13 czerwca 2021, 11. Niedziela zwykła, rok B

Czytania mszalne: Ez 17,22-24; Ps 92; 2 Kor 5,6-10; Mk 4,26-34
Jezus mówił do tłumów:
«Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo».

Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu».

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom (Mk 4,26-34).

***************************

Wręcz banalnym wydaje się stwierdzenie, że żyjemy w czasach pośpiechu, poszukiwania chociaż chwili wolnego czasu, kultu skuteczności i … wielkiej niecierpliwości. Nieustanna gonitwa sprawia, że żyjemy w  wielkim stresie. Tę nerwowość przenosimy mimowolnie do życia rodzinnego, miejsc pracy, a także do sfery duchowej. Z tym wiąże się pokusa niecierpliwości, pokusa dążenia do natychmiastowego i wielkiego sukcesu, brak radości z drobnych sukcesów, przekonanie, że wszystko od nas zależy. Ewangelia przewidziana na dzisiejszą niedzielę, zawierająca dwie przypowieści Pana Jezusa – o zasiewie i o ziarnku gorczycy – proponuje zupełnie inną logikę. Wydaje się jakby nie na dzisiejsze czasy, jakby nie brała pod uwagę praw, którymi często kierujemy się w codziennym życiu. Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej logice Ewangelii, to dojdziemy do wniosku, że faktycznie jest ona inna, ale zarazem bardzo realistyczna, uwzględniająca całą prawdę o człowieku.

  1. Prawo ziarna
  • „Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak”. Królestwo Boże „jest […] jak ziarnko gorczycy”.

Odwołując się do świata przyrody, w rozważanych przypowieściach Pan Jezus mówi o pewnych prawach wzrostu Królestwa Bożego. Jeśli spróbujemy wniknąć głębiej w ich sens, to dojdziemy do wniosku, że są to również prawa warunkujące rozwój samego człowieka i obecnego w nim dobra. Jeśli chce się samemu rosnąć czy innym pomagać w rozwoju, to na te prawa trzeba zwracać uwagę, nimi się kierować i im podporządkowywać.

  • Wszystko zaczyna się w życiu, podobnie jak w świecie przyrody, od małych, niepozornych początków. Wielkie drzewo najpierw jest małą sadzonką. U jego początków zawsze jest małe ziarnko, mała gałązka. Są pewne prawa wzrostu, naturalnego rozwoju, z którymi trzeba się liczyć, na które trzeba się godzić i których nie można ominąć, przeskoczyć. Również człowiek rośnie, dojrzewa powoli i stopniowo. Wszystko w jego życiu ma swój czas. Zanim zacznie dawać innym, sam musi wiele od innych otrzymać. Zanim zacznie innych kochać, sam musi doświadczyć ludzkiej miłości i dobroci. Zanim zacznie innym pomagać, sam musi doznać ich pomocy. Nim ktoś zacznie wychowywać czy uczyć, sam musi przejść długą i mozolną drogę bycia wychowywanym i uczonym. 
  • To ważna wskazówka również w pracy nad sobą. Jeśli nie potrafimy się cieszyć małymi zmianami i postępami przez nas czynionymi, jesteśmy skazani na niepowodzenie. Nie potrafimy się z siebie cieszyć. Będziemy chcieli być kimś innym niż w rzeczywistości jesteśmy lub możemy być. Taka postawa będzie prowadzić w konsekwencji do zmęczenia sobą, frustracji czy rezygnacji z zamierzonych celów.
  • Również wielkie dzieła Boże w Kościele czy społeczne zaczynały się najczęściej od małej, pojedynczej idei, jednego człowieka lub małej grupy ludzi. Dopiero później, z czasem i dzięki cierpliwości oraz wytrwałości ludzi, pragnienia i niepozorne początki przeradzały się w wielkie sprawy. Gdyby je przekreślono u początku, nic by z nich nie wynikło.
  • Czy umiem w mym życiu cieszyć się z najmniejszego nawet dobra, które jest we mnie i w innych obecne? Czy potrafię się zgodzić na to, że dobro, miłość, znaczenie, rozwijają się powoli i zaczynają się od małych początków? Czy potrafię przezwyciężać pretensjonalizm, który prowadzi do malkontenctwa i ciągłego narzekania na świat i innych ludzi? Co mogę powiedzieć o mojej zazdrości wobec innych?
  1. Nasze zaangażowanie
    • „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. […] Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię…”
    • Druga istotna uwaga dotyczy naszego zaangażowania. Bóg jest Tym, który daje wzrost ziarnu, ale ewangelista stwierdza, że ktoś nasienie wrzucił w ziemię. To oznacza nasze zaangażowanie zarówno w naszą codzienność, troskę o rodzinę, wysiłek w pracy zawodowej … ale także naszą troskę o sprawy Boże, o zbawienie. Warto przywołać myśl św. Ignacego Loyoli: „Ufaj Bogu tak, jakby całe powodzenie spraw zależało wyłącznie od Niego; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał wszystko zdziałać, a Bóg nic zgoła”.
    • Nasz rozwój intelektualny, duchowy czy zawodowy wymaga naszej współpracy i wysiłku. Lubię czytać wywiady ze znanymi sportowcami czy ludźmi kultury. Utwierdzają mnie one w przekonaniu, że do wielkich sukcesów dochodzi się ciężką, czasami wręcz tytaniczną pracą, powtarzając wielokrotnie to samo ćwiczenie, tę samą partyturę. Nikt nie staje się mistrzem po jednym kliknięciu klawisza fortepianu, uderzeniu w struny gitary czy wykonaniu ćwiczenia sportowego.
    • Nasuwa się pytanie o moje zaangażowanie w różnych obszarach narzeka życia, począwszy od codziennych spraw po realizację naszych planów czy zadań powierzanych nam przez innych. Jak to dzisiaj wygląda.

