We wtorek w Wadowicach poinformowano nas, że wiceburmistrz Całus odchodzi na dłuższy urlop. W związku z tym pojawiło się kilka komentarzy na wadowickim portalu informacyjnym, a także na facebook. Kiedy wyraziłam swoje zdanie na temat wiceburmistrz, pod moim wpisem pojawił się taki oto komentarz „chyba za dużo pracuję, muszę nadrobić plotki i afery …”, który mnie zaskoczył, ponieważ nigdy w życiu nie zajmowałam się plotkami ani aferami. Kiedy na niego odpowiedziałam i podkreśliłam arogancję wiceburmistrz, o której można przeczytać na portalu Pressmania.pl w odpowiedzi wyczytałam takie słowa „może dajcie im po prostu pracować„. Jest to stały tekst powielany od roku, który zapadł ludziom w pamięć. Tego nie mogłam puścić płazem i napisałam tak „… Mnie bardziej od urlopu interesuje sposób w jaki przeprowadza się zmiany w Wadowicach. Jeśli Pani pracuje i nie orientuje się co już zdecydowano, nie możemy polemizować. Jest tyle spraw, które burmistrz wprowadził na złość wszystkim mieszkańcom, że dziwię się, że używa Pani zwrotu „dajcie im po prostu pracować.

Tak z grubsza wyglądała nasza dyskusja, której szczątki (już tylko moje wypowiedzi) pozostały na facebook. Moja rozmówczyni usunęła wszystkie swoje wpisy. Niestety, okazało się, że wiedza na temat tego co obecnie dzieje się w urzędzie, jest podstawą do zabierania głosu w dyskusji. Kobieta, która broniła burmistrza i jego koleżanki zrozumiała, że taka obrona nie jest niczym podparta, gdyż nie zawiera ani jednego sensownego argumentu. Złośliwość tej osoby miałam okazję zobaczyć w prywatnej wiadomości, w której groziła mi sprawą sądową, a kiedy ją wyśmiałam, proponowała mi melisę na uspokojenie. Nie wiem do czego jeszcze są zdolni koledzy i koleżanki burmistrza Wadowic, ale o zastosowaniu ziół na pewno nie mają pojęcia.

Problemem jest brak rzetelnej informacji z urzędu miejskiego i perfekcyjnie opanowane przez burmistrza metody socjotechniczne. Potrafi sterować tłumem. Jest w tym naprawdę dobry. Z drugiej strony urząd, który miał być wzorem transparentności za jego kadencji stał się częściowo zablokowany dla osób, które chciałby wiedzieć więcej.

W Wadowicach tak naprawdę nie ma rzetelnych mediów, ale portal wadowice24 cieszy się sporym zainteresowaniem. Tam właśnie wymieniam się spostrzeżeniami z anonimowymi komentatorami. Jest to dobry sposób na zweryfikowanie wiedzy o tym co się dzieje w naszym mieście, a bardzo często komentarze zawierają więcej informacji niż sam artykuł. Najciekawsze w komentarzach jest ukazane spojrzenie na świat ludzi którzy je piszą. Najgorszy jest brak kultury i argumentów, typowe dla całego Internetu. Wadowice niczym nie różnią się od reszty świata. Nikt słaby emocjonalnie nie podjąłby się tam dyskusji. 99 procent komentatorów to osoby anonimowe. Cała reszta odbywa się już w świecie realnym, gdzie na wszelkie sposoby informacje te są przekazywane dalej, a także deformowane.

Moim hasłem tygodnia jest postawa rodowitych wadowiczan do zmian zachodzących w naszym miasteczku. Z zażenowaniem obserwuję postawę wyjątkowo bierną, ale może tylko dlatego, że jeszcze nie „poszłam w miasto”, żeby zapytać ludzi co sądzą o przeprowadzanych zmianach. A zmiany te idą niestety, ku gorszemu.

Fot. Facebok Burmistrz Klinowski