Ciężka praca przerywana intensywnymi imprezami niebezpieczne zbliża nas do uzależnienia. „Piątek, piąteczek, piątunio” – tradycyjne zawołanie ciężko pracujących ,,imprezowiczów,, powtarzane co tydzień. To tylko niewinne wezwanie do zabawy po ciężkim tygodniu pracy, czy sygnał, że mamy problem? A kieliszek wina albo małe piwko czy szklaneczka whisky po pracy, to symptom problemu? Granica jest ledwo zauważalna, a w nałóg wpaść niezwykle łatwo.

Wbrew powszechnym opiniom nie trzeba pić codziennie, by stać się alkoholikiem. W zaawansowanym stadium choroby obserwuje się tzw. picie ciągami przez kilka dni, tygodni czy miesięcy, po czym następuje okres całkowitej abstynencji. Żadna dawka alkoholu nie jest bezpieczna. Bywa, że wypicie codziennie jednego piwa może doprowadzić do rozwoju choroby. Są osoby, które przez wiele lat nie odczuwają fizycznych skutków picia. Natomiast u innych szybko rozwijają się powikłania. Podobnie bywa z funkcjonowaniem psychicznym. Są osoby, które mimo uzależnienia, funkcjonują w miarę poprawnie, bronią się przed degradacją psychiczną, a są również i tacy, którzy w wyniku długotrwałego picia mogą przebywać jedynie na oddziale psychiatrycznym. Są również tacy, którzy na zewnątrz funkcjonują w miarę poprawnie, pracują, wypełniają swoje obowiązki i dopiero badania psychologiczne wykazują odchylenia od normy. Różny jest także poziom społeczny osób uzależnionych. Są tacy, którzy mają pracę, dom, rodzinę, ale i tacy, którzy już to wszystko stracili…

Oto kilka zespołów objawowych występujących u osób uzależnionych od alkoholu.

Psychoza alkoholowa – choroba rozwija się bardzo powoli. Zasadniczym objawem tej choroby są nasilające się zaburzenia zapamiętywania. W chorobie w pełni rozwiniętej pacjent nie jest w stanie zapamiętać niczego, co się wokół niego dzieje jest zdezorientowany w czasie i w otoczeniu. Ma w pamięci lukę, która systematycznie powiększa się. Wprawia go to w coraz większe zakłopotanie. Oczywiście, jeśli ma jeszcze zachowany intelekt i jest, choć trochę krytyczny wobec siebie. Chory stara się wypełnić tę lukę mniej lub bardziej prawdopodobnymi zmyślonymi sytuacjami.

Do wymienionych powyżej objawów dołączają się bóle i mrowienia w kończynach (zaburzenia czucia), osłabienie siły mięśniowej a nawet porażenia. Jest to wyrazem zapalenia lub zwyrodnienia nerwów obwodowych. Choroba ma charakter przewlekły, postępujące zaburzenia pamięci przekształcają się stopniowo w całkowite otępienie.

Otępienie alkoholowe – charakteryzuje się postępującą niewydolnością intelektualną.
Chory przestaje rozumieć, co się wokół niego dzieje, nie jest w stanie kierować swoim postępowaniem, zaspakajać potrzeb. Wymaga pomocy przy załatwianiu najprostszych spraw, a także w przygotowywaniu posiłków i wykonywaniu toalety osobistej. Towarzyszą temu znaczne zaburzenia pamięci. Dołączyć się mogą objawy neurologiczne oraz objawy ogólnej niewydolności fizycznej.

Schorzenie ma charakter przewlekły z tendencją do pogarszania się. Spowodowane jest postępującym zanikaniem mózgu, a ściślej kory mózgowej płata czołowego. Może ono stanowić kontynuację psychozy Korsakowa. W przebiegu uzależnienia od alkoholu, przy sprawnym często intelekcie, spotykamy u niektórych osób chorobę psychiczną zwaną paranoją alkoholową.

Paranoja alkoholowa – zwana jest także obłędem opilczym, alkoholowym obłędem zazdrości lub alkoholowym zespołem Otella. Mówimy o niej wówczas, kiedy w przebiegu uzależnienia od alkoholu wykształci się system urojeń dotyczących niewierności małżeńskiej. Psychoza ta ma przebieg przewlekły – wymaga intensywnego leczenia. Jednak, co do wyleczenia nigdy nie można mieć pewności, gdyż pacjenci sprawnie ukrywają ich objawy. Trudno jest spotkać alkoholika, który bodaj przelotnie nie podejrzewałby żony o niewierność Nadmierna podejrzliwość w stosunku do żony idzie zazwyczaj w parze z jego mniejszą sprawnością seksualną. Dochodzi do wytworzenia się błędnego koła „świadomości”‚ niemożności seksualnego zaspokojenia żony i prowadzi do wyciągnięcia wniosków o istnieniu innego, lepszego partnera seksualnego. Nie zmienne mimo oczywistych dowodów nieprawdy, jest przekonany o zdradzie żony. Rozpoczyna się wtedy sprawdzanie, przesłuchiwanie, śledzenie, poszukiwanie dowodów zdrady (kontrola bielizny, szczegółowe oglądanie ciała). Dokładne wyliczanie czasu spędzonego poza domem.

