Wiemy to od lat, widzimy codziennie w naszej pracy. Nie wiedzą i nie chcą wiedzieć tego pacjenci, widzą jedynie SKUTEK braku personelu medycznego z dodatkiem tragicznie zorganizowanego systemu opieki medycznej.

Politycy – perspektywa najbliższych 4 lat rządów nie motywuje do tworzenia nawet założeń do nowoczesnej opieki zdrowotnej, a co dopiero wieloletnich planów, pilotaży, korekt i wdrożeń. I odpowiedzialności za system.

Nawet, jeśli ktoś znajdzie się w rządzie i przyjrzy działaniu systemu widząc pilną konieczność głębokich zmian, to zaraz pojawiają się politycy, którzy sprowadzają go na ziemię.
Przyznać się, że jest za mało pieniędzy żeby leczyć wszystkich potrzebujących? nie bardzo ….. zlikwidować KRUS? Wprowadzić ubezpieczenia zdrowotne? Składkę zależną od naszego trybu życia, nałogów? Dopłaty do leczenia? Standardy medyczne w ramach ubezpieczenia i procedury ratujące życie? Mowy nie ma! To przegrana w najbliższych wyborach, lepiej zostawić to innym, kiedy przyjdzie czas na wymianę – wymianę?! – Kadr rządzących.

Kto może ucieka w prywatny system opieki zdrowotnej i modli się, by nie zachorować poważnie. Opiekę nad starszymi i chorymi przejmują członkowie rodziny poświęcając często własną pracę zawodową, przyszłe emerytury, by zastąpić niewydolne państwo. Media mając codziennie nowy temat do podkręcania oglądalności. I znowu od przypadku do przypadku, od wyborów do wyborów. Rośnie tylko kasta gotowych na każdy kompromis uprzywilejowanych, którzy mają własną „służbę zdrowia” na kiwnięcie i nie potrzebują żadnych reform. Kontrola społeczna nie istnieje, wybory stają się, coraz większą farsą, rośnie liczba rozczarowanych, którzy nie chcą mieć z tym bu***m nic wspólnego. Co chwilę mówimy sobie – to musi zaraz się rozsypać! ale jakoś się nie rozsypuje – prowizorki trzymają się świetnie.

Widzimy, jak rozjeżdżają protest nauczycieli. Państwo nie są potrzebni inteligentni, wykształceni, niepokorni i zadający pytania, żądający zmian i reform. Nie ma znaczenia wykształcenie, zawód, poziom odpowiedzialności i przydatność społeczna, przedsiębiorczość i pracowitość. To władza decyduje KTO jest jej potrzebny, tylko ona jest źródłem przywilejów, pieniędzy, tylko pupile władzy są hołubieni i mają prawo zasiadać po prawicy.

Tylko władza jest źródłem naszej pozycji społecznej i stawia tylko jeden warunek – lojalności, służalczości i pokornego głosowania na rozkaz. Inaczej przywileje się skończą i obywatel trafi do kasty pariasów. Towarzystwa tam jest niezłe, wykształcone, a nawet elitarne – ale wpływu na państwo nie ma żadnego.Wyrozumiała władza pozwoli co prawda na fasadowe organizacje społeczne, pozory demokracji, nawet poprosi o konsultacje społeczne i udzieli prawa głosu. Podpisze układ i zobowiązanie. Ale każde zobowiązanie jest pozorne i służy jedynie do uspokojenia zbuntowanych, problemy nie są rozwiązywane, nikt nie jest w stanie przecież zagrozić władzy …. utratą tej władzy. Margines niepokornych się zmniejsza, rośnie liczba wypalonych, obojętnych, zadowolonych ze stabilizacji finansowej i drobnych przyjemności wynikających z pełnego konta.

To bufor bezpieczeństwa wszelkich polityków.

Czytaj więcej.