Dwufunkcyjny piec (ogrzewanie + ciepła woda) zaczął szwankować. Korzystając z sezonu wiosenno-letniego postanowiłam zadziałać w tej sprawie i skonsultować się z odpowiednią firmą. Prosta sprawa: albo naprawa, albo zakup nowego – koszt 100 – 3000 zł. Specjalista zachwiał moją pewnością siebie. Wyjaśnił mi, że nie ma obecnie możliwości wymiany pieca, ponieważ w ubiegłym roku produkcja tego typu urządzeń została zamknięta. Dlaczego? W wyniku nowych przepisów unijnych, wg których tego typu piece są niedobre (nie będę tu wnikać w przyczyny techniczne). Za tymi przepisami stoją oczywiście korporacje. Okres przejściowy trwał zaledwie kilka miesięcy, podczas których rezerwy z magazynów zniknęły i dziś stanęłam przed nagim faktem: Nowy typ pieca kosztuje ponad 5 tys., a ponieważ charakteryzuje się innym niż dotychczasowe sposobem doprowadzania i odprowadzania wody oraz spalin, wymaga wymiany wkładu kominowego oraz przebudowy kanalizacji. W sumie ok. 9 tys., mnóstwo załatwiania, remont…

I właściwie mogłabym ten tekst tu zakończyć. Wnioski każdy może wyciągnąć sam. Rzecz w tym, że pan specjalista opowiedział mi o innych ludziach, którzy są w podobnej sytuacji. O babci, która ma 1000 zł renty i której on po kryjomu łata ten piec jakimiś częściami zamiennymi, o mężczyźnie, któremu piec całkowicie się popsuł, a on w tej chwili nie ma skąd wziąć takich pieniędzy. Poczułam się bezsilna, bezradna wobec przepisów uchwalonych gdzieś daleko przez ludzi, których nie znam, nie rozumiem i nie cenię, i którzy roszczą sobie prawo do grzebania w mojej kieszeni i ustalania, co jest dobre dla mnie, dla Polaków, dla Europejczyków, dla świata. Poczułam się niewolnikiem 🙁

Różnica miedzy współczesnym niewolnictwem, a tym z ubiegłych wieków polega na tym, że dawni niewolnicy znali panów swego życia i śmierci oraz mieli przez nich zapewniony byt i opierunek. My dziś nie wiemy, kto stoi za regulacjami prawnymi, a władcy świata mają w nosie jakość naszego życia. Oczywiście oficjalnie dbają o nasze bezpieczeństwo w sieci i na lotniskach (inwigilacja), o nasze zdrowie (obostrzenia dot. ziół i żywności), o nasze portfele (polityka demograficzna). A ponieważ mają w swoich rękach media, to także o to, co mamy myśleć.

Wracając do pieca: ktoś zadecydował, że zostaną wprowadzone nowe standardy. Nie mają one większego znaczenia ani z punktu widzenia ekologii, ani bezpiezeństwa. A jeśli chodzi o ekonomiczność – jak wyżej.

Ciepło w mieszkaniu i ciepła woda nie są luksusem – przynajmniej teoretycznie. Brak ciepłej wody w kranie wyostrza wzrok i sprzyja spostrzeżeniu kajdanów u nóg.