Nieudolność rządu widzimy na co dzień. Jesteśmy świadkami nic nie robienia władzy dzień po dniu. To znaczy oni robią wszystko żeby robić, ale broń Boże nie zrobić. Walka z pandemią od dawna wygląda jak z serii prowadzał ślepy kulawego.

Zastanawiam się jak „elyta” partii rządzącej ma czelność powiedzieć obywatelom, że efekty wprowadzenia obostrzeń działają? Działają na co, bo na pewno nie na mniejszą ilość zachorowań? Nie trzeba być wybitnym matematykiem aby obliczyć, że nie ma spadku zachorowań. Przeprowadza się coraz mniej testów więc tzw. spadek liczby zachorowań bierze się stąd.

Minister Zdrowia nie mam żadnych wątpliwości, że jest fantastycznym fachowcem, ale to zadanie go przerosło. Każdy to widzi, że nie jest to, żaden spadek a przed nami widmo zachorowań i brak jakiejkolwiek opieki medycznej oraz niewydolność służby zdrowia. Jednak nieudolność ministra jest wprost proporcjonalna i adekwatna do tego działań całego rządu.

W Polsce już nikt nad niczym nie panuje. Pandemia koronowirsua żyje swoim życie, a rząd utracił nad nią jakąkolwiek kontrolę. Natomiast propagandę jaką szerzą mógłaby nam zazdrościć Korea Północna. Coraz mniej pieniędzy w kasie, ale to nie powstrzymało rządu, aby kupić nowe limuzyny.

Po ogłoszeniu „wyroku” Julii Przyłębskiej na ulicę dużych miast i miasteczek wyszły niezadowolone kobiety. Takiego poruszenia wśród społeczeństwa nie było chyba od czasów strajków w 1980 roku. Kobiety miały odwagę przeciwstawić się temu, że zdecydowano za nie. To nie jest tak, że te wszystkie bezwstydne „baby” chcą bezkarnie usuwać ciążę. One, my kobiety chcemy mieć wybór.

Strajki kobiet to nie tylko aborcja. Wszyscy którzy protestują na ulicach mają dużo mądrych postulatów. Wyjście na ulicę pokazuję, że Polki i Polacy mają dość. Coraz ciężej żyje się w tym kraju i to pod względem kulturowym, religijnym, finansowym, ale i pod względem edukacji, nierównego traktowania, itd.

My Polacy chcemy mieć wpływ na lepsze jutro. Oczywiście zarzuca się tym którzy walczą, że to nieodpowiedni czas, nieodpowiednie metody. Komuniści też tak mówili, wiem to z autopsji, bo pamiętam jak milicja wywlekła z domu mojego Tatę i posadziła w celi. Trauma po tej „akcji” została ze mną na całe lata. Mam świadomość, że czas pandemii nie jest czasem łatwym jednakże nie ma możliwości tego odłożyć. Postulaty strajkowe to oddzielnie państwa od kościoła. A w ostatnich dniach jest to bardzo gorący temat.

Pragnę dobitnie podkreślić żeby była jasność, jestem wychowana w rodzinie katolickiej. Swoje dzieci też chciałam wychować w tej wierzę. Jednak poczynania kościoła skutecznie nas odstraszyły. Przyglądam się temu, co się dzieje i nie mogę milczeć. Ksiądz, biskup, nauczyciel, bezrobotny każdy musi mieć świadomość tego, że nie stoi ponad prawem. A więc kościół w Polsce od dawna odsuwa od siebie wiernych.

Nie podoba mi się to co się dzieje, ale najbardziej nie podoba mi się fakt, że przez kardynała Dziwisza ludzie będą poddawać w wątpliwość świętość naszego Papieża Jana Pawła II Wielkiego. Nie wierzę, że tak dobry człowiek jak on mógłby przymknąć oko na tak poważne sprawy jak molestowanie. Niestety teraz już się nie obroni, a więc mam nadzieję, że nie będzie nikt podważał jego świętości. Samo zachowanie kard. Dziwisza jak i stanowisko kościoła jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe.

W ten sposób Ci którzy strajkują na ulicach oddalają się od kościoła. Co za tym idzie ich dzieci nie będą wychowywane religijnie a to oznacza, że będzie coraz więcej pustych kościołów. Jak tak dalej pójdzie, za kilka lat będzie jak w Irlandii, kościoły będą sprzedawane na puby. Nie moją rolą jest ocena czy zarzuty są prawdziwe. Mam jednak nadzieję, że jeśli są winni zostaną ukarani.

Jestem kobietą, Matką, Polką i mam prawo mieć swoje zdanie na dany temat, chcę też mieć możliwość życia w kraju, gdzie nie trzeba ukrywać poglądów, orientacji ani wyznania. Chcę żyć w wolnym kraju, ale nie tylko z nazwy.