29 kwietnia w Polskim Kościele Katolickim został uznanym Dniem Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego w czasie II wojny światowej.

Dokładnie 29 kwietnia 1945r., tuż przed kapitulacją III Rzeszy, do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Dachau (pierwszego na ziemiach niemieckich, założonego przez nazistowskich zbrodniarzy już w 1933r.) wkroczyli amerykańscy żołnierze. Skamienieli, gdyż ujrzeli piekło na ziemi. Stosy bezładnie rozrzuconych ciał zamordowanych leżały przed barakami. Obok nich na wyzwolenie czekało 33 tys. więźniów, w tym 15 tys. Polaków. Niemcy mieli w planach zniszczyć obóz, lecz już nie zdążyli.

Polski Kościół katolicki wybrał datę 29 kwietnia na wspomniane wyżej upamiętniające święto, gdyż właśnie obóz koncentracyjny w Dachau stał się symbolem męczeństwa polskiego duchowieństwa. W latach 1939–1945 zesłano do niego łącznie 2794 zakonników, diakonów, księży i biskupów katolickich. 1773 duchownych, czyli zdecydowana większość, pochodziło z Polski. Spośród nich blisko 900 zamordowano w bestialski sposób.

Należy pamiętać, że co piąty polski ksiądz stracił życie w trakcie II wojny światowej. Okupacje niemiecka i sowiecka przyniosły śmierć co najmniej 3 tysiącom duchownych z naszego kraju. Symbolicznie wspominamy dziś, między innymi św. o. Maksymiliana Kolbe (poświęcił swe życie za współwięźnia w obozie Auschwitz) czy biskupa włocławskiego Michała Kozala, umęczonego i zamordowanego przez Niemców w 1943r. w obozie w Dachau.

W szczególnie trudnym i bolesnym Dniu Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego w czasie II wojny światowej przypomnijmy sobie słowa niezłomnego męczennika św. o. M. Kolbe: „Nie zmogą nas te cierpienia, tylko przetopią i zahartują. Wielkich potrzeba ofiar naszych, aby okupić szczęście i pokojowe życie tych, co po nas będą”. Prawda i pokój ostatecznie zwyciężyły – możemy dziś cieszyć się niepodległą Rzeczpospolitą oraz głosić prawdę o bohaterstwie Polaków i niemieckich oraz rosyjskich zbrodniach wojennych. Możemy i z tej wolności, uświęconej krwią polskich nieugiętych bojowników, korzystajmy.