Znana niemiecka popularyzatorka nauki Sabine Hossenfelder napisała właśnie:
—————————-

Każdy, kto uważa, że ​​świat mógłby po prostu przestać używać paliw kopalnych w mgnieniu oka, powinien przyjrzeć się tym wykresom. Ponad 80% światowych dostaw energii pochodzi obecnie z ropy, gazu i węgla, a liczba ta prawie się nie zmieniła w ciągu ostatniej dekady.

Oczywiście ostatecznie wycofujemy paliwa kopalne po prostu dlatego, że ich podaż jest skończona. Nieważne, jak głęboko będziemy kopać, zasoby kiedyś się wyczerpią…

Jednak obecnie życie niemal każdego człowieka na tej planecie zależy w taki czy inny sposób od paliw kopalnych. Jeśli akurat mieszkacie w nowym, eleganckim domu o zerowej emisji, cóż – po pierwsze gratuluję przynależności do 0,001% światowej populacji tych, których na to stać, a po drugie, spróbujcie dowiedzieć się, ile łańcuchów dostaw związanych z budownictwem pozwala na to, żeby budowa takich domów w ogóle była możliwa.

Gdybyśmy jutro ustalili cenę za emisję dwutlenku węgla, nie dotując jednocześnie paliw kopalnych, znaczna część światowej gospodarki upadłaby, ponieważ większość kluczowych gałęzi przemysłu zbankrutowałaby w zasadzie z dnia na dzień. (piszę to, chociaż uważam, że nadal powinniśmy ustalać cenę za emisję dwutlenku węgla, ponieważ jest to jedyny działający sposób, ale oznacza to zarazem konieczność znalezienia właściwego tempa i kierunku transformacji).

Dlatego tak trudno jest rozwiązać ten problem. 50 lat temu byłoby stosunkowo łatwo ustalić cenę za emisję CO2, przejść na energię jądrową, a dzięki dalszym ulepszeniom technologii odnawialnych osiągnąć jeszcze więcej. Ale przegapiliśmy ten pociąg…

Chcę jeszcze raz podkreślić, ponieważ ludzie ciągle tego nie rozumieją: nie jestem zwolenniczką paliw kopalnych! Gdyby to zależało ode mnie, jutro obsypałbym świat elektrowniami jądrowymi i z wielką przyjemnością obserwowałbym upadek i śmierć koncernów naftowych. Mówię tylko, że jest to problem trudny do rozwiązania, a jego trudność nie wynika z technologii, ale głównie z powodów ekonomicznych.

To powiedziawszy, chciałabym jeszcze raz podkreślić, że moim zdaniem rozbudowa sieci elektroenergetycznej niezbędna do wsparcia przejścia na odnawialne źródła energii jest wciąż niedocenianym problemem. W ogóle, bez odpowiedniej sieci energetycznej nic innego nie będzie dobrze działać.