Inspiracją do niniejszego artykułu jest felieton pana redaktora Grzegorza Dudzińskiego – prezesa fundacji Światłownia w Bydgoszczy również piszącego felietony na łamach Tygodnika Bydgoskiego. Mój artykuł nie będzie jednak nawiązywał wprost do felietonu redaktora Dudzińskiego, bowiem jest o czymś zupełnie innym, ale również o pewnej sprawie dotyczącej osób niewidomych, a inspiracja polega na tym, że redaktor Dudziński napisał swój felieton na 13 listopada, czyli międzynarodowy dzień niewidomych.

Moja analiza ma charakter technologiczno-społeczny i dotyczy właśnie tego typu zagadnienia, jakim jest koncepcja kanałów komunikacji przeznaczonych dla osób niewidomych zarówno na przykładzie od kilku lat już historycznym, jakim był projekt Klango, jak i współczesnym, jakim jest Elten. Wykażę merytorycznie rzecz jasna, dlaczego idea tego typu platform była, a zwłaszcza obecnie nie jest dobrym rozwiązaniem.

Jednocześnie nie potępiam w czambuł tych, którzy obecnie korzystają z Eltena, jak i tych, którzy jeszcze dłużej ode mnie korzystali z Klango i nie zamierzam nikogo atakować.
Właśnie z racji, że sam byłem również członkiem polskiej społeczności Klango od tego zacznę.

Rys historyczny czym było Klango i jak powstało. Jeden z członków ekipy Klango Tomasz Kurjata będący zawodowym muzykiem i nauczycielem tego przedmiotu konkretnie gry na gitarze miał w połowie pierwszej dekady lat dwutysięcznych niewidomą uczennicę dziś już dorosłą 5 lat młodszą ode mnie również absolwentkę tej samej podstawówki i gimnazjum, co ja i ten fakt zainspirował ekipę twórców Klango do połączenia się w team, który to stworzył.
Pozostałą część tego zespołu tworzyli informatycy z firmy Simplito w Toruniu.

Kiedy narodził się ten pomysł technologie wspierające niewidomych dopiero zaczynały wchodzić do naszego kraju na szerszą skalę, więc można powiedzieć, że miało to wtedy jakiś sens.
Nie od razu przybrało to taką formę, jak później, więc po kolei.

Zaczęło się głównie od gier audio dla niewidomych i już w 2006 r. twórcy Klango otrzymali wyróżnienie w pewnym ówczesnym konkursie radiowej Trójki. Na początku 2007 r. na UMK w klubie Odnowa odbył się pokaz tych gier, na którym akurat też byłem, jednakże nie zainteresowałem się w większym stopniu tymi grami i tym przedsięwzięciem przez kolejnych kilka lat. W międzyczasie Klango weszło w nowy obszar, który stał się mocno kontrowersyjny i za sprawą Eltena także obecnie temat ten właśnie budzi wiele kontrowersji w polskim środowisku osób z dysfunkcją wzroku.

Zarówno wtedy na Klango, a współcześnie na Eltenie korzystającymi są nie tylko niewidomi, lecz także niedowidzący. Klango stało się w pewnym momencie najprościej ujmując siecią społecznościową i platformą blogerską osób niewidomych.
Są takie głosy wśród zorientowanych w temacie, że Klango może nie powinno pójść w tym kierunku, część osób kategorycznie uważa, że na pewno nie powinno było.
Jednym słowem wielu uważało i uważa, że przedsięwzięcie to powinno było poprzestać na tych grach audio może mieć jeszcze jakieś inne funkcjonalności, ale nie powinno było stać się tą społecznościówką.

Mnie akurat trudno było zawsze wyrobić sobie jednoznaczny pogląd konkretnie w tym aspekcie, ale myślę, że jest w tym dosyć sporo racji, bowiem w takim wypadku nigdy bym się tym nie zainteresował i w to nie wszedł, podobnie, gdyby polska społeczność tej platformy składała się wyłącznie z dzieciaków wtedy wiadomo też nie miałbym po co i dla kogo tam być. Byli tam jednak tacy, którzy mieli coś sensownego do powiedzenia i to mnie jakoś tam przekonało do korzystania z tego, choć nigdy nie byłem bezkrytyczny względem tego i zawsze miałem pełną świadomość wad Klango, dlatego tak długo biłem się z własnymi myślami.

