Zakładając konto na LI myślałem, że spotkam się tutaj z profesjonalistami. Wielu z Was w ostatnich tygodniach zawiodło moje zaufanie. Jednak czego mogłem oczekiwać?
- Na LI jest tzw. krąg wzajemnej adoracji i chwalenia się sukcesami, gdy samemu chodzi się w dziurawych butach. Przepraszam za dosadność mojej opinii, ale wielu z Was jak wynika z moich obserwacji żyje w jakiejś wirtualnej bańce. Tylko ona kiedyś pryska i wtedy wylewa się z Was gorycz i hejt… Szkoda!
- Piszecie tutaj o demokracji wolności słowa, ale nie pozwolicie mieć innego i w dodatku odmiennego zdania od Waszego. Przeprowadziłem kilka operacji fałszywej flagi i powiem, że poziom komentarzy jest tak żenujący, że jest mi wstyd, ale nie reaguję. Nie dość, że mnie ocenialiście, wyzywaliście to jeszcze sami się wzajemnie nakręcaliście. Szok? Nie polskie piekiełko.
- Wielu komentujących postanowiło mi wytłumaczyć w sposób mało wybredny: jak i co mam pisać na LI, bo to niby portal profesjonalistów i zawodowców. Jednak z moich obserwacji wynika, że wielu tutaj piszących ma problem z szanowaniem drugiego człowieka, gdy ktoś ośmieli się publicznie tutaj wyrazić swoje poglądy polityczne. To gdzie jest zatem demokracja i merytoryczna dyskusja?
- Mam tutaj swoje konto, które firmuję swoim nazwiskiem i co pisałem lub pisze tutaj to moja sprawa, a w dodatku mam do tego prawo, co gwarantuje mi Konstytucja RP. W dodatku zgodnie z prawem prasowym nikt nie ma prawa wywierać presji na dziennikarza, bo jest to czyn karalny opisany w KK. Niestety doszło tutaj do takich sytuacji. Przykre!
- Nic Wam to nie da, że mnie będziecie hejtować, zgłaszać mój profil, bo ja w przeciwieństwie do Was Robaczki mam gdzie pisać, mam swoje media, a Wy musicie trwać w tym bagienku. Szkoda, że nie widzicie jak bardzo Was już sformatowano i ukierunkowano Wasze myślenie. Jesteście wręcz jak ta szara i bezmyślna masa…
Pomyślcie czasem zanim wylejecie kolejne wiadro pomyj na mnie tutaj. Zapmiętajcie te ważne słowa: – „Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz” – mówił Mahatma Gandhi.
Zostaw komentarz