Pytanie nie jest obraźliwe: lobotomię popularyzował laureat nagrody Nobla Egas Moniz twierdząc, że tym sposobem leczyć można stany lękowe, czy depresję, nie pozbawiając pacjenta sprawności intelektualnej.
Lobotomię przeprowadzono u siostry prezydenta Johna F. Kennedy’ego, co nie mogło dobrze się skończyć. Niektórzy nawet widzą w tym początek ‘klątwy Kennedych’.
► Kiedy więc wspominam o lobotomii, mam na myśli operację specjalną bezmyślnie obiecującą uzdrowienie. Łatwo się nabrać. Zwłaszcza jeśli dręczą nas lęki.
► „Financial Times” doniósł, że szefowa Europejskiego Banku Centralnego, Christine Lagarde, zrezygnuje przed upływem kadencji, żeby przyspieszyć moment nominacji swojego następcy. Wg harmonogramu jej urzędowanie zakończyłoby się po zakończeniu prezydentury E. Macrona. Czyli po wyborach we Francji, które za rok. Zabieg z rezygnacją ma zapobiec sytuacji kiedy szefa EBC wybierałby następca Macrona, którym wedle sondaży mogą być Marine Le Pen lub Jordan Bardella. Profesor Frankfurckiej Szkoły Finansów Emanuel Moench mówi wprost, że to racjonalna strategia, ponieważ proces decyzyjny z udziałem Macrona będzie łatwiejszy, niż negocjacje z Le Pen lub Bardellą, którzy mają inną wizję roli banku centralnego, niż dominująca do tej pory.
Los pani Lagarde jest mi obojętny.
► Chodzi o coś zupełnie innego. Sprawa ta dowodzi, że elity europejskie poważnie biorą pod uwagę możliwość wygranej w wyborach prezydenckich RN czyli Zjednoczenia Narodowego (Rassemblement national).
► A także antycypują ewentualne tego następstwa.
► Wybory parlamentarne w Niemczech dopiero za 3 lata więc za wcześnie na prognozy, jednak z według wszystkich sondaży na AfD chce głosować co czwarty Niemiec, czyli poparcie równe z rządzącą CDU (26 proc.) Biorąc pod uwagę, że rządzenie zużywa, głupotą byłoby wykluczyć zwycięstwo AfD.
Czy zastanawiacie się, co to może oznaczać dla Polski?
Uznanie AfD za organizację „prawicową ekstremistyczną” przez 4 kraje związkowe niczego nie zmieniło. Najwyraźniej propozycje głównego nurtu nie są satysfakcjonujące dla wielu Niemców. Ani Francuzów, skoro RN i AfD permanentnie zwiększają liczbę zwolenników. A ich wybór przy urnach będzie miał znaczenie także dla nas. Na dobre i złe.
► Nie będę oceniać politycznych preferencji Niemców i Francuzów. Chcę tylko zaznaczyć, że żadna z liderek – ani Le Pen, ani Weidel – nie będą wspierać wspólnej europejskiej armii, czy nawet wspólnej obrony. Weidel chętnie wróciłaby do handlu z Rosją, a wspieranie militarne Ukrainy uważa za błąd. Stanowisko Marine Le Pen wobec Ukrainy i Kremla ewoluowało, jednak rdzeniem jej polityki pozostaje hasło ”Przede wszystkim Francja”. W aspekcie nas interesującym oznacza to, że Francja ma zachować pełną autonomię decyzji o charakterze militarnym.
► Tymczasem sprawy wyglądają tak: obecnie Unia Europejska jest bezbronna, bo kompletnie niegotowa na ewentualny konflikt z Rosją. Ci, co uważają, że Europejczycy nie powinni Amerykanom płacić za broń dla Ukrainy, chyba nie wiedzą, że Europa nie dysponuje uzbrojeniem, jakiego potrzebuje Ukraina. Ani pod względem ilości, ani jakości. O wywiadzie i informacji satelitarnej nawet nie wspominam, bo tu zieje otchłań.
Zatem, nawet zakładając, że w ciągu nadchodzących 3 lat, to się zmieni (pewności nie ma, ale przyjmijmy scenariusz optymistyczny) to niewiadomą pozostaje, co w razie ewentualnego ataku na wschodnią flankę NATO zrobią 2 główne państwa Unii. Bo nie wiemy, kto i na bazie jakiego programu wygra wybory w Paryżu i Berlinie.
► Dlatego poczynania Czarzastego uważam za arcy- szkodliwe.
Sądzę, że celem jego zagrywki było uwiarygodnienie się poprzez manifestację „niezależności” od Ameryki. Szkoda, że podobnej niezależności nie wykazywał wobec ZSRR. Bo okupacja amerykańska nam nie grozi, a okupacja sowiecka była faktem.
► Nawet jeśli nie znosimy Trumpa, to demonstracyjne lekceważenie okazywane oficjalnie przez 'drugą osobę w państwie’, jest działaniem bezdennie nieodpowiedzialnym, ponieważ podważa naszą polisę ubezpieczeniową. To nie jest polisa w 100 % pewna, ale nikt lepszej dla nas dziś nie ma.
Fot. Nie dajcie się zwieść: to nie jest Barbie!
Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.
Zostaw komentarz