Kolejne trudne i długie posiedzenie za nami. Tym razem trudna debata nad budżetem i w konsekwencji jego uchwalenie, ustawa o prokuraturze…

Kilka refleksji na temat budżetu i sposobu jego powstawania. Budżet naszego państwa to 516 stron tabel i paragrafów. Budżet, którego nie poparłam – jak już wcześniej pisałam głównie dlatego, że zwiększa deficyt państwa a nie zawiera żadnych oszczędności w administracji – wręcz przeciwnie. Natomiast sama debata była hmmm… cóż, nie nazwę jej ciekawą, bo raczej była marnej jakości programem tv. Sama zgłosiłam poprawki do budżetu, bo taki system jest „zwyczajowo przyjęty”.

Moja poprawka dotyczyła zmniejszenia o 200 ml zł wydatków ZUS, na „przesyły danych”. W budżecie przeznaczono 410 ml dla firmy ZETO, która od lat zajmuje się unowocześnianiem czy utrzymanie systemów, z czego 50 ml chciałam przesunąć na FIO oraz zmniejszyć deficyt budżetowy. Nasz Klub zgłosił 30 poprawek, które zmniejszały deficyt i ograniczały bezsensowne wydatki na biurokrację, ale tak naprawdę, to ta debata nie miała na celu optymalizacji budżetu… Niemniej, nie jest to jakaś specyficzna sytuacja dotycząca budżetu PiS. Tak samo było w poprzednich latach, a mianowicie:

1. Budżet państwa jest tworzony na podstawie listy życzeń poszczególnych urzędów. W którym urzędzie jest więcej „naszych” tam im dołożymy. Wszystkie jednostki budżetowe, robią zapotrzebowanie na podstawie wydatków z ubiegłego roku. Częsta praktyka jest taka, że pod koniec roku wydają pieniądze szybko i na byle co… bo jak nie wydamy to nam w przyszłym roku obetną …. 🙂 Uwaga: najpierw powinno się zrobić audyt każdej instytucji w tym państwie, który odpowie na to czy wydatki przez nie robione są potrzebne i racjonalne a nie czy ich szefowie uważają, że im się przyda tyle kasy!

2. Zgłaszane przez opozycję poprawki, to taki niczemu nie służący „obyczaj”, który oparty jest na życzeniach i nie ma odniesienia do ostatecznych realnych założeń. Szczytem idiotyzmu było np. zgłaszanie przez PO poprawek, które rok temu zgłaszali posłowie PiS. A ten budżet tworzyli właśnie politycy PO – Ci sami, którzy wcześniej nie umieścili ich w projekcie. 🙂 

Kolejnym dobrym przykładem jest np. zgłoszenie do budżetu przez posłów PO kwot na wszystkie drogi w Małopolsce tj. obwodnicę północną. Co ciekawe, we wrześniu to oni przyjęli Krajowy Program Rozwoju Dróg i Autostrad, w którym tych inwestycji nie zaplanowali. Wspomniana obwodnica północna przez 8 lat ich rządów nie doczekała się nawet decyzji środowiskowej! Taka „zabawa polityczna” służy tylko temu, by na drugi dzień w gazetach można było napisać, że ministrowie z Małopolski głosowali przeciw inwestycjom w własnym regionie…

Czy to nie HIPOKRYZJA???

Głosowałam przeciw temu budżetowi, bo teraz widzę, dlaczego mamy deficyt i dlaczego jest za mało pieniędzy na to co naprawdę ważne. Jest tak dlatego, bo do dyspozycji polityków oddajemy dużą część naszych ciężko wypracowanych pieniędzy! Sposób tworzenia tego budżetu jest kolejną przepychanką partyjną, a nie racjonalizacją potrzeb i ekonomicznej wydolności państwa. Ale oczywiście w tym wypadku nie można znaleźć winnych….

PO zaczęło budżet w ubiegłym roku, a PiS w tym roku nie zadał sobie trudu by go poprawić. Pozostaje mieć nadzieje, że w przyszłym roku będzie już jasna odpowiedzialność…