W czasie pandemii każdy głos rozsądku jest na wagę złota. Jeśli w dodatku weźmie się pod uwagę, że media publiczne i te głównego nurtu nie mówią, jak jest, tylko podają przekaz dnia serwowany przez polityków z jednej, czy drugiej strony barykady. Zwykłym ludziom pozostaje się oprzeć na opiniach normalnych zjadaczy chleba, ludzi spoza „elity” władzy. Prezentujemy dzisiaj taka mocną wypowiedzieć. – „Jest to zagrożenie koronawirusem, czy go nie ma? Jest tak intensywne, że chcecie utrzymać kontrole nad całym społeczeństwem, chcecie spowodować, że wszyscy siedzą w domach? Popadają w ruinę i nie dajecie im nic w zamian” – podkreśla w swojej wypowiedzi Dorota Gudaniec.

Tarcza antykryzysowa, czyli propaganda z epoki Gierka. –  „Tą „tarczę” możecie sobie między bajki wsadzić, w niczym ona nie pomoże i Wy doskonale o tym wiecie. Czy Wy naprawdę uważacie, że polskie społeczeństwo to są tylko lamerzy, którzy nie potrafią dodać dwa do dwóch i nie wiedzą, skąd się bierze „pincet”? Naprawdę tak myślicie?” – pyta dzielna kobieta.

Polacy do urn. – „Czy uważacie, że można iść do wyborów w momencie kiedy straszycie kwarantanną? Jednocześnie nie ponosicie żadnej odpowiedzialności, bo wprowadziliście stan wyjątkowy, ale nie formalnie i w związku z tym nie możemy żądać od Was odszkodowania? Czy naprawdę uważacie, że nikt z Polaków nie potrafi myśleć logicznie? A może ukrywacie coś między nami? Nami tak naprawdę!” – zastanawia się w swoim vlogu na FB.

Władza jest najważniejsze, a ludzie życie nie ma znaczenia? – „Może chodzi jednak o ten patologiczny pęd do władzy, za wszelką cenę, po trupach? Wiecie co? Osobiście nie wierzę tak do końca w zagrożenie koronawirusem. Wierzę w to, że jest, wierzę w to, że niektórzy z tego powodu umrą. Ale czy możemy sobie pozwolić na to, że dzisiaj ludzie umierają nie dlatego, że są zarażeni koronawirusem, bo jest to naprawdę niewiele w skali, tych ilu ludzi umiera z powodu braku dostępu do lekarza, z powodu przerywanych terapii, z powodu stresu, który wywołujecie. Coś tu wszystko nie gra” – podkreśla.

„Komuno” wróć, czy o tym myślicie? – „A może Wam się marzą kołchozy? Może będzie 60-godzinny tydzień pracy, za worek kartofli, czy za miskę ryżu w państwowych zakładach? No, bo przedsiębiorcy padną, mali duży, średni. Co zrobicie za chwilę z tymi ludźmi, którzy za nie będą mieli za co zapłacić rachunków. Przecież dobrze wiecie, że ta „tarcza” to pic na wodę fotomontaż. Kogo chcecie okłamać? Siebie? A może jest jakieś drugie dno? Może mi ktoś odpowiedzieć?” – zadaje zasadne pytania bezkompromisowa wojowniczka.

Polacy niebawem wstaną z kolan. – „Tak jestem emocjonalna i to jest moja siła, bo emocje, to jest coś, co jest w nas, nie możemy pozbyć się emocji, możemy trzymać je na wodzy. Ale przychodzi taki moment, kiedy naprawdę większość ludzi wstanie z kolan i przestanie sobie pozwalać na to, być traktowani jak idioci. Jak pozbawieni mózgu, pozbawieni logiki, pozbawieni woli. Wierzę w to z całego serca, że ten moment nadejdzie i to szybciej niż Wam się wydaje. Takiej hipokryzji, takiego zakłamania chyba jeszcze nie doświadczyliśmy. Czekam na odpowiedzi głównie od zwolenników i polityków PiSu. Miłego dnia!” – życzy Dorota Gudaniec.

Posłuchajcie sami, tego co ma do powiedzenia kobieta, którą można bez obaw nazwać głosem rozsądku.