Zatem znów sięgam do artystycznego dorobku średniowiecznej Sądecczyzny.
I pozostaję jeszcze w kręgu dzieł poświęconych Najświętszej Marii Pannie jako Matce Boga.

Tym razem jednak sięgam nie po obraz, ale po rzeźbę.
I nie jest to (jak widać) słynna „Madonna z Krużlowej” (wszystkim znana), lecz inne dzieło – nie tak sławne, a niewątpliwie również warte uwagi.

To tzw. „Madonna ze słonecznikiem” – co ciekawe, podobnie jak ołtarz, którego fragment ostatnio pokazywałem, także pochodząca z Ptaszkowej. (I nie jest to jeszcze ostatnie gotyckie dzieło z tutejszego kościoła! Ale do sprawy wrócę za jakiś czas…)

Figura „Madonny ze słonecznikiem” powstała ok. 1420 r.  A w 1929 r. została odnaleziona – przez Józefa Dutkiewicza, tarnowskiego artystę malarza, historyka sztuki, konserwatora zabytków – zasłużonego badacza, muzealnika, którego jednym z życiowych dokonań był udział w skutecznym ukryciu przed niemieckim okupantem „Bitwy pod Grunwaldem” Jana Matejki! Odnalazł on naszą ptaszkowską Madonnę w przydrożnej kapliczce, skąd przeniesiona została do miejscowego kościoła, w którym zapewne pierwotnie się znajdowała i w którym znajduje się do dziś.

Stanowiła oryginalnie centralną figurę ołtarza, będącego dziełem snycersko-malarskim, którego dawne elementy są obecnie rozproszone. Malowane skrzydła znajdują się w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie, tak jak i współtworzące ołtarz cztery mniejsze figurki świętych. Z kolei dwie inne figury (św. Szczepana i św. Jadwigi Śląskiej) przechowywane są w Muzeum Narodowym Krakowie – w Pałacu Biskupa Erazma Ciołka.

W obu wymienionych muzeach zobaczyć można zresztą sporo zabytków sądeckiego gotyku (a nawet – w Tarnowie – romanizmu). Można by wręcz powiedzieć, że każdy sądeczanin powinien te dwa muzea odwiedzić (tym bardziej, że oba blisko, łatwo dostępne, a koszt biletu symboliczny). Zbiory, w nich zgromadzone, ze względu na swoje piękno, jak i mnogość, na każdym miłośniku wieków średnich zrobią – myślę – wrażenie wprost oszałamiające.

(BTW, słynna „Madonna z Krużlowej” stoi na wystawie u Ciołka, zaraz na samym wejściu. Dotknąć nie można, ale z bardzo bliska zobaczyć – już owszem).

Fotografia ze zbiorów Muzeum Ziemi Sądeckiej.
Serdecznie dziękuję za udostępnienie.