Burmistrz Błaszek Piotr Świderski nabrał wody w usta i odmówił udzielenia informacji publicznej pomimo pięciu decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Jak się okazało w gminie Błaszki( woj. łódzkie) tutejszy magistrat ma chyba swoje pilnie strzeżone tajemnice i nie chce się nimi dzielić z mieszkańcami.
Choć do niedawna wydawało się, że z uzyskaniem takich informacji jak wykaz kosztów na organizację dożynek gminnych, czy kosztów działalności jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu tej gminy,  czy też wysokość pozyskanych środków zewnętrznych nie powinno być problemu, to teraz z błaszkowskiego magistratu takich informacji już nie można uzyskać.
Niewygodną informacją dla obecnych władz są też chyba koszty remontu  strażnicy w Zawadach, gdzie prezesem straży jest Komendant Miejsko-Gminny OSP RP w Błaszkach oraz koszty napraw gminnego sprzętu  i pojazdów dokonywanych w jego warsztacie, bo burmistrz po raz drugi odmówił udzielenia informacji na ten temat.

Czego tak naprawdę boi się burmistrz? Jeszcze niedawno w kampanii wyborczej zapewniał, że przywróci powagę gminie, a po wyborach już nie chciał ujawnić żądanych informacji i wydał pięć odmownych decyzji tłumacząc się, że m.in. są to informacje, które wymagają przetworzenia.
Argumentacji burmistrza nie podzieliło jednak  Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Sieradzu i uchyliło w całości pięć decyzji przekazując sprawy do ponownego rozpatrzenia.
Burmistrz niestety po raz kolejny odmówił udzielenia wnioskowanych informacji zarzucając tym razem  m.in. nadużywanie prawa do informacji publicznej.

Pikanterii całej sprawie nadaje fakt, iż  krótko po objęciu władzy burmistrz utworzył  samodzielne stanowisko ds. informacji publicznej i petycji i zatrudnił na nie byłego Przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej namaszczonego przez komitet z którego startował.
Jak mówi się w gminie były przewodniczący, który ma strzec tajemnic błaszkowskiego magistratu,  to „zasłużony” człowiek dla obecnej władzy, bo w trakcie  pełnienia swojej funkcji prowadził negatywną agitację wyborczą, na jednym z portali społecznościowych, polegającą na zniechęcaniu wyborców do głosowania na głównego kontrkandydata obecnego burmistrza.
W tej sprawie zapadły dwa wyroki w trybie wyborczym  i ostatecznie przewodniczący został  odwołany przez Komisarza Wyborczego na parę dni przed drugą turą wyborów samorządowych za nienależyte wykonywanie obowiązków polegających na prowadzeniu agitacji wyborczej.

Cała ta sprawa z całą pewnością będzie miała ciąg dalszy, ale wielu zastanawia to dlaczego błaszkowski magistrat tak pilnie strzeże swoich tajemnic i czego boi się obecna władza.