Nim jednak opiszę, jak to przyszło, że w 3 lata po tej prezentacji na UMK ponownie to odkryłem oraz inne aspekty nie związane ze mną muszę nadmienić i czynię to wyłącznie sam z siebie, że w moim przypadku bycie czynnym uczestnikiem Klango było błędem i już wtedy w wielu sprawach powinienem był obrać odpowiednią inną własną drogę. Nie krytykuję wszystkiego jak mówię i najpierw o tym, co dla mnie było tam dobre z mojej perspektywy. Dokonało się to nie tylko za sprawą Klango, bowiem śledziłem i śledzę co jakiś czas różne źródła informacji o sprawach osób z moją niepełnosprawnością, mianowicie poznając głębiej doświadczenia edukacyjne osób młodszych ode mnie kilka lat lepiej zrozumiałem zjawiska, które dotyczyły również mnie.

Tak na przykład choćby tą drogą, ale z innych źródeł również poznałem ten pogląd głównie tych młodszych ode mnie, choć nie tylko oni zwracają na to uwagę, a ja też w istocie ten pogląd podzielam, że szkoła to nie wszystko, co przywołałem w artykule o polskiej szkole i niewidomych.
Również choćby poprzez Klango, choć też nie tylko poznałem sytuację wielu dorosłych polskich niewidomych w moim pokoleniu. Oczywiście należy nadmienić, że zjawiska te dotyczyły lub dotyczą nie tylko niewidomych klangowych czy dziś eltenowych, lecz szerokiej grupy i mówienie, że a jakieś tam Klango, to się nie liczy było i jest złym uproszczeniem.

Geneza mojego czynnego udziału w Klango wiązała się z czasem ukończenia studiów i właśnie będąc na ostatnim roku ponownie to do mnie wróciło. Nie miałem wtedy głębszego rozeznania odnośnie sytuacji dorosłych niewidomych, aczkolwiek miałem określone obawy różnego typu. Szukając określonych interesujących mnie informacji natknąłem się właśnie na Klango konkretnie na pewien tamtejszy blog, który jakoś tam mi się spodobał i zacząłem drążyć to wszystko to było na początku 2010 r.

Potem już po ukończonych studiach zacząłem zastanawiać się nad wejściem w to i jak wyżej była mowa towarzyszyło mi wiele wątpliwości, ale w końcu się zdecydowałem i moja obecność na Klango trwała około 7 miesięcy w 2011 roku. Jednocześnie zarówno przed czynnym zaangażowaniem się w to utrzymywałem kontakt mailowy nawiązany z tą osobą od pierwszego bloga, a po wrześniu 2011, odkąd projekt ten zaczął się zwijać ku późniejszej ostatecznej samolikwidacji przez prawie 2 lata do wiosny 2013 utrzymywałem kontakt mailowy oraz telefoniczny i sms także z nią i jeszcze dwiema osobami.

Drobna uwaga natury technicznej otóż większość zawartości Klango można było przeglądać z poziomu zwykłej przeglądarki tak wtedy do tego dotarłem podobnie jest na Eltenie, ale do czynnego działania należało pobrać aplikację Klango z jej strony.
Trzeba przejść teraz do ogólnego wymiaru tej historii, nie tylko do mojego kontekstu.

Skąd brały się owe wady Klango i jakie one były?

Najpierw należy powiedzieć, że jak ja to zawsze mówię Klango było takim lustrzanym odbiciem polskiego środowiska niewidomych, albowiem byli tam ludzie z różnych części kraju, o różnej drodze życia nie tylko edukacyjnej i o różnej sytuacji społecznej czy ekonomicznej o różnym statusie i z Eltenem zapewne jest podobnie. To było też odbicie trudnych relacji w tym środowisku i na pewno jest tak w wypadku Eltena, o czym będzie w dalszej części z kolei temu poświęconej.

