Jak piątek, to piątek… Myślałem o czym dziś napisać. Tak przedświątecznie, więc będzie o… miłości. Tak, wiem, „facet nie powinien rozmawiać o miłości, to mało męskie” itp., ale trudno, zaryzykuję.

Cześć młodych już się nauczyło, że jak im smutno i nie mają pomysłu co zrobić, mogą do mnie napisać i po prostu pogadać. Miałem ostatnio taką właśnie nocną „rozmowę” z pewną 16 latką. Generalnie przepłakała noc, bo Ojciec nie pozwolił Jej iść na imprezę, a był tam chłopak, w którym „chyba się zakochała”. Pierwsze moje pytanie było standardowe: ile On ma lat. Odpowiedziała, że 18. Nie bardzo mogłem Ją pocieszyć, bo przecież impreza się odbyła. Bez Niej…

Kilka dni później „przypadkiem” spotkałem Jej Ojca, którego całkiem dobrze znam. Od słowa do słowa doszliśmy do tematu Młodej, a On mi na to: „no daj spokój, przecież to nawet nie ma o czym mówić, ma czas na imprezy”. Mówię Mu delikatnie: ale wiesz, Ona też ma uczucia, tam był chlopak na którym Jej zależało, a Tata na to, patrząc na mnie z politowaniem: „Krzysiek, daj spokój. Chyba nie myślisz, że 16 latka może się zakochać, co Ona może wiedzieć o miłości”.

Myślę, że wielu z Was przyznaje Mu rację. Ja może nawet też bym przyznał, gdybym nie pamiętał, że gdy z piękną młodą damą ze zdjęcia pierwszy raz powiedzieliśmy sobie „kocham Cię”, Ona miała… 16 lat. Od tego czasu minęło już prawie 20 lat, a te słowa nie straciły na wartości. Ale tak, przyznaję, te 20 lat temu też wszyscy mówili, że ta miłość nie przetrwa. Jak widać, my, dorośli, na szczęście nie zawsze mamy rację.

Autor: Krzysztof Klęczar
Burmistrz Kęt (miasto w Małopolsce, pow. oświęcimski).