3. Wytrwała cierpliwość

  • „Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. […] ziarnko gorczycy […] wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn”.
  • O. Piotr Rostworowski, znany kameduła, powiedział, że w całej naturze jest jakaś cierpliwość. Niecierpliwość, pragnienie szybkich efektów jest bardzo niebezpieczne, zarówno w życiu osobistym, rodzinnym, jak również społecznym czy w Kościele. Rodzice, nauczyciel czy przełożony w Kościele lub w pracy zawodowej, jeśliby nie zgodził się na „prawo małych początków”, nie potrafi dobrze wychowywać, nauczać i przewodzić. Będzie od swych podopiecznych oczekiwał czegoś nierealnego, czego nie potrafią wykonać, bo nie są jeszcze do tego zdolni. Sam będzie rozczarowany i zawiedziony sobą, swymi wysiłkami i osobami za które jest odpowiedzialny. To oddaje często wyrażane i obecne w naszym życiu powiedzenie: a ja się spodziewałem, zawiodłem się na tobie, itp. Takie nierealistyczne podejście skazuje na ciągłe niezadowolenie z siebie i brak akceptacji dla innych. Trafna jest myśl Konfucjusza, że „człowiek potyka się nie o góry, a o kretowiska”. W wysokie góry niewielu wędruje, a z kretowiskami mamy codziennie do czynienia.
  • Bardzo potrzebna jest nam cierpliwość, która znosi i pokonuje przeciwności, opory, cierpienia. Cierpliwość Boga objawiła się nam na drodze miłości i cierpienia Pana Jezusa, które przyjął aby nas zbawić. Nie wystarczyły upomnienia proroków, trzeba było ofiary Chrystusa. Nie popędzajmy Boga, siebie ani innych ludzi. Przy tym nie chodzi wcale o to, by wszystko robić wolno. 
  • Co mogę dziś powiedzieć o mojej cierpliwości dla siebie i dla innych? Czy nie za szybko chcę zmieniać siebie i innych? Czy nie ulegam pokusie niecierpliwości, niszcząc siebie i innych?
  • Dobro rośnie powoli, dla jego rozwoju potrzeba wierności i stałości.

Autor: Ks. prof. PWT dr hab. Bogdan Giemza SDS
Polski kapłan w Zgromadzeniu Salwatorianów. Wykładowca teologii pastoralnej, człowiek wielu pasji.