Nagle pociemniało mi w oczach, poczułem się bardzo słabo. Opadłem na kanapę. Suslik zadzwonił na pogotowie. Pogotowie przyjechało, zaczęło reanimację a lekarz wezwał śmigłowiec na pomoc. Sanitariusze wnoszą mnie na noszach do śmigłowca, za nimi wchodzi lekarz …i Święty Pioter. Niedobrze. Jednak Świetyj Petro siada przy mnie i mówi:
– nie bój się Waniuszka. Teraz przelecimy się do Białegostoku, do szpitala. Potem sam zdecydujesz czy jesteś gotów na dalszy etap podróży.
– a ty Petro katol czy kacap …znaczy katolik czy prawosławny?
– to ciekawy temat dla ciebie. Będziemy mieli całą wieczność na przegadanie takich tematów. Teraz powiem ci tylko, że ten temat do najważniejszych nie należy.
-znaczy, że jednak umrę?
– no, na to się zapowiada…ale spokojnie możesz prosić o odroczenie. Pambóg nie będzie się mocno sprzeciwiał. Ja twoją prośbę poprę i Archanioł Michał i Matka Boska. Nawet Sędzia znad Pulwy się nie sprzeciwi. Jednak boimy się jednego … żebyś nie roztrwonił swojego kapitału w Niebie! Te dwadzieścia tysięcy, które dałeś w odruchu serca, tam na ciebie czeka. Boimy się, żebyś się nie stoczył przez ten alkohol. Wiemy, że ostatnio postanowiłeś z nim zerwać. Nie dałeś rady. To zły znak.
– ale ja hrisznyj …
– oj, Wańka, za wszystkie grzechy już wycierpiałeś, odpokutowałeś je na Ziemi.
– nawet za to, że sąsiadki siekierą pogoniłem?
– ech kochany, to przecież nie był grzech, tylko dobry uczynek! Bardzo dobrze, że pogoniłeś te plotkary, które siedziały i wszystkich obgadywały. Przecież nie chciałeś im zrobić krzywdy, tylko dać do myślenia. I wyszło ci to bardzo dobrze!
-oj, jeszcze bym na Pulwę i całą dolinę spojrzał!
-spoko, Wańka. Pilot wali prosto na Białystok ale my nim inaczej pokierujemy. Trafiłeś na bardzo dobry zespół. Świetni specjaliści i podchodzą z sercem do każdego pacjenta. Ale oczywiście ostatnie słowo jest u nas.
Lekarz głośno zastanawia się nad tym, dlaczego pilot zmienił kurs.
To wspaniałe, że mogę z lotu ptaka zobaczyć moją cudowną rzekę Pulwę, i piękne okoliczne lasy, pola i łąki oraz lecące bociany. Szkoda trochę zostawiać to wszystko. Czy pogodzić się z tym, że widzę to wszystko ostatni raz, czy prosić Pana Boga o odroczenie terminu?
Co zrobilibyście na moim miejscu?
WAŃKA Z DOLINY PULWY
POWIEŚĆ W ODCINKACH
Zakończyłem pisanie kolejnej kresowej powieści w odcinkach.
Postać Wańki, głównego jej bohatera, ma swój pierwowzór w osobie ś. p. Wańki Bomko z Wólki Nurzeckiej. Choć to powieść, a nie biografia, każda strona przesiąknięta jest autentyzmem kresowych losów. To hołd dla ludzi z Doliny Pulwy, na pograniczu Podlasia i Polesia – tych, których już nie ma, a którzy stworzyli duszę tej ziemi.
ODCINEK 1
PIJAK CO UDAWAŁ PIJAKA
ODCINEK 2
STRASZNY SEN WAŃKI
ODCINEK 3
SĘDZIA ZNAD PULWY
ODCINEK 4
PO SWOJOMU
ODCINEK 5
WAŃKA BACZYŁ BOHA
ODCINEK 6
NADIEŻDA Z SOLIDARNOŚCI
ODCINEK 7
REMONT, IMPREZA I WYNALAZKI
ODCINEK 8
W POSZUKIWANIU ROGÓW
ODCINEK 9
BARYSZ JAK ŚWIŃSKIE WESELE
ODCINEK 10
WIELKIE ODCHODZENIE
ODC. 11
WIELKI LOT
ODC. 12
BĘDĘ ZAGLĄDAŁ PRZEZ OKNO
Zostaw komentarz