W Genewie, w osobach prezydentów USA i Rosja widzieliśmy symbolicznie dwie, całkowicie różne koncepcje państwa, opartą na wartościach #demokrację USA oraz praktycznie samodzierżawie.
Ta druga, nawiązująca do bizantyńskich i carskich tradycji, wyklucza prawa człowieka wolność jednostki. Cechuje ją prymat władzy nad obywatelem i wyłącznie w jej interesie.
Putin może i rozumiał co Biden do niego mówi o przestrzeganiu swobód obywatelskich w Rosji, ale takie pojęcie nie mieści się w jego rozumowaniu i postrzeganiu roli państwa w ich zapewnieniu jednostce.
Czy to oznacza, że wolny świat może sobie „odpuścić” Rosję w tej kwestii i dogadywać się z nią wyłącznie w tych obszarach, w których interesy obu stron są zbieżne?
Myślę, że nie. Kropla drąży skałę, a i sam Putin nie jest wieczny.
Dobrego dnia!
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji.
Zostaw komentarz