Ostatnio był pogrzeb naszego „Laskowskiego”, tego co, przez ostatnie kilkanaście lat na żadnych pogrzebach nie bywał, odkąd wywołał skandal, śpiewając na pogrzebie „Świat Nie Wierzy Łzom” zamiast „Wiecznaja Pamiat’ „. No, może wielkiego skandalu nie było, bo ludzie „dyplomatycznie ogłuchli” udając, że nie słyszą co Mikołaj śpiewa, ale on jakoś bał się chodzić na pogrzeby od tamtego czasu. Wcześniej odszedł Radny i Makar. Makar w każdym razie został pochowany, choć ludzie mówią, że czasem przychodzi do wdowy. I sama wdowa to potwierdza. Ja tam nie wiem. Tego nie widziałem. Choć ja i tego, co widziałem, nie jestem pewien. W zasadzie jednego tylko jestem pewien – że Boga widziałem.

A teraz kolejny susied odszedł. Umarł „Agroturysta”. Kiedyś był typowym chłopo-robotnikiem, łączącym ciężką pracę na gospodarce z pracą na kolei. Kiedy zaczęła upadać kolej i tutejsze rolnictwo, to żadnej agroturystyki nie otworzył, bo tu przecież żadni turyści nie przyjeżdżali, tylko zaczął „agroturystycznie” chodzić od chaty do chaty, z nadzieją na miejsce przy stole i kieliszek. Strasznie wymierają u nas chłopaki w wieku średnim. Co innego staruszkowie „przedwojennej roboty”. Wychowani na naturalnym żarciu i ciężkiej pracy, dożywają dziewięćdziesiątki czy nawet setki. Ale i oni powoli się wykruszają.

Młodzi, po skończeniu podstawówki, jadą do szkół w miastach i tam już zostają, bo tu wracać nie ma do czego, nawet gdyby chcieli. Jeszcze niedawno masowo przyjeżdżali na wakacje i urlopy do dziadków. Teraz i w lecie młodzieży za bardzo nie widać. Tak wyludnia się nasza Dolina Pulwy. Tam, gdzie niedawno tętniło życie, teraz jest wielka pustka.

Akurat siedzi u mnie Suslik. On jeszcze nie ma czterdziestki, ale jest jednym z niewielu młodych (jak na nasze strony) który nie wyjechał.

– a ty czemu w mieście nie został? Przecież technikum skończył a ludzie po zawodówkach zostali w miastach.

-odczypyś! To za chabory! Matka meso i mołoko wozyła do szkoły.

Tutejsze słowo „chabory” przypomina ukraińskie „chabari”, które oznacza łapówki. U nas ma ono jednak szersze znaczenie. Oznacza ono także drobne upominki, pieniądze czy rzeczy za drobne przysługi oraz drobne datki. Kto jeździł do Turcji lub krajów arabskich, poznał pewnie słowo „bakszysz”. To chyba najlepszy odpowiednik chaborów.

WAŃKA Z DOLINY PULWY
POWIEŚĆ W ODCINKACH

Zakończyłem pisanie kolejnej kresowej powieści w odcinkach.

Postać Wańki, głównego jej bohatera, ma swój pierwowzór w osobie ś. p. Wańki Bomko z Wólki Nurzeckiej. Choć to powieść, a nie biografia, każda strona przesiąknięta jest autentyzmem kresowych losów. To hołd dla ludzi z Doliny Pulwy, na pograniczu Podlasia i Polesia – tych, których już nie ma, a którzy stworzyli duszę tej ziemi.

ODCINEK 1

PIJAK CO UDAWAŁ PIJAKA

ODCINEK 2

STRASZNY SEN WAŃKI

ODCINEK 3

SĘDZIA ZNAD PULWY

ODCINEK 4

PO SWOJOMU

ODCINEK 5

WAŃKA BACZYŁ BOHA

ODCINEK 6

NADIEŻDA Z SOLIDARNOŚCI

ODCINEK 7

REMONT, IMPREZA I WYNALAZKI

ODCINEK 8

W POSZUKIWANIU ROGÓW

ODCINEK 9

BARYSZ JAK ŚWIŃSKIE WESELE

ODCINEK 10

WIELKIE ODCHODZENIE

ODC. 11

WIELKI LOT

ODC. 12

BĘDĘ ZAGLĄDAŁ PRZEZ OKNO