu społecznego dała pierwsza pielgrzymka do Polski Jana Pawła II w 1979 r., ale podwaliny pod nią przez lat kilkadziesiąt kładł prymas Wyszyński. To on umacniał w rodakach wewnętrzną wolność, poczucie godności, wzmacniał wiarę, tożsamość narodową, wskazywał jak budować życie społeczne. A kiedy wybuchła „Solidarność” łagodził napięcia, jak zawsze to czynił w tzw. polskich miesiącach, obawiając się rozlewu bratniej krwi i mediował między związkowcami a władzą. Prymas Stefan Wyszyński przeprowadził Kościół – i szerzej: naród – przez jeden z najtrudniejszych momentów w jego dziejów, odchodząc w momencie gdy Polacy, wspierani duchowo przez papieża-Polaka, mogli sami upomnieć się o życie w prawdzie i wolności. Jan Paweł II zaś podczas drugiej pielgrzymki do ojczyzny, 19 czerwca 1983 roku w Częstochowie, w czasie spotkania z członkami Konferencji Episkopatu Polski powiedział o prymasie Stefanie Wyszyńskim:

„Trudno wręcz wyrazić doniosłość tego posługiwania — nie tylko ze względu na Polskę, ale także ze względu na Kościół powszechny. (…) Pragnę w gronie Konferencji Episkopatu Polski złożyć raz jeszcze pośmiertny hołd pamięci wielkiego Prymasa, któremu Kościół i Polska – i my wszyscy: ja w szczególności – tak wiele zawdzięczamy” – mówił Papież Jan Paweł II.

Źródło: episkopat.pl

Warto zatem rozważyć czy nie byłoby pięknie gdyby doniosłość tej wyjątkowej uroczystości mógł artystycznie uświetnić niezwykły, koncert fortepianowy pt. „Co mu w Duszy Grało” zadedykowany najdroższemu wychowankowi Kardynała Wyszyńskiego, Papieżowi Polakowi – Świętemu Janowi Pawłowi II Wielkiemu z okazji jego Beatyfikacji? Ta natchniona duchem polskiego Chrześcijaństwa muzyka sakralna oparta na tradycyjnych pieśniach religijnych w koncertowym wykonaniu wybitnego polskiego wirtuoza fortepianu Maestro Tomasza Trzcińskiego mogłaby takiej uroczystości nadać również charakter wielkiego polskiego święta artystycznego. – „Takiego koncertu w Wadowicach jeszcze nie było” – pisały media po wadowickiej prapremierze koncertu, a czy był już taki koncert w Warszawie? W świątyni Świątynia Opatrzności Bożej? W imieniu redakcji i czytelników już dzisiaj publicznie poddajemy to pod rozwagę. O koncercie dowiecie się więcej tutaj na stronie artysty: https://tomasz-trzcinski.info/co-mu-w-duszy-gralo.html

Fot. strona prymaswyszynski.pl