Wyobraźcie sobie Państwo kogoś, kto rozlewa we własnym mieszkaniu benzynę. Kanister po kanistrze, dokładnie, we wszystkich pomieszczeniach. Dodatkowo w zalanym mieszkaniu zakłada jeszcze trotyl. Potem telefonuje do Straży Pożarnej z odbezpieczonym granatem w ręku: ratujcie mój dom, by zapobiec nieszczęściu, bo jeszcze nie daj Boże moje mieszkanie wyleci w powietrze !

Cóż innego widzimy na terytorium UE? A teraz w jej stolicy?

Zamiast benzyny i trotylu hordy islamskich terrorystów fanatyków. Zamiast odbezpieczonego granatu „euro-tolerancja”. Zamiast Straży Pożarnej zdemoralizowane i zdezorientowane służby.

Na tym różnice się kończą. Pozostaje samobójcze podobieństwo.

Oraz pytania, te retoryczne.

Główne z nich brzmi tak: jakie są przyczyny, dla których szczyt UE robi wszystko aby zniszczyć kraje wchodzące w jej skład?

Przyczyna jest, ponura i jednoznaczna: to było głównym celem i zadaniem utworzenia UE.

Przede wszystkim UE jest DYKTATORSKĄ pod płaszczykiem „demokracji”. Jesteśmy naocznymi świadkami iście bolszewickiego dyktatu, szczucia i nagonek na poszczególne rządy, obecnie na nasz i węgierski, według najgorszych wzorców ówczesnych ZRSR i Paktu Warszawskiego.

Nic dziwnego, kiedy na czele UE są tacy jak agent BND Donald Tusk i stara współpracownica Stasi, agentka KGB-FSB Merkel, czerwony agent wpływu, neomarksista Hollande, zastępca mafijnego wspólnika Putina, kryminalisty Sarkozego. No, i różne tam Berlusconi, ogonki rozmaitych capo di mafia.

Za nimi i takimi jak oni stoi globalny władca Komitetu Trzystu, jego filii (Klub Rzymski, Klub Bilderberg, Trójstronna Komisja itd.). Właśnie im zależy na tym dyktatorskim, a dlatego fałszywym sojuszu.

UE często traktują jako słabą, niekonsekwentną, rozdartą przez sprzeczności i rozbieżności intencji jej członków. To też, ale to nie jest przyczyną, tylko skutkiem i wynikiem.

Unię Europejską stworzono rozmyślnie i zakładając z góry jako słabą politycznie, pechową na podobieństwo jej organów założycielskich.

Bo jej ukrytym w cieniu ojcom zależy na upadku europejskiej cywilizacji. A dokładniej: chrześcijańskiej cywilizacji. Są bowiem anty-chrześcijanami różnych nurtów.

O fatalnym cywilizacyjnym stanie UE mawiali w Budapeszcie Prezydent Polski Andrzej Duda i Premier Węgier Wiktor Orban.

Prezydent RP Andrzej Duda w Budapeszcie: „W dzisiejszej Europie ideały giną”

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1588378,Viktor-Orban-nauczymy-Bruksele-ze-Wegry-sa-krajem-suwerennym

„Bruksela nie może zmienić się w nową wersję Związku Sowieckiego, narzucając nam swoją wolę – ciągnął szef węgierskiego rządu”.

No, nie może, Panie Premierze Orban. Taka bowiem jest od samego swego początku. Narzucać, dyktować, a to zaplanowana z góry rola Brukseli wedle ojców UE, tych od masonerii.

Tak jest: NOWA WERSJA ZWIĄZKU SOWIECKIEGO.

Taki sobie globalny KOD.

UE zaplanowano i stworzono jako NARZĘDZIE SAMOBÓJSTWA EUROPY.

Dlatego: Moskwa… przepraszam, Bruksela (Berlin, Paryż) rozkazała, a reszta powinna mówić „rozkaz!” czy „jawohl!”. A kto nie powiedział, ten to faszysta bądź kaczysta.

