Już wcześniej Wam opowiadałem o kapitanie Służby Bezpieczeństwa z Wrocławia, który negatywnie zweryfikowany, swoją frustrację wyrażał religijnymi wierszami. http://pressmania.pl/13-grudnia-korespondencja/
Korespondowaliśmy ze sobą przez parę lat, potem kiedy się przeprowadziłem do Ciechocinka — kapitan przestał do mnie pisać.
Jednak o mnie nie zapomniał, bo przed zeszłorocznymi świętami przekazał mi wiersz, który opublikowałem w sieci:
Czarna gwiazda na niebie dla mnie dzisiaj świeci,
Lecz niebo też jest czarne, groźne płyną chmury,
Kiedyś z tych Świąt cieszyłem, tak, jak cieszą dzieci,
Dzisiaj nastrój mam kiepski, smutny i ponury.
Władza znowu mnie każe, obdziera z godności
I nazywa zbrodniarzem, bo Polsce służyłem,
Odbiera mi się prawa, by żyć w normalności
Za to, że w innej Polsce kiedyś urodziłem.
Innej jednak nie było i innej nie będzie,
Rządzący dzisiaj Polską twierdzą, że jest wolna,
Ale wystarczy spojrzeć, jaka obcość wszędzie,
Z Polski już pozostała tylko droga polna.
Choć nadal jestem dumny ze swojej polskości,
Lecz wiem, co znaczy zdrada, bo to nic nowego,
Nie mamy nic polskiego i nie ma wolności,
Nie ma autorytetów, nie ma nic świętego.
Jesteśmy podzieleni poglądami, władzą,
Nie umiemy rozmawiać, nie mamy kultury,
Jedni straszą, że drugich w więzieniach osadzą,
Buduje się zasieki i wysokie mury.
Będą to smutne święta, bo nie ma powodu
By się cieszyć, weselić z tego, co się dzieje,
Choć cieszę, że jest pokój, nie zaznałem głodu,
Lecz smucę, kiedy widzę jak… Kaczyński się śmieje.
W tym uśmiechu jest tyle pogardy dla ludzi,
Że muszę zastanawiać, skąd tyle w nim złości,
Dlaczego jego uśmiech mój niepokój budzi,
Wiem, że nie mam powodu w Święta do radości.
Tego wszyscy mi życzą, ja życzę tak samo;
Niechaj będą radosne, pogodne, rodzinne,
Ale jak przeżyć Święta z krwawiącą wciąż raną,
Święta będą, lecz dla mnie staną jednak inne.
Inspirowany tym utworem mój kuzyn z Krakowa, zresztą botanik z tytułem doktora, a nie polonista zareagował w ten sposób: Stanisławie, wiersz, który opublikowałeś powyżej — skłonił mnie do napisania odpowiedzi…
Jasna gwiazda na niebie dla mnie dzisiaj świeci
I niebo jest też jasne, piękne płyną chmury
Gdy byłem dzieckiem ze Świąt tych cieszyłem się zawsze
I dzisiaj też się cieszę, nie jestem ponury.
Władza w końcu ukarze, tych co nas gnębili,
I nazwie po imieniu to, co było podłe,
Zabrano kiedyś prawa by żyć w normalności
Nie chciałem przecież służyć kiedyś obcej sprawie.
Polska już kiedyś wolna była i swobodna,
Twierdzę, że tak jest teraz i kiedyś tak będzie,
Ważne by Ci, co krzyczą, że wciąż obcość wszędzie
Zdarli ze swych chorych oczu zasłon ciemne chmury
Od zawsze jestem dumny ze swojej polskości
Brzydzę się jednak zdradą, choć niektórzy przecież
Myślą, że Targowica to coś, co należy
Stawiać za wzór rodzicom i całej młodzieży
Chociaż demokracji uczymy się stale,
Wciąż nam trudno rozmawiać, kulturalnie mówić
Nie szczujmy się nawzajem jedni przeciw drugim,
Budujmy tylko mosty, a nie wysokie mury
Mimo jednak trudności zawirowań losu,
Radosne będą Święta, bo nie ma powodu
By nie cieszyć się z tego, że Pan Bóg się śmieje
Do każdego człowieka i daje nadzieję…
W uśmiechu Pana Boga jest tyle radości,
Tyle jest też i wiary w każdego człowieka
Że można tym obdarzyć wszystkich bez wyjątku,
By Święta w naszym kraju zacząć od początku…
Tego też wszystkim życzę, od samego rana,
By Święta były ciche, pogodne, rodzinne,
Byśmy je mogli przeżyć w spokoju, zadumie
Nad Narodzeniem Tego, co wszystko rozumie…
Ten felieton ilustruję wykonaną przeze mnie z ceramiki Bożonarodzeniową Szopką.
Wesołych mimo wszystko, spokojnych, a przede wszystkim zdrowych Świąt Bożego Narodzenia Anno Domini 2021 – życzę!
Zostaw komentarz