Alkoholik, który ma tego typu zaburzenia potrafi zachowywać się poprawnie wobec innych osób, prawidłowo funkcjonować w innych grupach społecznych. Być wzorowym pracownikiem. Agresywny jest jedynie wobec własnej żony lub jej wyimaginowanych kochanków, co w efekcie może doprowadzić do tragedii.

Majaczenie alkoholowe – nazywane także majaczeniem drżennym lub białą gorączką, jest najczęściej spotykaną ostrą psychozą alkoholową. Pojawia się zazwyczaj u osoby uzależnionej po zaprzestaniu wielodniowego i intensywnego picia. Psychozę poprzedza okres zwiastunów. Występuje wówczas niepokój, drażliwość, bezsenność, podwyższenie temperatury ciała oraz nadwrażliwość na bodźce, zwłaszcza słuchowe. Później dołączają się lęk, złudzenia wzrokowe i słuchowe oraz omany ( doznania zmysłowe, słuchowe, wzrokowe, czuciowe), powstające bez działania bodźców z zewnątrz.

Chory ma zaburzoną orientację w czasie i otoczeniu – nie poznaje najbliższych, nie wie gdzie się znajduje. Omamy wzrokowe mogą mieć charakter nieokreślony – coś jakby zwierzę, coś jakby czyjaś postać. Ich nasilenie jest największe wieczorem i w nocy. Wygląd pacjenta w czasie majaczenia jest bardzo charakterystyczny; przekrwiona twarz i oczy, wyraz lęku na twarzy, drżenie rąk i całego ciała, duży niepokój ruchowy, aż do skrajnego pobudzenia, jakim jest ucieczka. Omany mają zazwyczaj przerażającą treść.

Chory widzi sceny i bierze w nich udział, Niekiedy przeżyciom towarzyszy silny lęk, który może objawiać się np. skokiem przez okno lub agresją skierowaną przeciwko otoczeniu. Niezależnie od bardzo barwnego obrazu objawów chorobowych, majaczenie alkoholowe jest chorobą całego organizmu. Ze względu na duże pobudzenie i związane z nim obciążenie dla serca – istnieje groźba niewydolności krążenia. Obfite poty i wysoka temperatura ciała prowadzą do odwodnienia, utraty elektrolitów i jeszcze większego nasilenia zaburzeń krążeniowych. W istotny sposób pogarsza się czynność nerek. Z opisanych wyżej powodów choroba może okazać się śmiertelną.

Padaczka alkoholowa – inaczej zwana – drgawkowe napady abstynencyjne. Jest to choroba, którą można rozpoznać dopiero wówczas, kiedy zostaną wykluczone wszystkie inne poza alkoholem (podobne napady drgawkowe bywają po odstawieniu uzależniających leków psychotropowych) przyczyny jej powstania.

Objawy występują w jakiś czas po zaprzestaniu picia lub z chwilą spadku stężenia alkoholu we krwi. Najczęściej spotykamy tzw., napady duże – dochodzi wówczas do utraty przytomności i upadku. Skurcze mięśni całego ciała (prężenie się) w pierwszej fazie napadu są przyczyną bezdechu i sinicy. Potem następuje seria nieregularnych skurczów wszystkich mięśni. W wyniku, czego może dojść do przygryzienia języka, a na skutek rozluźnienia do oddania moczu i kału. Cały napad trwa około l minuty. Po odzyskaniu przytomności chory zapada w sen, po którym budzi się i nie pamięta wydarzeń z okresu napadu drgawkowego.

Wszystkie wspomniane wyżej objawy nie mają na ogół charakteru stałego i nie muszą występować u każdego alkoholika. Ich wspólną cechą jest jednak to, że jeśli już występują, to mają tendencję do nasilania się. Ich rozwój można zatrzymać jedynie całkowitą rezygnacją z alkoholu i zacumować w porcie, który nazwijmy leczeniem…

Małgorzata Wilczyńska , psycholog AAPytania do specjalisty – Małgorzata Wilczyńska Certyfikowany Specjalista Psychoterapii Uzależnień. Poradnia Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia.

Anna Szymborska: Jak zauważyć, że nasz organizm daje nam sygnały? Kiedy przekraczamy granicę miedzy delektowaniem się alkoholem a silną potrzebą spożywania, czyli alkoholizmem?

– Alkoholizm rozpoznaje się po min. trzech objawach osiowych z następujących sześciu: utrata kontroli nad piciem, głód alkoholowy, zespół abstynencyjny, zmiana tolerancji organizmu na alkohol, koncentracja życia wokół picia i picie mimo świadomości szkód.

Wiemy jak trudno jest przekonać alkoholika do leczenia. Czy uzależnieni zgłaszają się sami? Co powoduje, że decydują się na leczenie?

Niestety musi występować sytuacja jakiegoś rodzaju przymusu, żeby osoba uzależniona dopuściła ewentualność rozstania się z piciem alkoholu. Są to zwykle poważne konsekwencje prawne, rodzinne, zawodowe lub zdrowotne.

Jak zmotywowałaby Pani osobę uzależnioną do leczenia?

– Osoba zgłaszająca się do Poradni Uzależnień jest po postawieniu diagnozy zachęcana do uczestnictwa w mitingach Anonimowych Alkoholików celem podjęcia próby samodzielnego zidentyfikowania swojego problemu. Wówczas akceptuje leczenie.