Czy pamiętacie Państwo, jakie wściekłe kwiczenie, jazgot, skowyt podniosły się po tym przemówieniu w Sejmie Pana Prezesa Kaczyńskiego? A o cóż chodziło Panu Jarosławowi? Coś w tym stylu: „nie wolno oblewać naszego domu benzyną, nie będziemy umieszczać w nim trotylu, to bowiem śmiertelnie niebezpieczne”. Nie ma Prezes samobójczych skłonności, jest, więc, wrogiem unijnych naczelników, „komisarzów”.

Przecież nie można być normalnym wśród wariatów samobójców.

I kto teraz powie że akty terrorystyczne w Paryżu i Brukseli są niespodzianką? Nie: to wszak mieli na celu, od samego początku tworzeniu Unii Samobójstwa. Podzielam, więc, zdanie wielu: te ter-akty tylko początkiem, przekąską na krwawej uczcie niszczenia Europy. Podzielam także zdanie p. Piotra Wrońskiego:

Sama tego chciałaś Brukselo?

„Obawiam się, że to jest właśnie koniec UE, która jako grupa państw nie jest w stanie obronić własnych obywateli. O wiele szybciej i łatwiej uporają się z tym państwa, które nie będą musiały liczyć się z politycznie poprawnymi decyzjami Brukseli”.

Tylko dorzucę: osobiście jestem przekonany że koniec samobójczy Unii jest bliski.

Dlatego bezpieczeństwo narodowe w ramach Unii to ta sama benzyna i granat odbezpieczony.

A co do NATO…

Teraz się mówi: brukselska masakra to atak na UE i NATO. No, jak i poprzednia paryska.

Nie mam najmniejszych wątpliwości, co do tego, że tutaj maczał kopyto moskal, FSB, GRU. Jak w Paryżu, w Kolonii. Mści się na kumplach za sankcje, niechaj nawet bardzo spóźnione. Tak u nich dzieje się od dawna, od 22.06.1941, kłótnie między byłymi sojusznikami.

Zresztą nie jeden jestem, kto tak uważa.

http://newsdaily.com.ua/post/1251118

Ale mniejsza z tym, bo najważniejsze co inne:

NATO NIE JEST W STANIE OBRONIĆ OBYWATELI KRAJÓW CZŁONKÓW.

Bo takie warunki stworzyli tzw. „politycy”. Nie warto obwiniać służb NATO. One są takimi samymi ofiarami, zakładnikami kozłów prowokatorów samobójczej (na zlecenie) Komisji Europejskiej, kretów typu Merkel i Hollanda, Sarkozego i innych. Krety to kukiełki w siejącym zniszczenie teatrzyku Rothschildów, Rockefellerów i reszty Brzezińskich z Kissingerami. Ci traktują NATO jako ich własne prywatne biuro ochrony.

Żeby nie podzielić okropnego losu Brukseli, zaprogramowanego przez antyeuropejskich i antychrześcijańskich ojców UE, musimy budować system naszego bezpieczeństwa narodowego bez Brukseli. Wczoraj skompromitowała siebie ostatecznie.

A solidarność? „Je suis Bruxelles”?

Tylko w jedynym przypadku: jeżeli narody Europy Zachodniej przestaną być kozłami ofiarnymi i tresowanymi kundlami Rothschildów i Rockefellerów. Kiedy zawalczą o siebie i o Europę. Zawalczą, a nie będą malowali po kolejnej masakrze piękne obrazki na chodniku. Gdzie bylibyśmy, jeśliby Jan Sobieski malował obrazki zamiast walczyć w Bitwie Wiedeńskiej ? Oj, niepoprawny to był gościu, nie było na niego bata Komisji Europejskiej oraz Weneckiej.

http://m.niezalezna.pl/78038-z-dzihadystami-walcza-za-pomoca-kredy-spodziewalem-sie-mocnej-odpowiedzi-belgow-ale-nie-az-tak

Z takimi, ot, wojownikami od malowanek solidarność, – to solidarność samobójców.

Przepraszam, ale to nie po polsku.