Pierwsza wada Klango to niestety częste zjawisko spamowania przez użytkowników i brak właściwej reakcji twórców.
Różnorodność wiekowa użytkowników owszem istniała, dlatego też tam byłem, ale dość szerokim zjawiskiem była grupa różnych spamujących wówczas dzieciaków, co wielu przede mną zniechęciło do tej inicjatywy.

Ja jednak starałem się to rozgraniczyć, w końcu nie przystępowałem do tego dla dzieciaków, czy tych gier.
Niestety twórcy podchodzili do tematu dość pobłażliwie nie potrafili jakoś nad tym wszystkim zapanować, bo wszelkie uwagi w tej kwestii traktowali jako straszną niesprawiedliwą krytykę. U mnie ta sprawa rodziła odwieczne wówczas pytanie od jakiego wieku niewidome dziecko powinno mieć komputer.

Istniały też 3 typy sytuacji konfliktogennych zarówno wewnątrz społeczności Klango, jak i poza nią na zewnątrz, które sprawiały, że różne osoby zgłaszały swoje pretensje do twórców.

Pierwsza związana częściowo z problemem spamowania przez ówczesne dzieciaki bywało tak, że jak ktoś zwrócił uwagę dzieciakowi, żeby nie spamował ten skarżył się rodzicom, a ci mieli pretensje i robili o to awantury, że ich dziecko zostało obrażone.
Uważam, że szczególnie ówczesne dzieci i nastoletnia wtedy młodzież powinni byli zostać uświadomieni w zakresie prawidłowego korzystania z sieci, a jakoś tego wtedy zabrakło.

Oczywiście nie wszystkie dzieci lub ówczesna nastoletnia młodzież źle się zachowywała były tam również osoby mocno dojrzałe jak na swoją ówczesną grupę wiekową. Niektórzy w wieku szkolnym uczący się wówczas w ośrodkach nie pamiętam, czy pełnoletni absolwenci też by tak rzec jechali po niektórych nauczycielach publicznie na forum.

Wreszcie trzecie zjawisko i pytanie z tym związane dlaczego w wielu polskich rodzinach Klango było źródłem wielu różnych spięć?

Głównym problemem w tym obszarze był fakt, że gros tamtejszych blogów dotyczyło trudnych spraw z życia ich autorów, w tym właśnie mniejszych lub większych nieprawidłowości rodzinnych.

To zaś wymaga pewnego krótkiego wyjaśnienia, dlaczego te rodziny miały wtedy problemy?

Gdyby chcieć zebrać wszystkie te przyczyny wymagałoby to napisania odrębnego artykułu, więc w tym miejscu zrobię to w pewnym skrócie, zresztą o wielu zjawiskach wpływających na życie niewidomych i ich otoczenia była mowa w innych artykułach. Tymi ludźmi byli raczej ci młodsi kilka lat ode mnie, a mówiąc o źródłach ich problemów można w tym miejscu wymienić choćby echo pokłosie lat dziewięćdziesiątych i pierwszych dwutysięcznych, bo choć jak wspomniałem ogólnie owszem te przewagi nad moim pokoleniem są, ale indywidualnie w konkretnych przypadkach wiadomo zawsze bywało i nadal bywa różnie. Te rodziny mogły mieć jakiś problem z akceptacją pogodzeniem się z niepełnosprawnością w swoim otoczeniu, stąd te relacje mogły być tak trudne, a nie miały zapewne odpowiedniego wsparcia i zrozumienia.

Jak mówię można wskazać na cały ciąg przyczyn, które to powodowały, ale była w tym wszystkim pozytywna wiadomość po fakcie, otóż już po całkowitym wygaśnięciu Klango słyszałem, że część tych rodzin w taki, czy inny sposób wydobyła się ze swoich problemów.

Była też jeszcze jedna istotna cecha Klango to też pośrednio się z tym wiąże, ale nie krytykuję tego i przytaczam to w wymiarze ogólnym. Było tak niezależnie od pokolenia, mianowicie sporo było tam osób nie tylko niewidomych, ale mających jednocześnie inne schorzenia i dysfunkcje, czyli niepełnosprawność sprzężoną.

