Milion ruskich pędzących w Twoją stronę (front, działania wojsk na tym terenie), regularne bombardowanie tego obszaru połączone z odcięciem od dostaw żywności, …?
Zapewne w takich okolicznościch tak.
W każdym innym przypadku zastanowić się należy kilka razy zanim ktoś się spakuje i popędzi w „nieznane”.
Temat plecaka ewakuacyjnego, ucieczkowego jest już nudny dla mnie.
Żyjemy w miejscu na tej planecie gdzie nie zabraknie miejsc pod dachem (domy prywatne, ich zaplecze, szkoły, hale, fabryki, namioty przystosowane pod obozy tymczasowe, …. tego jest w cholerę).
Tylko wariat będzie szedł do lasu, zwłaszcza z rodziną.
Na początek mobilizacja mężczyzn a kobietom z dzieciakami powiedzieć, że muszą opuścić dany teren nie pozostawiając czasu na podjęcie decyzji. I teren wyczyszczony.
Nie opuszczać domów, nawet jak powiedzą, że gdzieś poszło skażenie lub takie grozi. Więcej wody, jedzenia, uszczelnić okna i „pałą” każdego kto zechce Was wygonić.
Porozumienia między państwami dotyczące przemieszczania isę ludności w razie zagrożenia powinny oczywiście być.
Wielu ludzi, bez względu czy będzie to prawdą czy nie, koniecznością czy nie, spakuje torby i zechce udać się w inne miejsce. To czy decyzja okaże się słuszna czy nie, to już „inna bajka”.
Powrót do domów, o ile będzie możliwy, może okazać się przykrą niespodzianką. Cenniejsze w nim rzeczy mogą być już nie do odzyskania (kradzież, zniszczenie, zawłaszczenie, …).
„Gospodrze” z pewnością nie opuszczą domów, roli, sprzętu do produkcji rolnej, hodowli, … Może „wyślą” córkę, żonę, …, ale sami zostaną na miejscu.
Ciekawi mnie natomiast sytuacja w której „z góry” przyszedłby nakaz opuszczenia domów i wojsko, policja miałaby tego pilnować i wspierać to.
Jak wóczas zachowaliby się Polacy (wobec siebie)?
Dla mnie każdy, bez względu na to jakim językiem mówi, jakiego jest wyznania, płci i wieku jest wrogiem, jeżeli uznam, że jest to atak na moją rodzinę. Rusek, Ukrainiec, Niemiec, Polak, … „jeden pies” w takich okolicznościach.
Opolskie w którym mieszkam jest też specyficzne. Polaków zdecydowanie więcej, ale wielu z różnych stron, nadal sporo Ślązaków, którzy czasem nie wiedzą z kim trzymać i trochę Niemców. Zarówno Niemcy i Ślązacy demograficznie nie liczą się już (ilość i wiek tych ludzi), ale w przypadku paskudnych okoliczności komuś może się odkleić i dojść do „nieporozumień”.
Teraz mamy też osoby pochodzące z Ukrainy i innych miejsc.
Dużo w Polsce obecnie ludzi starych, chorych, którzy nie nadają się do żadnych „przemieszczeń”.
Osoby biorące specyficzne leki regularnie mogą „takich” fikołków nie przetrwać.
Gorące lato czy mroźna zima, to przepis na nadmiarowe zgony większe niż to co „zafundowali” ludziom poprzedni zarządzający tą krainą.
Swoją drogą w takim razie niech podpiszą umowy międzynarodowe co do transportu zwłok, pochówków itp. jak chcą „miliony” przemieszczać.
Za II światowej nie było tylu starych ludzi.
Średni wiek ludności Europy
około 1939–1945 r. około 28–32 lata
obecnie (około 2025/2026 r.) około 43–45 lat
Co oznacza, że ludzi 60+ jest ogrom a wg danych niemal każdy z nich coś „łyka” aby lepiej się czuć, funkcjonować.
Dla większości z tych osób opuszczenie domów, mieszkań, będzie większym zagrożeniem ich zdrowia i życia niż ratunek przez ewakuacje.
Nie wierzcie we wszystko co powiedzą Wam w mediach oraz urzędnicy czy wojsko. Oni sami często g….. wiedzą i przekazują tylko to co im „ktoś” kazał powiedzieć.
Sami nie dysponują żadną wiedzą, narzędziami, które potwierdzą czy wykluczą.
Dlatego warto mieć samemu lub znać kogoś kto ma dozymetr i potrafi w czasie rzeczywistym potwierdzić lub wykluczyć skażenie.
Kogoś kto jest krótkofalowcem i nasłuchuje np. komunikaty, informacje, doniesienia z innego źródła niż „oficjalne”. Np. krókofalowcy potwierdzą czy zaprzeczą, że na danym terenie coś się wydarzyło czy nie.
Dezinformacja w przypadku krótkofalowców? Możliwe, ale trudniejsza sprawa.

https://goniec.pl/polska-szykuje-plan-ewakuacji-milionow-ludzi-w-grze-10-panstw-mt-wpd-100426
Autor: Diario
Zostaw komentarz