Pan Kornel Morawiecki jest jednym z najuczciwszych ludzi w Polsce. Taki był i w latach osiemdziesiątych, w latach dziewięćdziesiątych i takim jest obecnie. Można nie zgadzać się z jego poglądami, ale nikt nie zarzuci mu braku patriotyzmu. Oprócz tego biografia i wiek pana Kornela Morawieckiego nakazuje szacunek. Pan Paweł Kukiz o tym wszystkim zapomniał. Zapomniał też, iż wcale nie jest taką spontaniczną postacią. Wystarczy przeczytać XV rozdział książki o znanym generale, by zacząć zadawać pytania. Ciekaw jestem co zostało z elektoratu, który jak zwykle okazał się być naiwnym?

Jeden z obserwatorów zarzucił mi w komentarzu, że pisze bzdury na temat Kukiz’15. Niestety, nie napisał dlaczego. Dołączam link do listu, który napisałem przed wyborami. Szkoda, że zaczęło się sprawdzać.

Nie ma co potępiać pana Kukiza i jego partyjnego ruchu antysystemowego, umocowanego w systemie za pieniądze podatników. Jeszcze trochę, to PiS będzie miał więcej głosów, o zwolennikach nie mówię i zbliży się do większości konstytucyjnej. Wbrew pozorom, to wcale nie fantastyka i dobrze, gdyby tak się stało.

Nadal twierdzę i będę twierdził, bez względu na to, jaki będzie koniec, że nie byłoby tej całej awantury, gdyby pan Paweł Kukiz nie zabawił się w typowego polityka partyjnego i nie starał się wymusić dyscypliny w klubie, który partią nazywać się nie chce. Lepiej byłoby trzymać się haseł głoszonych w czasie kampanii wyborczej. W ten sposób, ku mojemu ogromnemu żalowi, Kukiz’15 staje się kolejną partią polityczną i nic nie osiągnie. Szkoda.

Brawo Kornel Morawiecki. Kukiz ratuje się, jak może, ale strzela sobie w skroń, bo zwalanie wszystkiego na kobietę i pozbycie się pana Morawieckiego, jest samobójstwem tego ruchu. Lider i jego świta nie martwi się: PO i Nowoczesna czeka.

Pozostała szóstka powinna pójść w ślady pana Marszałka i pani Poseł Zwiercan.