Użytkownikami Klango byli również niewidomi z innych krajów, w tym tacy, którzy tym sposobem polubili nasz język i całkiem dobrze się go nauczyli, a z kolei część Polaków nawiązywała z nimi znajomości w obcych językach, ale ja nie miałem takich kontaktów, więc nie mogę wypowiedzieć się, jak i czym żyli ci cudzoziemcy.

Inni mieli gorzej pod pewnym względem, o jakim też należy powiedzieć, a mianowicie wzajemny hejt mnie to nie dotknęło podczas obecności tam, bowiem miałem swoje zasady, których się trzymałem.
Ja nie blogowałem nie było to tam moim celem. Na forum i w tamtejszych grupach tematycznych zabierałem głos tylko w sprawach błahych neutralnych, a swoimi spostrzeżeniami na wszelkie poważniejsze tematy czy to środowiskowe, czy ogólnoludzkie dzieliłem się tylko z tymi, z którymi prywatnie byłem w kontakcie.

Potem pod koniec września 2011 roku pojawiła się wiadomość, o zaprzestaniu wsparcia projektu Klango przez Simplito już wcześniej twórcy chcieli oddać to w zarządzanie komuś innemu, ale nikt odpowiedni się nie znalazł w ogóle nie było żadnej tego typu opcji.

Większość osób, w tym ja porzuciła to jedynie jak mówię utrzymywałem pewne kontakty niektórzy do kiedy było to możliwe coś tam jeszcze sporadycznie pisali, bowiem do pewnego momentu to funkcjonowało siłą rozpędu póki serwery nie padły.

Mój punkt widzenia na ten temat wiąże się z tym, że ja wchodząc w to byłem już pełnoletni i na innym etapie życia, natomiast dla wielu młodszych ode mnie Klango odgrywało większą rolę, z czego zdaję sobie sprawę i wielu to podkreśla, że razem z Klango dorastało i weszło w dorosłość.

Wreszcie kolejna odsłona, czyli Elten.

Na początek kilka słów o twórcy tego projektu. Jest nim Dawid Pieper człowiek młodszy ode mnie o 12 lat i można tak powiedzieć należący do elity środowiskowej, bo ma on takie zdolności, które są w mniejszym stopniu u niewidomych, choć akurat nie jest on w tym jedyny. Jest on zdolny w przedmiotach ścisłych i taką drogę wybrał na etapie studenckim, natomiast w porównaniu nawet do innych ścisłych umysłów wśród niewidomych wyjątkowa jest jego droga w kontekście pasji z tym związanych, jakie ma, albowiem uczestniczył on m.in. w budowie rakiety kosmicznej.
Jest to zatem człowiek mocno wyróżniający się na tle wielu niewidomych jest on osobą ponad przeciętną. Mając te wszystkie zdolności w 2014 r. utworzył właśnie tę sieć społecznościową.

Był wcześniej również użytkownikiem Klango, ale wiadomo wtedy nie zwracałem uwagi na jego działania z racji różnicy wieku. W swoich wypowiedziach podkreśla, że Elten, to właśnie kontynuacja Klango i wielu podkreśla, że mimo jego dobrych intencji wszystkie wady tamtego przedsięwzięcia przeszły na Eltena. Ja też nie odmawiam dobrych intencji, ale globalnie patrząc taki projekt nie ma współcześnie sensu.

Omawiając najważniejsze dla mnie kwestie w temacie Eltena najpierw muszę nadmienić, że nigdy nie brałem pod uwagę wejścia w to i przeglądałem to jako osoba z zewnątrz, więc oczywistym jest, że mój obraz tego jest dość pobieżny, na tyle jednak, że mogłem wyrobić swój pogląd w tym temacie.
Kiedyś po prostu przejrzałem to, by zobaczyć, co to w ogóle jest, a obecnie przygotowując się merytorycznie do napisania tego artykułu poczytałem trochę opinii środowiskowych o tym i również nieco u samego źródła.

Elten nigdy nie zaciekawił mnie niczym nie było takiego efektu, jak przy Klango lub coś w tym rodzaju, że znalazłoby się coś, co by mnie tam mogło przyciągnąć. Najprościej ujmując ja po prostu nie potrafię patrzeć na to inaczej, niż przez pryzmat Klango.

Nie wiem, jaki jest tam procent osób problemowych i ich blogów, ale przygotowując się moją uwagę zwrócił jeden taki blog mojego rówieśnika, który ma skrajnie trudną sytuację życiową i niestety zamiast jakiegokolwiek wsparcia było nie było w tym środowisku spotyka go wiele hejtu, na który nie zasługuje.

Co konkretnie mi się tam nie podoba tak w wymiarze środowiskowym, jak i ogólnoludzkim?

Właśnie rzuciło mi się w oczy to, że ludzie między sobą często się tam hejtują i zagłębiając się w to znalazłbym zapewne więcej takich zachowań, a już ten jeden blog, na jaki się natknąłem przyniósł mi takie obserwacje.

Kolejna rzecz może ważniejsza, bo polityczna światopoglądowa otóż niestety silna jest tam reprezentacja lemingów i to niezależnie od pokolenia. Warto zatem znaleźć przyczynę, dlaczego tak się dzieje. Najprościej wskazać źródło problemu u osób kilka lub kilkanaście lat młodszych ode mnie.

Jakkolwiek są te plusy w życiu u tych osób i ich rodzin, to jednak należy wskazać pewien minus, coś, czego wielu z nas Polaków jest świadomych i jest to zjawisko ogólnej natury, a nie związane z jakąkolwiek niepełnosprawnością. Otóż bardzo możliwe, że ci ludzie w swojej edukacji szkolnej, niezależnie, gdzie się uczyli mogli być dużo bardziej poddawani lewackiej indoktrynacji w większym stopniu, niż moje pokolenie.

Ponadto wielu z nich studiowało, bądź studiuje kierunki humanistyczne, a tam wiadomo, jakie są nastroje polityczne i światopoglądowe.
Uwagi te dotyczą w szczególności osób w przedziale wiekowym 20/25 lat.
Jest więc zatem tak, że w wielu dyskusjach na tematy ogólne sporo użytkowników Eltena niestety dosyć mocno szczuje mało, że na PiS, to co gorsze często w ogóle na właściwe wartości i naród polski.

Dla kogo zatem jest Elten, czy w ogóle jakiekolwiek dedykowane niewidomym rozwiązanie społecznościowe, jakie kiedykolwiek by powstało?

Jest to od biedy jakieś tam rozwiązanie dla tych, którzy mają i czują potrzebę nawiązywania kontaktów środowiskowych z innymi niewidomymi czy niedowidzącymi w skali kraju lub świata, lecz ja akurat aż takiej potrzeby nie odczuwam.
Nie da się ukryć, że kiedyś Klango, dziś Elten, to w istocie takie kiszenie się we własnym sosie i nie zmienia tego nawet to, że wielu w aktywności internetowej nie ogranicza się do tego i korzysta również z rozwiązań powszechnych, co należy chwalić.

Kiedy Klango zmierzało ku likwidacji ci mający coś konkretnego do powiedzenia zaczęli poszukiwać dobrej opcji dla siebie właśnie wśród rozwiązań powszechnych i tak kilka osób zaczęło już wtedy korzystać z WordPressa.

Ważna jest też jeszcze jedna uwaga ogólnej natury nie odnosząca się wprost do obu przedsięwzięć, mianowicie od kiedy niewidomi zaczęli korzystać z powszechnych mediów społecznościowych głównie z Facebooka. Dokonało się to wraz z upowszechnieniem korzystania przez niewidomych ze smartfonów. Ci niewidomi, którzy mają coś do powiedzenia i pragnęliby też przekazać coś od siebie w temacie ich funkcjonowania powinni korzystać z rozwiązań powszechnie dostępnych, szczególnie, że tych dostępnych kanałów komunikacji nie brakuje.